Ból i kwiat

maszynka do mielenia mięsa

ładnie zdobiona płaskorzeźbami trzewi

kładę pachnącego kwiatka do wazonu

oraz palce do aluminiowego lejka

muzyka płynie delikatnie jak krew po żyletce

zaczynam kręcić

koniuszki bólu muskają opuszki palców

linie papilarne troskliwie i czule pieści ślimaczek

wiruje w takt muzyki czerwieniąc się rozkosznie

kręcę coraz szybciej

cudowne brzmienie muzyki zakłócają łamliwe trzaski

za oknem słoneczko świeci śpiewają ptaszki

kręcę jeszcze szybciej

moje upojne wrzaski zatapiają się w puchową poduszkę

ciepły wiosenny wietrzyk

jeszcze szybciej

z przednich dziurek zaczyna wylatywać trochę mnie

gęsta galaretka frywolnymi warkoczykami spływa

na talerzyk

malusieńkie odrobinki kości dźwięczą cichutko

jak dzwoneczek na zabłąkanej owieczce

kręcę wytrwale rozkoszując się bólem łamanych kostek

to prawdziwy balsam kawałki lodu

jak bym się nimi chłodził na upalnej plaży

już prawie cała wilgotna dłoń

rześko mlaska po drugiej stronie

moja rozpacz jest jak otchłań

to za chwilę się skończy

poczuję paskudną ulgę

ostatnie mlaśnięcie puste dziurki

ten piękny różany blask jak te kwiaty w wazonie

dobrze dobrałem kolor

ale to niestety koniec

oblepiony ślimaczek

ledwo co widzi biedactwo

jest mi cholernie smutno

ból jest taki że prawie go nie czuję

 

niestety

 

włożyć drugiej nie mogę

 

nie mam czym kręcić

 

z kikuta podlewam kwiatka

tak ładnie pachnie

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Violet ponad tydzień temu
    Pięknymi słowami malujesz makabryczne obrazy. Czytając tekst, czuć ból i cierpienie, jednocześnie można smakować barwny rys, który wycisza dreszcz niepokoju. Całkiem niezły mix emocji udało Ci się wywołać. Pięć.
    Pozdrawiam.
  • Dekaos Dondi ponad tydzień temu
    Dzięki Violet. A już go chciałem wycofać. Za dużo różnych światów we mnie. To są metafory oczywiście. Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania