chirurdzy

DRAMAT W DWÓCH AKTACH

 

AKT I

 

- Myłeś?

- Myłem.

- No to tnij.

 

AKT II

 

- Mówiłeś, że myłeś ręce, tymczasem pacjent umarł, chociaż operacja się udała. Pewnie przez zakażenie, z powodu twoich brudnych rąk.

- Nie mówiłem, że myłem ręce, panie profesorze.

- Nawet z daleka widać, że masz brudne.

- Pan profesor nic nie mówił o myciu rąk.

- Jak to nie mówiłem? Głuchy jesteś, czy jak?

- Właśnie nie jestem, bo myję. Uszy. Spytał pan, czy myłem. Myślałem, że chodzi panu o uszy. Nie sprecyzował pan, że chodzi o ręce, myślałem, że ma pan na myśli uszy, więc powiedziałem, że myłem. Zawsze myję uszy, żeby dobrze słyszeć polecenia pana profesora.

- A rąk przy okazji nie mogłeś? Zobacz jaką masz żałobę za paznokciami. Zlikwidowałbyś chociaż tę żałobę!

- Co mi z tego, że zlikwiduję żałobę, gdy wystarczy, że się podrapię po głowie i już z powrotem ją mam?

- Włosy też mógłbyś czasem umyć.

- Co mi z tego, że umyję włosy, skoro wystarczy, że założę czapkę i...

- Dajmy już z tym spokój! Dobrze, że to my mamy tę sekcję. Operacja się udała, a pacjent umarł. Wyciąłeś mu tego guza, co ci pokazywałem na komputerze?

- Oczywiście, że wyciąłem. Tak jak pan profesor kazał.

- Pokaż mi go. Gdzie go masz?

- Tu. W kuwecie.

 

***

 

- To ma być guz? Idioto! Wyciąłeś mu nerkę! Dlaczego wyciąłeś mu organ zamiast guza?

- Przepraszam najmocniej. Musiałem się pomylić. Ciemno było, żarówka się przepaliła, więc może niechcący...ale pacjent miał przecież drugą nerkę, więc o co takie halo? Do życia wystarczy jedna nerka, pacjent nawet po wycięciu powinien żyć, twardym trzeba być, a nie miękkim, a ten od razu myk! Kopnął w kalendarz, jakiś taki delikatny jakiś.

- Ten pacjent miał tylko jedną nerkę, a na niej guza, którego miałeś usunąć.

- Nieprawda! Miał dwie nerki! Pamiętam. Widziałem. Nie przypuszcza pan profesor chyba, że wyciąłbym nerkę pacjentowi, który ma tylko jedną nerkę?

- Ten miał jedną.

- Dwie!

- Jedną!

- Dwie! Widziałem dokładnie. Pamiętam, jakby to było przed chwilą. Były dwie!

- A piłeś coś przed operacją?

 

***

 

- Właściwie to nic, tylko cztery setki.

- Cztery setki przed zabiegiem? Jak mogłeś?

- Musiałem. Inaczej trzęsą mi się ręce.

- Pewnie dlatego widziałeś dwie nerki. Po prostu widziałeś wszystko podwójnie.

- Niech mnie pan profesor nie obraża. Cztery setki to tyle co nic. Niemożliwe żebym widział podwójnie po czterystu gramach.

- A jednak fakt jest faktem. Facet miał jedną nerkę.

- Na pewno?

- Na sto procent.

- No to jakim cudem ja dwie widziałem? Zaraz...zaraz... Już wiem! Tak! teraz rozumiem!

- Co?

- Morfina!

- Co?

- Przypomniałem sobie. Przed zabiegiem rozbolał mnie ząb. Skończył mi się apap, więc zmorfinizowałem się troszkę.

- Narkotyzowałeś się przed operacją!

- I piłem. Dlatego widziałem dwie nerki. Alkohol zmieszany z morfiną może dać taki efekt. Teraz wszystko jasne! Wyjaśniliśmy sprawę.

- Jak mogłeś?

- Już mówiłem panu profesorowi. Wypiłem, żeby nie trzęsły mi się ręce. Nie chciałby pan profesor chyba, abym dokonywał precyzyjnych cięć skalpelem trzęsącymi się rękami?

- Nie na wiele się zdały te twoje precyzyjne cięcia...

- A zmorfinizowałem się, aby nie czuć bólu, ząb mnie ćmił, ból mógłby mnie rozproszyć, poza tym po zażyciu morfiny nabieram jeszcze więcej entuzjazmu. Nie chciałby pan profesor chyba, abym przystępował do operacji bez entuzjazmu?

 

***

 

- No dobrze już. Starczy tego gadania. Pacjent wyciągnął kopyta i my musimy coś napisać w akcie zgonu. Kim właściwie był ten gostek? Czy był może adwokatem albo jakimś ważnym urzędnikiem państwowym?

- Nie, panie profesorze.

- To dobrze. A może był księdzem albo prokuratorem?

- Nie, panie profesorze.

- No to kim był?

- Bezrobotnym.

- To bardzo dobrze!

- I bezdomnym.

- To zajebiście dobrze! Szyjem chuja i odwozim w try miga do kostnicy.

- A co napiszemy w akcie zgonu?

 

***

 

- Śmierć z powodu zatrucia pokarmowego po spożyciu śmieciowego jedzenia.

 

KURTYNA.

Średnia ocena: 3.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Nuncjusz 2 miesiące temu
    No i poprawią się statystyki. Jednego mniej bezrobotnego i bezdomnego. Dobra robota
  • Canulas 2 miesiące temu
    Kolejny świetny tekst, choć do poprzedniego nie ma startu. Zresztą teraz będzie ciężko tamten pobić. Ten jednak bardzo na plus.
    Pozdrox.
  • jesień2018 2 miesiące temu
    Łojej. Trochę mi to przypomina baśnie Grimmów o głupim Jasiu... Zabawne i nieco męczące, czyli wiadomo, że Twoje:)
  • Basileus 2 miesiące temu
    Dobry absurd. Czytałem z nadzieją, że na końcu czeka petarda, ale niestety tym razem do końca nie wyszło. Myślę, że nie wycisnąłeś wszystkich soków z tego tematu, ale mimo to, jestem na tak.
  • spirytysta 2 miesiące temu
    Operacja się udała, ducha usunięto z ciała.
  • Marek Adam Grabowski 2 miesiące temu
    To dla mnie miła niespodzianka, że publikują tutaj również sztuki teatralne. Wydaje mi się że, przed treścią powinno być podane kto występuje oraz, że przed każdą wypowiedzią powinno być podane, kto ją wypowiada. Twoje poczucie humory jest świetne; inteligentny sposób zabawne.
  • fanthomas 3 tygodnie temu
    a to jest już bardzo dobre, w stylu jaki uwielbiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania