Poprzednie częścidom dla much  

dom

ten dom bez dachu

zbudował pusty śmiech

ironią parowały okna

deszcz moczył skarpety

dzieciom mył głowy

obiad stygł o trzynastej

 

w tym domu nie było stołu

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Ojejku. Kto się objawił. Tekst krótki. ale jak zwykle, pomyśleć trzeba. Pozdrawiam-5
    Życzę Tobie w Nowym Roku 2019→ tego, co sobie Sama życzysz:))
  • Justyska 3 tygodnie temu
    Dziękuję Dekaosie! I Tobie również spełnienia marzeń w Nowym Roku:)
  • jesień2018 3 tygodnie temu
    Co za przyjemność przeczytać Twój wiersz. Widzę go, czuję. Ciekawa jestem, co sprowokowało refleksję (miewam podobne). (5)
  • Justyska 3 tygodnie temu
    Dziękuję jesień. To takie tam przemyślenia. Cieszę się że przypadło do gustu :)
    Pozdrawiam!
  • sensol 3 tygodnie temu
    ten dom to stary wrak
    gdzie kapie tak czy siak
    na głowę (Tom Waits)

    jakos mi się kojarzyło (dobre!)
  • Justyska 3 tygodnie temu
    Dziękuję za odwiedziny Sensol ;)
    Pozdrówka!
  • Maurycy Lesniewski 3 tygodnie temu
    Nie będę się wymądrzał... Powiem tylko, że bardzo ciekawy wiersz :)
    I jeszcze dam pięć :)
  • Justyska 3 tygodnie temu
    A ja tam lubię jak się wymadrzasz :) dzięki Maurycy i pozdrawiam!
  • Adelajda 3 tygodnie temu
    Jest w tym utworze ciemna strona. Zatrzymuje, zastanawia.
    Pozdrawiam.
  • Justyska 3 tygodnie temu
    Dziękuję Adelajdo za dostrzeżenie tego cienia.
    Pozdrawiam serdecznie!
  • stefanklakson 3 tygodnie temu
    Justyna. Ja bym zostawił tylko: "W tym domu nie było stołu". Wtedy byłoby tajemniczo. Tak czy siak 5.
  • Justyska 3 tygodnie temu
    Dzięki Stefan. Czy to znaczy że ten niby utwór skrocilbys do jednego zdania? :)
    Pozdrawiam serdecznie!
  • kalaallisut 3 tygodnie temu
    Ciekawie bardzo. Porozbieram po swojemu dom, dach symbole bezpieczeństwa. Tutaj nie ma dachu. Jest dom, dorastanie w miejscu, w którym nie ma zapewnionego bezpieczeństwa, być może jest tylko jego przeciwieństwo lęk strach. Pusty uśmiech- na absurd zaistniałej sytuacji. Okna- jak postrzegany świat, tutaj nie ma światła z okien, bo okrywa je para ironi, drwin, które tworzą mglisty obraz spojrzenie na świat w okół. Deszcz symbol uczuć, zranionych, deszcz teoretycznie oczyszcza i te mycie glow ale biorąc pod uwagę całokształt, raczej to wyraz smutku i przemoczenia nim duszy. Stół najważniejszy mebel domu, też brak. Połączony ze stygnącym obiadem. Brak zaspokojenia głodu...głodu uczuć bezpieczeństwa i miłości domowej. Ojej wybacz, się rozpisałam...
  • Justyska 3 tygodnie temu
    Dziękuję Kala. Pięknie odczytałas to co chciałam wyrazić. :)
    Pozdrawiam ciepło!
  • pasja 3 tygodnie temu
    Witam w Nowym roku
    Dom to słowo ma wiele znaczeń. Dom to nie są tylko mury to wnętrze, to rodzina i obowiązek. Bezpieczeństwo i ciepło. W twoim obrazie czuję chłód. Brak dachu to jeszcze bardziej pogłębia. Jednak uważam, że mocnym fundamentem jest miłość. Dachu nie ma bo nie ma miłości. Nie najważniejszego mebla jakim jest stół... dzisiaj takie modne jedzenie na mieście.

    Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku
  • Justyska 2 tygodnie temu
    Dziękuję Pasjo, za takie właśnie czytanie. Stół jest ważny i domowe jedzenie.
    Pozdrawiam serdecznie:)
  • Nachszon 2 tygodnie temu
    Gdyby napisać to w czasie teraźniejszym, puenta byłaby oczywista:

    ten dom bez dachu
    buduje pusty śmiech
    ironią parują okna
    deszcz moczy skarpety
    dzieciom myje głowy
    obiad stygnie o trzynastej
    w tym domu nie ma stołu

    pierdolę taki dom
    wyprowadzam się

    Justyska mistrzyni spokojnego smutku. Piękne. Piękne oczywiście to, co Ty oczywiście Justyska, a nie moja parafraza:)
  • Justyska ponad tydzień temu
    Dziękuję Nachszon za wizytę. Może faktycznie czas teraźniejszy byłby lepszy. Przemyślę. Fajnie, że zajrzałeś.
    Pozdrawiam serdecznie
  • Nachszon ponad tydzień temu
    Justyska "Może faktycznie czas teraźniejszy byłby lepszy" - ups. Mam nadzieję, że to tylko fikcja poetycka, a jak nie, to niech się wyprostuje Justyska...
  • nimfetka 2 dni temu
    Bardzo ładna to metafora. Dom jako wspólnota bezwarunkowo kochających się ludzi.
    Stołu nie ma, bo nie z tego się składa dom. Składa się z pierwszego uśmiechu niemowląt, z irytacji i wzburzenia, z wytarmoszonej pościeli, partnerskiej, a potem rodzicielskiej miłości. Składa się z rodziny.
    Bardzo ciepły utwór na ten styczeń, Justysko.
  • Justyska wczoraj o 19:59
    Zaskoczyłaś mnie interpretacją nimfetko! Chyba jako jedyna odczytałaś utwór pozytywnie. Nie sądziłam, że się da!:)
    Dziękuję pięknie i pozdrawiam!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania