Ari odcinek 40

Podobne traumatyczne przeżycie w dzieciństwie wywołało wielki szok, który trwał kilka lat, a wyjście z niego zawdzięczała cioci i wujkowi. Teraz Ari jest w pełni dorosła i posiada wyjątkowy dar, lecz czy on będzie dalej pomocny, czy stanowić będzie dodatkowy balast? Tego Wojsław niestety nie wiedział na tą chwilę, a na pomoc Marleny i Janka nie mógł liczyć skoro oni nie żyją od lat.

Z niemałym trudem dotarł po gruzach do miejsca gdzie był pokój Primy. Przypuszczał, że nie zdążyła nacieszyć się nim, skoro nie przespała nawet jednej nocy. Jednak ubrania jakie stworzyła dla niej Ari, skrzętnie schowała do niedużej garderoby. Jeszcze istniała niewielka szansa ich ocalenia, ponieważ do tej części budynku ogień nie dotarł przed nim. Wkrótce miało to się zmienić, więc musiał być szybszy od płomieni. Bez ociągania przystąpił do rozgrzebywania rumowiska. Najszybciej mu szło odrzucanie największych kawałków muru, przy usuwaniu których natychmiast dostrzegał zmniejszenie gruzowiska. Jednak przy usuwaniu pojedynczych cegieł postęp prac nie był już tak widoczny. Po pewnym czasie dotarł do ubrań Primy i nadających się do użycia odzyskał całkiem sporo. Podczas powrotu z garderobą miał nadzieję, że swoim zaangażowaniem i działaniem, poprawi humor choć jednej istocie.

Niepokoił się o Azyna i jego lot nad ogarniętą wojenną pożogą Europą. Najprawdopodobniej każda ze stron konfliktu namierzyła jego przelot i z pewnością zaangażowała niezły arsenał militarny, żeby go strącić z nieba. Innym zagrożeniem było silne promieniowanie, które z pewnością potrafi zniszczyć żywy organizm w krótkim czasie.

Prima odbierając z jego rąk swoje kreacje cieszyła się i na krótką chwilę zapomniała o swoim złamanym skrzydełku. Błyskawicznie dokonała przeglądu ubiorów i natychmiast przystąpiła do zmiany zniszczonego ubrania. Nawet nie siliła się na powiedzenie do mężczyzny – obróć się bo chcę się przebrać. Skorupko widząc jak zrzuca z siebie zniszczoną sukienkę i staje goła, obrócił się na pięcie. Jednak pomimo szybkiej reakcji dostrzegł pewne cechy anatomii i z zaskoczeniem uświadomił sobie, że pramatka powołując do życia różne formy organiczne zachowywała pewien schemat. Jednak żeby być tego pewnym musiał zobaczyć osobnika męskiego, a do tego czasu jedynie były to przypuszczenia. Jego rozmyslania przerwał trzepot skrzydeł, których dźwięk zapowiedział powrót Azyna. Wieści jakie zdobył podczas lotu z pewnością będą istotne dla dalszego ich postępowania - opowiadaj – powiedział podchodząc.

- Naznaczona i Prima powinny też posłuchać – odpowiedział lotnik.

Panie słysząc z oddali wymianę zdań między mężczyznami były zainteresowane zdobytymi wiadomościami i przerwały swoje czynności. Ostrożnie stawiając kroki na rumowisku powoli zbliżały się do stojących na łące Azyna i Wojsława. Przyśpieszyły po wyjściu na wolną od gruzu powietrznię. Kiedy podeszły stanęły bez słowa i pozwolili zwiadowcy na zdanie raportu z lotu.

- Walki rozpoczęły się na skutek jednoczesnego cyberataku na wszystkie systemy obronne. Niestety nikt nie wie kto się w rzeczywistości za tym się kryje, z prostej przyczyny, od dłuższego czasu na całym globie nastąpiło połączenie wszystkiego ze wszystkimi. Najwięcej na takim rozwiązaniu skorzystali hakerzy związani z organizacjami przestępczymi, ponieważ nie istnieje skuteczne zabezpieczenie systemów przed atakiem globalnym na sieci mające połączenie z inteligentnymi domami, sterowaniem sygnalizacją świetlną, procesem produkcyjnym w fabrykach, nadzorem nad sieciami przesyłu energii i paliw, ruchem lotniczym, operacjami bankowymi. Ludzkość pełnię władzy nad swoim życiem oddała sztucznej inteligencji, a sama rozleniwiła swoje umysły podobnie jak wcześniej ciała. W tak zorganizowanym świecie doskonale funkcjonowała cyberorganizacja człowieka. Komputery komunikowały się ze sobą poprzez wysyłanie i odbieranie danych poprzez „cyfrową chmurę” bez ingerencji człowieka. Teoretycznie miało to usprawnić analizę dużych zmieniających się różnorodnych baz danych pozyskanych również z rozbudowanych systemów monitoringu, które byłyby wykorzystane w przygotowaniu ofert dla potencjalnych klientów. Masowo inwestowano w Koboty, niewielkie lecz przyjazne w obsłudze roboty w zamierzeniu współpracujące z człowiekiem przy mozolnych czynnościach, lecz automaty na krótko przed zmasowanym atakiem odmówiły współpracy z ludźmi. Niestety nikt z całą pewnością nie może potwierdzić i nie może wykluczyć udziału sztucznej inteligencji w odpaleniu rakiet z ładunkami jądrowymi. Dlatego, że priorytety ludzi i maszyn znacznie różnią się od siebie.

- Nastąpił atak podobny do pokazanego w filmie „Terminator”? – wtrącił nie czekając na zakończenie relacji Skorupko.

- Ludzie nadzorujący systemy militarne po pierwszych detonacjach doszli do podobnych wniosków i wyłączyli wszystkie systemy elektronicznego sterowania. Jednak odpalanie kolejnych rakiet dalej następowało i robili to ludzie, którym powierzono sprawowanie kontroli nad głowicami jądrowymi.

- Dlaczego? – zapytała Prima.

Zwiadowca zanim odpowiedział przez chwilę zastanawiał się nad pytaniem, albo je analizował i po przemyśleniu kontynuował – początkowo po stworzeniu broni jądrowej osoby, którym powierzano nad nimi opiekę przechodziły rygorystyczne testy dwa razy do roku. Jednak z czasem zaprzestano przestrzegać procedur i kontrolę przejmowały osoby z zaburzeniami osobowości oraz chorobami psychicznymi. Dlatego wraz z pierwszymi wybuchami neutronowymi zaprzestały ukrywania swoich fobii i ręcznie odpaliły rakiety, chcąc w ten sposób przekonać innych do urojonych własnych irracjonalnych racji.

- Co się dzieje z ludnością, która stała się ofiarą szaleństwa, jakie rozpętało się na Ziemi? – zapytała zmartwiona Ari.

- Zdecydowana większość ludzkości została zabita w pierwszych godzinach konfliktu. Natomiast ci, co przeżyli starają się gdzieś schować, chociaż wiele osób jest silnie napromieniowana i ich godziny są policzone. Jednak tylko nieliczni ocaleni mają możliwość ukrycia się w wcześniej przygotowanych dobrze wyposażonych schronach. Pozostali muszą zadowolić się piwnicami, tunelami metra i kanałami ściekowymi. Pozbawieni leków, wody i żywności w krótkim czasie umrą z głodu, lub z choroby popromiennej. Część osób ma niewielkie, lecz realne szanse na przeżycie i do nich należą nieliczni mieszkający w pobliżu byłej kopalni Uranu w Kletnie. Tam widziałem okoliczną ludność, która chowała się przed nadlatującymi konwencjonalnymi pociskami i silnym promieniowaniem powstałym po detonacji ładunków jądrowych w nieczynnej od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku kopalni uranu. Tym razem liczne korytarze nie były atrakcją turystyczną tylko schronem i nikt moim zdaniem nie poświecił energii z baterii latarki cudem ocalonej na oglądanie fluorytu, ametystu, malachitu czy barytu. Mam nadzieje, że sześćsetletnia była kopalnia uratuje choć kilka istnień. Podobnie była kopalnia złota w Złotym Stoku też przerodziła się w prowizoryczny schron i w niej z pewnością wody nie zabraknie dla ukrytych za sprawą wodospadu. Twierdza Kłodzko i podziemna trasa turystyczna stanowiła najbardziej lichą i niewystarczającą ochronę dla nielicznych pragnących się w niej schronić. Znacznie lepszą ochronę stanowiły podziemia zamku Książ, a zwłaszcza jego trzy kondygnacyjne piwnice, lecz pomieściły podobnie jak twierdza Kłodzko nielicznych chętnych. Jeżeli porównać możliwości ukrycia się przed skutkami rzezi najlepsze warunki mieli mieszkańcy rejonu Gór Sowich to właśnie tam podczas drugiej wojny światowej hitlerowcy rękami więźniów prowadzili na szeroką skalę prace budowlane w Walimiu pod kryptonimem „Riese” czyli „Olbrzym”, albo podziemne miasto Osówka niedaleko Głuszycy. Budowle nie zostały ukończone, lecz przy nowym konflikcie zostały w sposób spontaniczny wykorzystane jako doskonały schron.

- A z nami, co będzie? – dodała Prima.

Pytanie było zasadne, ponieważ obecni w enklawie stworzonej przez pramatkę tak bardzo zainteresowali się innymi, że zapomnieli o sobie.

Następne częściAri odcinek 41  Ari odcinek 42  Ari odcinek 43  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Maurycy Lesniewski 4 miesiące temu
    Jeśli by, nie daj Boże, teraz wybuchła, taka wojna, to ludzi zbyt wielu by jej nie przetrwało. Słuszne spostrzeżenie, kolejne.
  • pasja 3 miesiące temu
    Witam
    Cyberatak, sztuczna inteligencja i enklawa stworzona przez pramatkę. Kto przeżyje ten będzie żył, tylko w jakim wymiarze będzie to życie. Poruszasz bardzo ciężki temat, ale bardzo ważny. Gdyby taka wojna wybuchła, kto by ocalał i czy życie na ziemi miałoby sens.
    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania