Ari odcinek 43

Podobnie kwestionuje się bogactwo księgozbioru biblioteki aleksandryjskiej, w której były przechowywane wszystkie ocalałe starodruki z epoki przedpotopowej. Zdecydowana większość białych kruków została ręcznie skopiowana i w częściach wynoszona poza mury miasta, gdzie była przekazywana handlarzom, a oni dostarczali je większymi partiami zleceniodawcom. Jeżeli nie było możliwości wiernego przekazu zawartości ze względu na umieszczone fotografie, lub niezrozumiałe dla kopistów rysunki techniczne to takie egzemplarze zostawały w całości kradzione. Braki w zasobach bibliotecznych były przeogromne, więc zapadła decyzja na dzień przed pałacową kontrolą, żeby wszystko zatuszować. Najlepszym sposobem było wypchanie budynku niepotrzebną makulaturą i podłożenie ognia.

- Skąd ty to możesz wiedzieć, skoro nie zachowały się żadne wiarygodne świadectwa, które wykluczałyby przypadkowe zaprószenie ognia przez strażników bibliotecznych? - zapytała młoda wilczyca.

- W gmachu biblioteki do oświetlania, wbrew twierdzeniom współczesnych uczonych, nie używano otwartego ognia, lecz przedpotopowe lampy. Ludziom nie zaznajomionym z tą techniką, oświetlenie kojarzyło się ze zwykłymi kamieniami, które zaczynały świecić po uderzeniu młotkiem w metalową wiszącą na sznurze sztabę. Jednak dla wtajemniczonych w ich budowę był to dźwięk o tonacji włącz albo wyłącz.

- Co stało się ze święcącymi kamieniami? - zapytał Azyn.

- Prawie wszystkie ocalałe z pożaru wraz z niedopalonymi fragmentami ksiąg zostały przez bibliotekarzy ukryte głęboko pod ziemią w miejscu gdzie jest współczesny Tybet. Jednak kilka rozproszyło się po świecie i o ich istnieniu jeszcze w ubiegłym wieku donosiły relacje podróżników.

- Mnie nie przekonałeś – dodała młoda wilczyca.

Skorupko popatrzył na nią i przez chwilę zastanawiał się jaką wilki w okresie dorastania przechodzę edukację i gdzie, skoro dysponują aż taką wiedzą.

- Każdy z nas posiada niepowtarzalne DNA i w nim przechowywana jest cała wiedza od początku naszego powołania przez dającą życie. Ludzcy genetycy próbowali odczytać pełny genom z prostej przyczyny, chcieli dorównać pramatce, a jest to niemożliwe. Nasza stwórczyni zadbała o zachowanie tajemnicy i wprowadziła sekwencję kodową inną dla każdego gatunku. Nikt bez podarowanego przez nią klucza nie jest w stanie odczytać przekazu, a jest on w pełni wiarygodny. Wbrew usilnym próbom w pełni nic nie jest w stanie go zakłócić i genetycy wiedzą, że większość mutacji można zaliczyć do zwykłych błędów, a one są bardzo łatwe do wykrycia i w dłuższej perspektywie zawodzą. Sprawia to dobór naturalny, który działa jak mechanizm regulacji, czyli system sprężania zwrotnego i usuwa źle przystosowanych, pozostawiając przy życiu nieskażonych genetycznie. Dlatego lecząc was, odczytałem część informacji przechowywanych w was, bez waszego udziału.

Tym razem nie tylko wilki pokazały po sobie, że jego słowa bardzo je poruszyły, ponieważ najprostszym skojarzeniem było poznanie podczas leczenia psychiki, a nie każdy sobie życzy żeby grzebać w jego podświadomości odczytując pragnienia czy myśli.

Wojsław podczas przemiany został przez pramatkę wyposażony w zdolność naprawy i odczytywania DNA. Jednak jego zdolności nie dotyczyły jej planów ewolucyjnych na najbliższą przyszłość i odczuć jakie istotom rozumnym towarzyszą przez całe życie. Psychika i myśli były przed nim dobrze ukryte, lecz regeneracja komórek już nie. Dzięki temu potrafił je naprawiać i przyśpieszać proces regeneracji oraz przywracać zakodowany prawidłowy system funkcjonowania.

- Jeżeli myślicie, że grzebałem w waszych mózgach to jesteście w błędzie, tylko w części macie rację, ponieważ dotyczyło to tylko komórek, a nie myśli.

Nikt nie wiedział w jakim rozmowa zmierza kierunku i do czego prowadzi. Przeważnie wszyscy unikamy nieprzyjemnych i krępujących tematów. Wolimy żyć w nieświadomości niż zawczasu zadręczać się problemami, na które często nie mamy najmniejszego wpływu.

Nagły krzyk Ari – Tam jest dziewczynka, która potrzebuje pomocy! – spowodował, że wszyscy odwrócili głowy w jej kierunku.

Kobieta klęcząc nad pośpiesznie wykopanymi mogiłami rodziców, miała wyciągniętą rękę do przodu i palcem wyznaczała kierunek. Wojsław popatrzył w miejsce gdzie wskazywała dłoń i za enklawą dostrzegł idącą postać małego dziecka. Dziewczynka była goła, lecz najbardziej przyciągał wzrok jej spalone ciało. Pod wpływem tego widoku z pamięci Skorupki wypłynęła fotografia. Zdjęcie wykonane podczas wojny w Wietnamie przedstawiało płaczącą z bólu, idącą drogą, popaloną przez napalm około dziesięcioletnią wietnamską dziewczynkę. Prawdopodobnie nigdy nie ujrzałby tej fotografii gdyby nie głośny proces sądowy, który został wytoczony wydawcy czasopisma dla panów. Pozwano go za publikowanie zdjęć narządów płciowych kobiet. Jego obrońcy podczas rozprawy posłużyli się dwoma publikowanymi wcześniej fotografiami. Jedna czarnobiała przedstawiała popaloną napalmem dziewczynkę wietnamską, a druga kolorowa waginę. Z sali sądowej padły do wszystkich pytania.

- Co jest piękniejsze wojna czy ciało kobiety i dlaczego nikt nie protestował gdy cierpiały niewinne dzieci? Dlaczego tamto zdjęcie nie wywołało takiego oburzenia jak akty kobiece?

Właśnie wtedy Wojsław zdał sobie sprawę, że opinia publiczna w każdym kraju jest sterowana w sposób korzystny dla decydentów. Dlatego często słowo wolność miało różne oblicza i nie dla każdego znaczyło to samo. Zawsze było obwarowane pewnymi zakazami, które nie miały niczego wspólnego z zapewnieniem wszystkim bezpieczeństwa i troski o ich dobro.

Poparzone otępiałe przez ból dziecko przemieszczało się wzdłuż bariery chroniącej enklawę pramatki. Dziewczynka jakby instynktownie usiłowała wejść do wnętrza, lecz zabezpieczenie jej na to nie pozwalało. Skorupko pod wpływem tego widoku, przestał myśleć o zapewnieniu ochrony będącym w środku. Gnany swoimi demonami z przeszłości bez zastanowienia pobiegł z pomocą. Podobnie jak przy udzielaniu pomocy wilkom bez problemu wyszedł z enklawy. Dziecko nie było zaskoczone jego nagłym pojawieniem, jakby na to właśnie czekało. Bez zastanowienia uniósł dziewczynkę i nie zważając na zbyt duży ciężar jak na szczupłą dziesięciolatkę, usiłował wnieś ją do wnętrza. Jednak bariera zadziałała i odbił się od niej jak od piłki. Zaskoczony odsunął się od niej na dwa kroki i spróbował ponownie. Kolejne próby nie przyniosły dobrego efektu, tylko przestawał dostrzegać będących w środku. Powoli wpadał w panikę z obawy, że nigdy nie będzie mógł wejść do wnętrza. Jego liczne próby wyczerpywały jego siły, a ciężar dziecka stawał się nieznośny.

- Maleńka stań na chwilę na swoich nóżkach, muszę trochę odpocząć i uspokoić oddech.

Dziewczynka zamiast posłuchać jego słów i stanąć na własnych stopach gdy się pochylił skorzystała z okazji. Nogami odbiła się od ziemi i objęła go w klatce piersiowej. Rękami złapała za szyję i zaczęła dusić. Siła jaką dysponowała była dla Skorupki zabójcza i szybko zdał sobie sprawę, że jeszcze chwila i jego żebra pękną, a obręcz z dłoni zmiażdży jego krtań. Kierowany odruchem lub znajomością terenu swoje ostatnie kroki skierował do enklawy. Bardziej poczuł niż zdał sobie sprawę ze swojego upadku. Chwilę dochodził do siebie i jak zdolność widzenia mu wróciła zobaczył nad sobą zaniepokojoną twarz Ari.

- Leż i oddychaj spokojnie. Musisz odpocząć po utracie przytomności – powiedziała do niego.

- Co się stało? – z trudem wycharczał przez bolące gardło.

- Pamiętasz poparzoną dziewczynkę za enklawą, do której pospieszyłeś z pomocą? – odpowiedziała Naznaczona pytaniem.

Następne częściAri odcinek 44  Ari odcinek 45  Ari odcinek 46  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Maurycy Lesniewski 3 tygodnie temu
    "- Co jest piękniejsze wojna czy ciało kobiety ..." ależ porównanie, hm, ale jest w tym coś. Po przeczytaniu to zdanie ciągle gdzieś tam kołatało mi się w głowie.

    "Wojsław podczas przemiany został przez pramatkę wyposażony w zdolność naprawy i odczytywania DNA." widzę tu analogię przystosowani ludzi do zmieniających się warunków, a pramatka=przyroda ciągle modyfikuje nasze DNA...Dziś też możemy już odczytywać kod DNA...
  • pasja 3 tygodnie temu
    Witam
    Ogień znowu zastanawia. W umyśle Skorupki ma to duże znaczenie. We wspomnieniach przejawia się płonący Wietnam i Nepal. Dziewczynka opatrzona okazuje się zabójczą istotą. Enklawa pramatki okazała się złudą.
    Za to zakończenie znowu tajemnicze i nie wyjaśnione.
    Pozdrawiam serdecznie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania