Autoportret maszyny

Nagły stukot i cisza.

Przeciągła, milczącą cisza...

Wyrwała cienie z głuchego odrętwienia.

Trzeba było się poruszyć.

Dać znać, trzeba było tu być.

 

Naraz pulsujące światło.

Wygięta, chuda ręka

Snuje się po blacie.

Drży. Bije w przełączniki.

Cisza...

...

 

Ciemno...

Granatowa poświata powoli opadła

Na zawieszone karty.

To portrety.

To twarze, to ludzkie twarze,

A pod nimi molochy.

To było wielkie, stalowe.

Ciemne.

...

 

Skupione głowy pochylają się,

Taśma miarowo rusza...

Czekają pierwszego głosu.

...

 

Ktoś syknął.

Chrząknięcie.

Trzeba było się poruszyć.

Dać znać, trzeba było tu być.

...

 

W myślach wziąć się za ręce

I liczyć, że nic nikt nie powie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Aisak 2 tygodnie temu
    o, w mordę, ale zarąbisty tytuł!
    byłoby niezłe opko sf, kurde...
  • Aisak 2 tygodnie temu
    Ach...
    W myślach wziąć się za ręce
    I liczyć, że nic nikt nie powie.
    :)
  • sensol 2 tygodnie temu
    coś ma

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania