Bestiariusz - Student

Bestiariusz - Student:

Szkodnikiem i Plugastwem również zwany. Jest jedną z najbardziej chciwych istot jakie w mym łowieckim życiu poznałem. Z wyglądu przypomina równie ohydne stworzenie zwane człowiekiem, jednak jego zachowanie i styl życia dalece odbiega od człowieczego. Jest wiele odmian tych plugastw. Ja jednak chciałbym się skupić na odmianie stojącej w czołówce upodlenia, jest to oczywiście student inżynierski. Jego cykl życia dzieli się na siedem semestrów, każdy semestr jest do siebie bardzo podobny, po drugim semestrze nabywają zdolność jednorazowego zamrożenia swojego starzenia się na okres jednego roku. Udało mi się zwabić jednego i rozpocząć badania. Najważniejsze to znaleźć ich siedlisko, zwane akademikiem, tam przystąpić należy do stworzenia wabika. W przygotowaniu pułapki niezbędne są dwa przedmioty, pierwszym jest wódka, mogąca być zastąpiona piwem, lecz w tym przypadku cena piwa nie może przekraczać 99 groszy gdyż, droższe posiadają aromat, który bardzo odstrasza te istoty, Drugim składnikiem są magiczne frędzelki Vifona. Kiedy posiadasz te przedmioty stworzenie wabika nie jest problemem. Zachowaj dużą ostrożność przy rozprzestrzenianiu zapachu alkoholu, ponieważ wówczas z nory może wyłonić się ich zbyt duża ilość do pochwycenia. Są to istoty szybko oswajające się z osobami posiadającymi te dwa przedmioty, dają one niemal pełną władzę nad bestiami. Wabik należy przygotować kilka dni z rzędu, wówczas istoty przywiążą się do ciebie i uznają za członka stada. Tak oto wkroczyłem do ich nory i posiadłem wiedzę do opisania ich okresu życia.

Semestr Pierwszy – jest to okres bardzo błogi, młode osobniki są wprowadzane przez starsze i przygotowywane do życia w skrajnej biedzie i ubóstwie. Często „świeżaki” jak nazywają ich osobniki starsze, nie są przygotowane na ograniczone środki, ich pojemnik budżetowy jest zawsze odnawiany przez magiczne moce zwane rodzicami. Młode mają tendencje do kupowania droższego piwa, lecz po pierwszych dwóch miesiącach, starsze jednostki oswajają ich z alkoholami bardziej przystosowanych do ich trybu życia. Młode chodzą na wykłady prowadzone, przez pra-studentów, osobniki, które po przeżyciu swoich 7 semestrów odrodziły się na nowo, jako magistrowie a później nawet doktorzy aż na końcu swej drogi za cel uznali selekcjonowanie studentów i wybijanie najsłabszych jednostek. Pra-studenci czują wyższość, a po każdej rozmowie z młodzikami, muszą się umyć, podanie ręki jest oznaką nieczystości i wzgardy, „dzień dobry” to słowa wykreślone z ich słownika, ale to nie na nich się dziś skupimy. W połowie pierwszego semestru następuję lament i krzyki, wówczas pojawiają się pierwsze kolokwia. Studenckie harce wówczas zatrzymują się aby przez tą jedną noc nauczyć się materiałów nadanych przez pra-studentów. Niezależnie od wyniku kolokwium, zawsze okres po kolosach jest czczony niczym święto. Zderzenie z okresem przejściowym z jednego do kolejnego semestru, zwanym Sesją, jest najgorszym okresem życia pierwszaków. Najsłabsze są zabijane przez pra-studentów i wystawiane na pastwę losu, niektóre potrafią się odrodzić niczym feniks z popiołu w kolejnym okresie rekrutacji, jest to potoczna nazwa rozmnażania się tych istot.

Pozostałe semsestry studenci stają się samodzielni i rozpoczynają swoje pierwsze wojny z bestiam dziekanatu, które są toczone bronią białą zwaną dokumentami.

Każdy semestr jest kończony Sesją, gdy ten okres nadchodzi istoty zamykają się w swoich norach oglądając filmiki na you tube, to zjawisko bardzo mnie zdziwiło, gdyż po zapytaniu co robi zawsze odpowiadają to samo, „jestem zajęty! Muszę się uczyć! Sesja jest!” okres ten trwa przez kilka dni przed egzaminami, dopiero w nocy na dzień przed egzaminem rozpoczyna się okres nauki. Każdy egzamin musi być napisany od dwóch do trzech razy. Mniejsza ilość nie wchodzi w grę.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Enchanteuse tydzień temu
    Piękne. Bardzo się utożsamiam, choć inżynieria to nie moje klimaty.
    Napisane z fajnym humorem, błyskotliwie i trafnie. Piąteczka.
  • Enchanteuse tydzień temu
    tylko, zapomniałam dopisać - to zakończenie jest dziwnie urwane. Tego typu teksty powinny mieć jasny, klarowany koniec. A Ty zostawiasz w zawieszeniu.
  • Freya tydzień temu
    Chyba nie mam poczucia humoru albo jestem, zwyczajnie, zbyt głupi, ponieważ jakoś wcale nie rozbawił mnie ten tekst.
    Zobaczyłem, że to pierwsza próba w tym miejscu, więc daruję se otrzęsiny w stylu kręcenia wora. Może z czasem - bardziej się rozkręcisz :) Pozdrawiam
    .
  • Kapelusznik tydzień temu
    Jedno słowo:
    GENIALNE!
  • Elorence tydzień temu
    Bardziej pasowałoby w kategorii "o życiu" niż "śmieszne". Jako była studentka, która niby brała czynny udział w życiu studenckim, nie czuję żadnego pokrycia. To mit z tym alkoholem i zupkami vifona. Prędzej piwo, chleb z pasztetem przez cały miesiąc, no i wieczne szlajanie się po mieście, spotkania ze znajomymi i wiadomo oglądanie filmików na youtubie.
    Miało wyjść śmiesznie, ale nie wyszło. Tekst poprawnie napisany, więc daję piątkę, ale nad humorem musiałbyś trochę popracować :)
    Pozdrawiam!
  • Canulas tydzień temu
    "Młode mają tendencje do kupowania droższego piwa, lecz po pierwszych dwóch miesiącach, starsze jednostki oswajają ich z alkoholami bardziej przystosowanych do ich trybu życia." - przystosowanymi

    "Pozostałe semsestry studenci stają się samodzielni i rozpoczynają swoje pierwsze wojny z bestiam dziekanatu, które są toczone bronią białą zwaną dokumentami. " - bestiami

    Jeszcze możesz cyfry zapisać słownie.

    Ogólnie, no... język dobrany ładnie, humor względny.
    W sensie, nie jest źle, ale i szału też nie ma.

    Plus za zapis, bo przystępny.
    Pozdrox
  • Cyber.Wiedźma tydzień temu
    Podobno studenci uważani są za istoty rozumne... Póki co jest dużo argumentów przeczących tej tezie.

    Dość ciekawe podejście do tematu.
  • Walker 6 dni temu
    Dzięki wielkie za wasze komentarze :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania