Ballada o bąku na tapczanie

Julio, jak ci na tapczanie?

Czy sukienka pachnie sianem

już, a może ci dokucza

wysunięta sprężyn nuta?

 

Czy perfumy wnikły w atłas,

który moja myśl tam kładła?

A jak ci za ciasno, powiedz

 

- wybijemy stado owiec,

by szeroki tapczan-łąka

zmieścił strumyk, kwiatek, bąka.

 

By szeroki tapczan-łąka

zmieścił strumyk, kwiatek, bąka.

 

Hej!

 

Bąk odleciał, kwiatek zwiędnął,

a ty ciągle na nim ze mną.

Strumyk się przelewa w kranie

i on uschnie na tapczanie...

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • sensol 4 miesiące temu
    biedne owce. nie zachwyca
  • Neurotyk 4 miesiące temu
    Czytam i mnie też nie powala.
  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    Czy to już poezja kaowa?
  • sensol 4 miesiące temu
    chyba tak, bo bąk
  • Neurotyk 4 miesiące temu
    Nut bąka jest wpleciony dla zabawy
  • Neurotyk 4 miesiące temu
    Neurotyk czyli być może
  • Ritha 4 miesiące temu
    tapczan-łąka - znak firmowy jest, bene

    Hej! xd

    Taa, na śmiesznie, lubię, lubię. Twór dla plebsu, czyły dla mła. Dam 1 niemiecki, pięć polskie, lubię się uśmiechać.
    Pozdro
  • Neurotyk 4 miesiące temu
    Rithaa, dziękuję za komentarz.
  • Canulas 4 miesiące temu
    Całkiem takie nienadęte. Ciekawe.
  • Neurotyk 4 miesiące temu
    Canulas, dziękuję za opinię.
  • betti 4 miesiące temu
    Mnie tam się podoba... fajne!
  • Neurotyk 4 miesiące temu
    betti, dziękuję za komentarz.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Ok całkiem całkiem i na wesoło :)))
  • Neurotyk 4 miesiące temu
    kalaa, dziękuję za uwagę.
  • Pan Buczybór 4 miesiące temu
    fajne. 5
  • Neurotyk 4 miesiące temu
    Panie, dziękuję za komentarz (jeśli to jest komentarz...)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania