Borys

Borys stoi na moście i kiwa się, gdyż jest pijany, nic wokół i nic pod nim, tylko ten szum. Całe jego życie jest upiornie długim weekendem. Całe życie. I stoi tak na moście, buja się, nie z powodów samobójczych, nie skądże. Wspomina przeszłe lata, przeszłych kolegów, co to teraz są na odwrócenie głowy, na szybsze pociągnięcie fajki, niezgrabne wyciągnięcie telefonu i udawanie, że się gdzieś rozpaczliwie dzwoni i czegoś szuka. I wspomina też przeszłe narzeczone.

- O tam, jak się spojrzy na legowisko pod mostem, na ławkę z wytartymi deskami, dokładnie widać miejsce, gdzie kiedyś odbywałem setki stosunków półciowych. I dokładnie wiem z kim, kto i jakie gesty w moją stronę, czyje czerwone usta i czyje różowe, sine od mrozu całowałem. Tam kiedyś przesiedzieliśmy całą noc, jedną, drugą, zimową, ale chuj, inna pora roku inne warunki, może inna epoka, inne warunki społeczno-polityczne, inne relacje wypisane na naszych dłoniach, ale pomimo tego...

I stoi tak Borys i myśli, nadal nikogo i nadal nic pod nim, tylko szum. A jakby, a jakby tak w dół?

*

Borys otwiera drzwi i czuje smród, coś gnije, muchy zlatują się na żer, przypomina sobie wczorajszy wieczór. Pod drzwiami łazienki leży trup i to nie sen, autentyczny człowiek, umazany szminką, czy czymś takim, ot dla zabawy, bo tak się robi tym co mają odjazd, co zbyt szybko odlatują. Trup od trzech dni leży i rozkłada się, jakieś jebane zwłoki umalowanej idiotki. Ale zaraz zaraz, o takich nie mówi się przecież źle, można dobrze albo wcale, ale jak nie mówić, jak nie przeklinać, przecież to się stało w jego mieszkaniu, na jego imprezie, trup ma na szyi brązowy szalik. Szalik, który należy do Borysa.

Zimno mu, przecież jej nie zabił, nikogo nie dotknął, nic nie pamięta. Ale ten szalik, kurwa.

Trzeba zadzwonić gdzieś, na policję, po pomoc, nie po pomoc już za późno. Musieliby zrobić jakiś przeszczep mózgu i wszystkich innych organów, nie po pomoc nie. Policja, tylko jeszcze nie teraz, nie, jutro.

- Bedą pytać, każą mi odpowiadać na jakieś pytania. Nie wiem jak odpowiedzieć na własne, a co dopiero na szereg innych. Zabiją mnie. Zabiją mnie tymi pytaniami.

Borys wie, że musi coś zrobić, gdzieś iść, wyrwać się koszmarom, może zaczekać na ławce, tej na której pierdolił kiedyś taką jedną sukę i tam go znajdą. Oskarżą. Boi się otworzyć szerzej okno i jednocześnie bardzo tego chce.

— I co, kurwa, wyjdę, przewietrzę, to się zlecą jebane muchy i wydłubią jej oczy. A jak nie przewietrzę to zdechnę od tego smrodu. Może perfumami na chwilę, może jakimś lepszym sprayem.

Pięć naciśnięć dla pewności, jak najbliżej ciała, tylko czy zapach będzie się utrzymywał na kimś kto już gnije?

*

Ławka, cholernie mocny kac. Zegar na ratuszu wybija godzinę dwunastą, strasznie brzydki zegar i brzydka godzina. Podchodzi kobieta, trzyma w dłoniach kubek z wystygłą kawą, jakieś bezmyślne papiery, spinacze, kolorowe długopisy.

Borys myśli o tym, że to TA ławka, a dziewczyna jest całkiem piękna. Potem jednak przypomina sobie, że miał czekać aż go znajdą. Myśli, zastanawia się, czy krzyczała. Czy wrzeszczała, czy szarpała go za włosy, co mówiła?

Wrzuca peta do kubka obok i idzie do baru na przeciwko. Gruba barmanka z rozpiętym guzikiem na bluzce obwąchuje go i próbuje ukryć obrzydzenie.

- Byłem tu wczoraj?

- Jak co piątek. Tym razem z kimś.

Cisza.

- Znalazłeś jakiegoś psa, Borys. Przyszedłeś z przybłędą.

I wszystko zaczyna się układać w jedną całość.

Następne częściBorys 2.  Borys 3.  

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas tydzień temu
    Bliski mi zapis. Dobrze dobrany język (dla mnie i pewnie tylko dla mnie). Przekleństwa nie rażą (mnie i pewnie, wiadomix)
    Gdzieś tam początek, poprzez "galopeliadę" myśli skojarzył mi sie z juzerem rubio. Oczywiście, różnice są, ale... jakiś tam wspólny mianowinik wychwyciłem.
    Ciekawy, zdynamizowany tekst. Będę Cię na pewno trochę obserwował Pi & Sigma.
    Ciao.
  • sigma 6 dni temu
    Dziękuję.
  • Justyska tydzień temu
    Widzę druga część na głównej A to sobie najpierw rzucę okiem na pierwsza. I Wow. Serio dla mnie rewelacyjna narracja, słownictwo itp. Wkrótce zerknę pod 2.
    Pozdrawiam :)
  • sigma 6 dni temu
    Dziękuję, miło mi.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania