Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Cami

Tego wieczora Camilla po raz pierwszy od bardzo dawna została sama w swoim mieszkaniu. Mąż miał wrócić do domu dopiero następnego ranka.

Gdy była singielką, po ciężkim dniu w pracy mogła w końcu zdjąć szpilki i wyskoczyć z formalnego kostiumu. Potem długi, gorący prysznic i mogła resztę wieczora poświęcić oglądając ulubione seriale na NETFLIXIE.

Ten wieczór miała spędzić właśnie w ten sposób. Po zjedzeniu miseczki czekoladowych płatków śniadaniowych poszła uszykować sobie kapiel, ale nie była by sobą gdyby nie zapaliła kilku świec o zapachu kokosa. "Tak będzie znacznie romantycznej" - pomyślała.

Zanurzyła się w gorącej wodzie i zaczęła delikatnie obmywać nogi gąbką. Czuła się zrelaksowana. Gdy pocierała swoje mokre piersi poczuła delikatny i bardzo przyjemny dreszcz. Podniecenie nasilało się, a ona nie przestawała pieścić jedną ręką piersi, a druga swej różowej muszelki.

Ekstazę przerwał jakiś hałas w pokoju gościnnym. Wychodząc z łazienki zarzuciła na siebie satynowy szlafrok. Jej wilgotne ciało ogarnął delikatny chłód i poczuła się nieswojo. Wydawało jej się, że drzwi balkonowe były zamknięte gdy szła do łazienki, a teraz są otwarte na oścież.

"Jest tu ktoś?" - zawołała, biorąc do ręki telefon.

Odniosła wrażenie, że nie jest sama w mieszkaniu, że ktoś ją obserwuje, więc przestraszona skierowała się do drzwi wyjściowych. Nie zdążyła wybrać numeru do swojego ukochanego ponieważ z mroku pokoju wyłonił się nieznajomy, który w jednej chwili zatknął jej usta ręką, drugą wytrącił telefon i przywarł całym swoim ciałem do ściany. Nie mogła rozpoznać twarzy ale jego oczy wydały jej się znajome.

"Bądź cicho Cami, nie zrobię ci krzywdy" - wyszeptał mężczyzna.

Camilla nie miała pojęcia kim on jest ale najwyraźniej nie był to przypadkowy włamywacz. Przerażona kiwnęła głową i w tej samej chwili napastnik odsłonił jej drżące usta. Nie potrafiła jednak krzyknąć, może to strach, a może coś zupełnie innego.

"Czego chcesz?" - zapytała drżącym głosem.

"Pragnę Ciebie" - odparł. "Wiem, że ty również mnie pragniesz".

Wzrok Camilla zdążył już przywyknąć do ciemności. Mężczyzna miał na sobie ubraną skórzaną, czarna kurtkę oraz spodnie jeansowe, a na szyji wisiał srebrny łańcuszek z zawieszką w kształcie głowy wilka. Znała ten wisiorek.

"Pamiętasz nasze ostatnie spotkanie?" - wyszeptał po czym delikatnie odsunął się od niej nie zwalniając uścisku z jej nadgarstka.

"Pamiętasz co tobie obiecałem?"

Przypomniała sobie i nagle przerażenie zmieniło się w niedowierzanie.

"To ty Martin? Przecież wyjechałeś do Kanady i miałeś już nigdy nie wracać. Jak mnie tu znalazłeś?"

"To nie pora na rozmowę. Wiedz tylko, że jestem twoją bratnią duszą, drugą połową tego samego jabłka. Zawsze cię odnajdę i zawsze będę kochał".

Po tych słowach poczuła, że nie może oprzeć się ani jemu, ani sobie. Płonęła w środku, powróciły dawne wspomnienia, dawne emocje. On był jej pierwszą miłością, ich związek trwał zaledwie pół roku po czym oświadczył, że odchodzi ale kiedyś pojawi się w jej życiu i rozpali ogień, który tli się w jej sercu.

Nic nie mówiąc pociągnął ją za rękę i skierowali się do sypialni. W jednej chwili znalazła się na swoim łóżku, a dawny kochanek usiadł spokojnie obok nic nie mówiąc. Spoglądając jej w oczy "tak jak wtedy" zdjął kurtkę i rozpiął klamrę paska od spodni. Zadrżała z podniecenia, przygryzła wargę, jej mokre czarne włosy opadały na ramiona. Kochanek położył rękę na jej udzie i przesunął nią w górę. Była wilgotna i gorąca jak puszcza amazońska. Drugą ręką rozsunął szlafrok i zaczął całować jej sterczące brodawki. Delikatnie muskał językiem, a po chwili lekko ugryzł. Było to bardzo przyjemne. Następnie usta Martina spotkały się z jej ustami. Dziewczyna odwzajemniła jego pocałunek. Z kieszeni spodni wyjął kajdanki. Wiedział, że ukochana nie jest grzeczną dziewczynką i znał jej fantazje lepiej niż jej mąż, bo przecież to z nim stała się kobietą. Przykuł jej rękę do łyżka, na jej oczy przewiązał chustę. Camilla drugą ręką pomasowała jego krocze, było nabrzmiałe. Mężczyzna rozsunął jej nogi i po chwili poczuła jak zanurza się w jej mokrej muszelce.

Dawno nie była tak podniecona, mimo że kochała męża to czasem miała wrażenie, że ich miłosne igraszki to nie to samo co kiedyś.

Kochanek pieścił jedną ręką jej pośladek, a drugą podtrzymywał jej kark nie przestając jednocześnie napierać i całować jej szyji. Nie widziała nic lecz słyszała jego miarowy oddech, co jeszcze bardziej ją nakręcało. Po kilku chwilach Camilla dosiadła swego ukochanego i wiła się jak na rodeo, była totalnie rozpalona. Martin całował jej nagie piersi i przyciskał jej biodra rękoma do siebie.

Kochankowie nie wypowiedzieli ani słowa.

 

Rankiem dziewczyna obudziła się w łóżku sama, była szczęśliwa. W pokoju nie było śladu po nocnej wizycie. Nie miała pojęcia czy to był sen czy wszystko zdarzyło się naprawdę. Po chwili usłyszała jak drzwi do mieszkania otwierają się i wchodzi jej mąż. Ucieszyła się na jego widok.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Violet ponad tydzień temu
    Trochę słaby erotyk. Mam wrażenie, że autor/ka obawiał się pójść o krok dalej... no, może dwa kroki. W pisaniu erotyki jest jak z życiem - albo się idzie na całość, albo do końca żałuje. Na zachętę pozostwię 4-.
    Pozdrawiam i odwagi życzę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania