-

-

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Margerita 10 miesięcy temu
    pięć
  • Violet 10 miesięcy temu
    Dziękuję, Mar :)
  • pasja 10 miesięcy temu
    No i poznaliśmy rodzeństwo Raysów. Osieroceni , wychowywani przez Martina. Jak bardzo różnią się od siebie. Ale widać, że kochają się i pewnie w razie niebezpieczeństwa potrafią stanąć za sobą. Marta nie może zapomnieć, ale chyba wybaczyła. Widzimy jak przeszłość odbiła się na psychice osieroconych dzieci. I ten koniec z Trybunałem zaskoczył mnie. Myślałam tak jak Robert, że to Matra pragnie posady przewodniczącego, a ona chce dla brata. Jak na kobietę , Marta ma dużo obowiązków, ale jej determinacją pozwala dobrze zarządzać. Pozdrawiam serdecznie 5:)
  • Violet 10 miesięcy temu
    Dzięki Pasjo za zajrzenie :)
    Pozdrawiam.
  • pasja 10 miesięcy temu
    Violet czyli jest ok. Miłego
  • Violet 10 miesięcy temu
    pasja narazie tak :)
  • Blanka 10 miesięcy temu
    Na każdą kolejną część czeka się z taką samą ciekawością, niecierpliwością i pewnością, że warto. Gęsto emocjonalnie, barwnie , no cóż... Cała Violet.
  • Violet 10 miesięcy temu
    Dzięki, Blanka. Kiedy wstawisz coś? Oczekuję, wyglądam, a tu posucha... Narobiłaś apetytu i porzuciłaś! Pliss...
  • Blanka 10 miesięcy temu
    A bo ja wiem... Dni grafomańsko niepłodne jakieś mam:) nie żebym się upominała, ale coś ktoś kiedyś tutaj wspominał o hmm.. "innej wersji V" , takiej niearystokratycznej... :)
  • Violet 10 miesięcy temu
    Ale ja wiem, Twój brak weny to i tak wena, której wielu by pragnęło.
    Niearystokratyczna V próbuje ogarnąć niearystokratyczne życie i wywiązać się z terminów, które ciągle są po terminie... :)
  • Blanka 10 miesięcy temu
    O, skąd ja to znam... Jakąś petycje o wydłużenie doby można by wystosować, czy coś...
  • KarolaKorman 9 miesięcy temu
    ,,– Ciemnowłosy mężczyzna roześmiał się sztucznie'' - tu wystarczyłoby: roześmiał się sztucznie, początek bym wywaliła
    ,,ulegali takimi samym słabościom, '' - takim
    ,,stojącym obok mężczyzny, '' - mężczyźnie
    ,,Skinęła głową zgodnie z prawdą. – Przepraszam, że tak naskoczyłam na ciebie. – Chciała być miła.'' - dialog od nowej linii
    ,,wystarczająca silna, aby zapanować '' - wystarczająco
    ,,– W takim razie, czym ja jestem, '' - przyjrzy się temu i dialogowi powyżej, gdzieś tkwi błąd. Albo to piętro wyżej, albo poprzednią kwestię mówi Robert
    ,,wyostrzyły uwagę Marty.'' - jej uwagę, by pozbyć się Marty

    W tej części wiele odkryłaś z przeszłości, trochę dziwi mnie, że tak późno.
    Znają się jak łyse konie lub świetnie kojarzą fakty o sobie, być może są tacy sami?
    Długa część, ale bogata w wiadomości. Czekam jednak dalej na postać brata, który zjawił się na koniec aukcji. Może przeoczyłam informację o nim, bo trochę zaniedbałam Twoje opowiadanie, albo wciąż wodzisz nas, czytelników za nos :)
    Zostawiam 5 :) Pozdrawiam serdecznie :)
  • Maurycy Lesniewski 9 miesięcy temu
    No ja tę cześć przeoczyłem, ale w najbliższym czasie sie to nadrobi, teraz zostawiam ślad, żebym po śladach mógł tu wrócić.
  • Violet 9 miesięcy temu
    Miło, że kontynujesz czytanie powieści :)
    Odniosę się do Twoich uwag: literówki jakoś tak się ukrywają, że ich zupełnie nie zauważam. Móżg i pamięć robią psikusa ;)
    - ,,stojącym obok mężczyzny, '' - mężczyźnie; - tutaj miałam na myśli stojącego obok mężczyzny( zarządcy) umundurowanego funkcyjnego;
    , - skinęła głową zgodnie z prawdą. – Przepraszam, że tak naskoczyłam na ciebie. – Chciała być miła.'' - od "chciała" to nie jest już dialog. Błąd zapisu. Nie mam pojęcia dlaczego tak jest zapisane, w kopii mam poprawnie.
    - " – Wybacz mi, to się już nigdy nie powtórzy – wyszeptał, obracając w dłoniach butelkę i nie wierząc jej nieudolnemu tłumaczeniu. ( to mówi Robert)
    – Uważasz, że nie jestem zła? – podjęła wątek rozmowy, starając się odsunąć myśli od Kaja, a przede wszystkim od tego, na co go skazała. – A czy jedno nie funkcjonuje bez drugiego? - (to słowa Marty)
    – W takim razie, czym ja jestem, skoro uważasz, że jesteś zła? – Robert pociągnął z flaszki spory łyk, skrzywił się i lekko zmienionym głosem dodał: – Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło, jest tylko władza." - ( tutaj znowu Robert) - Więc trochę nie rozumiem...
    Wystrzegam się nadużywania zaimków, już tak mam ;)

    Przeszłość odkrywa się powoli przez całą opowieść, do samego końca nic nie jest pewne i jasne, a póki co jesteśmy na początku historii. Tym bratem był Robert, w późniejszych częściach będzie wyraźniej zaznaczone. Niestety jest to mankament publikowania w krótkich częściach.
    Dziękuję za wnikliwy komentarz i również pozdrawiam serdecznie :)
  • Violet 9 miesięcy temu
    Maurycy Lesniewski dziękuję i pozdrawiam.
  • Maurycy Lesniewski 9 miesięcy temu
    No to Marta ma plan, i to taki że nawet brat, który sądził, że coś o niej wie mało się nie zadławił swoim zaskoczeniem... cóż 5 :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania