Adam i Ewa

Co ta Ewa w sobie miała,

że Adama skołowała?

Namotała mu w tej głowie

aż biedaczek cały płonie.

Pokazała mu swe wdzięki

aż się zrobił całkiem miękki.

Owinęła go na palcu,

pokazała szparkę w tańcu

aż wpadł w sidła jej na amen.

Jabłkiem zgrabnie go skusiła

i zapomniał o przestrodze,

że, gdy zerwie owoc grzechu

z raju odejść będzie musiał.

Lecz go to nie przeraziło,

brnął bezbożnie w swych zamiarach.

Śmiało oddał się rozpuście,

pukał, stukał ile wlezie,

spłodził synów dwóch w tym czasie.

Tu nie kończy się historia,

bo synowie ci niestety

byli inni. I brat brata zbałamucił,

bo miał w duszy diabła złego,

który go do grzechu skusił

aby dopiąć celu swego.

Tutaj morał się nasuwa,

niech brat brata nie posuwa,

bo to nie jest przecież chluba.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Adam T 2 tygodnie temu
    Noż, potrafisz Ty zaskoczyć! Pointa, że tak powiem, "po grubasie" :) Ewcia, co z Ciebie wyrośnie? 5
  • Ewcia 2 tygodnie temu
    Już wyrosło,że tak powiem.Nawet mnie to zadowala mam figurę doskonałą itd.Dzięki za ocenę
  • listek figowy 2 tygodnie temu
    @
    Adam i Ewa - trzech synów mieli;
    Kaina, Abla i Seta.
    A dziewczyn wcale nie było,
    im wystarczyła - jedna kobieta.

    Jabłoni także nie było,
    lecz jakiś owoc ciekawy.
    Jabcokiem chyba się upił...
    - ten kto wymyślił te sprawy.

    Tych zawiłości jest więcej,
    i lepiej się nie zapędzać,
    w matrię sutanny ciasną,
    zakłamanego księdza. ;)
  • Pan Buczybór 2 tygodnie temu
    Geje. 5
  • Ewcia 2 tygodnie temu
    Tak jakoś wyszło.Dzięki za 5

Napisz komentarz