Armia upadłych Aniołów

Armia upadłych Aniołów

Pod moimi stopami

Wy nikczemnicy zbuntowani

Macie tupet by ranić?

 

O nic nie prosiłam.

Tylko o miłość błogą.

Czym zawiniłam,

Że zostałam z samą sobą?

 

Zostałam z samą sobą.

Nikt nie został przy mnie.

Buntownicy się mnie wyrzekli.

Nie mam już weny by milczeć.

 

Kiedyś byliśmy blisko.

Fruwaliśmy razem po niebie.

Ale przyszedł ten czas,

Gdy upadliśmy na ziemię...

 

Nikt nikogo nie wziął pod skrzydło swe,

I dopiero wtedy gdy na ziemi się miotałam zrozumiałam, że w mych żyłach

Płynie poetycka krew.

 

Jedno ciało zakrwawione

Jeszcze rusza sie

Podchodzę do niego...

I dobijam je.

 

Armia upadłych Aniołów

Wśród nich moja dusza błąka gdzieś się.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Margerita 5 miesięcy temu
    Pięć nie wiem, jak innym będzie się ten wiersz podobał, ale mnie się podoba i witam
  • Pan Buczybór 5 miesięcy temu
    patos, patos, i no, ogólna słabizna

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania