Buczybora zderzenie z opowiadaniami dla dzieci. Zderzenie drugie.

Dawno dawno temu za górami i lasami żył sobie Król Knur. Władał on rozległymi krainami. Wszyscy jego podwładni żyli w dostatku i pokoju. Wydawało się, że nie może się tam zdarzyć nic złego. Bowiem w owym królestwie każdy miał czyste serce. Nawet teściowa króla była dobra. Jednak pewnego razu w krainie pojawił się zły mag Alkocholis. Omamił króla swoimi mocami. Codziennie podawał mu ogromne ilości różnej maści trunków. Władca nie był w stanie nawet podnieść się z tronu. Gdy jednak dał radę podnieść się momentalnie upadał obciążony ciężarem uzależnienia. Nie był też w stanie mówić. Każde słowo, które wychodziły z jego nieprzytomnych ust było niezrozumiałe. W tym czasie królestwo popadało w co raz większy chaos i biedę. Natomiast Alkocholis cieszył się z cierpienia mieszkańców. I trwało to tak długo, aż wszyscy pomarli z głodu i biedy. Koniec bajki.

- Tato! Musi być szczęśliwe zakończenie! - krzyknął niezadowolony Kacper.

- No niestety. Takie jest życie. Czasami ktoś zarabia pięć tysięcy, a czasami ktoś haruje całe życie za marne grosze. - ojciec zamknął książkę z wielkim hukiem. Było widać jego gniew. Jednak powstrzymywał go jak tylko mógł. Nie chciał, żeby Kacper zobaczył jak rozwala pół pokoju.

- Tato! Jeżeli nie będzie szczęśliwego zakończenia to nie zasnę! - powiedział obrażony Kacper.

- Dobra. Niech ci już będzie. - tata usiadł obok łóżka i zaczął opowiadać:

Gdy już wydawało się, że wszystko stracone pojawił się... eee... yyy... Super Marian. Tak, Super Marian. Jeździł na mechanicznym niedźwiedziu i strzelał z karabinu maszynowego. Jak w GTA. Wparował pośpiesznie do zamku. Alkocholis zaskoczony przyzwał do pomocy dwa demony. Na szczęście Super Marian to przewidział i rozstawił na podłodze miny. Potwory roztrzaskały się na miliony kawałków, a krew rozlała się po całym pałacu. Zanim mag przyzwał kolejne potwory Super Marian przestrzelił mu głowę na wylot. Bohater władował w jego ciało jeszcze cały magazynek. Tak dla pewności. Król Knur odzyskał świadomość i rozpoczęła się wielka uczta. Wszyscy jedli tak długo, aż popękały im brzuchy i poginęli. Koniec.

Tata chciał spytać Kacpra czy teraz zakończenie mu pasuje. Ten jednak już spał. Ojciec odetchnął z ulgą. Zamknął książkę i wyszedł z pokoju.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Joker 4 miesiące temu
    Wyobraziłem sobie taką popularną bajkę dla dzieci i tam nagle autor: Pan Buczybór. Fajnie by było :P
  • Pan Buczybór 4 miesiące temu
    To byłby bestseller dla dzieci!
  • Nieidealna 4 miesiące temu
    Wprowadzileś mnie w iście bajkowy klimat kacper miał rację nawet bajki tak szybko się nie kończą i wtedy mają większy sens :) dobry z ciebie bajkopisarz piąteczka :)
  • TeodorMaj 4 miesiące temu
    Genialne xD Ubawiłem się ;) 5
    PS. w co raz większy *coraz
  • Katarzyna Kardys 4 miesiące temu
    Witaj. Bajka trochę dl bardziej dorosłych dzieci, ale przecież kolorowanki dla dorosłych też są. Zastanawiam się tylko ile z tych dorosłych, by ją zrozumiało?
  • Perzigon69 4 miesiące temu
    Hehe nie powiem ciekawe ^^ Pan Buczybór Opowiada - milion wyświetleń na youtube by było xD
  • Szudracz 4 miesiące temu
    Ciekawe spostrzeżenie, ale Alkoholik nie potrafi się cieszyć. Jest zamknięty w swojej chorobie.
  • Perzigon69 4 miesiące temu
    zależy :) mam kolegę alkoholika, który nawet nawet cieszy się życiem. O ile akurat nie łapie doła.
  • NataliaO 3 miesiące temu
    Oba teksty przypadły mi do gustu. Świetnie się czytało; przyjemnie i lekko ; 5:)
  • MarkD 3 miesiące temu
    Historia prawie jak z Kapitana Bomby. Ważne, że ma ładne zakończenie.

Napisz komentarz