Dynie

Znowu te dynie z powykrawanymi wnętrznościami.

Miąższ, który miały z pestkami trafił na kompost.

Znowu szczerzy kły, albo kwadratowe i prostokątne wybrakowane zęby są jej dziełem.

Oczy trójkątne w różnym stopniu, mniej lub bardziej straszne.

Teraz patrzy na następną jest taka kształtna i ma taki intensywnie pomarańczowy kolor.

Szkoda jej wbić nóż od góry i wypatroszyć.

Będzie następną ofiarą, z zapaloną wewnątrz świeczką.

Zadany cios musi być gwałtowny.

Stał się, to ostre narzędzie w mistrzowskim stylu, odcięło okrągłe teraz wieko.

Zapach taki mdły od nadmiaru cząsteczek, wypełnił pomieszczenie.

Atmosfera zaczęła się zagęszczać. Stało ich już piętnaście przed wejściem. Zapalone złowieszcze lampiony.

Ciemność poza zasięgiem migotliwych światełek, próbowała wdzierać się po trawniku, do wnętrza domu.

Drzwiami nie wejdzie, w okna zapalone były małe drewniane domki.

Nigdzie nie będzie tej nocy bezpiecznie.

Zmrużyła oczy i spojrzała na niebo, trudno jej było dostrzec gwiazdy.

Wróciła do środka jej twarz była blada i miała bardzo zimne ręce. Usiadła przy stole, nie mogła się skupić. Przed nią leżało małe pudełko.

Rozglądał się niespokojnie, nagle coś zaczęło głośno szeleścić. Dźwięk dobiegał z drugiego pomieszczenia.

Huk rozległ się i gwałtownie podskoczyła na krześle. Wyobraźnia zaczęła szaleć w głowie. strach wyostrzył jej słuch i wzrok.

Odsunęła się powoli od stołu. Otworzyła pudełko z zapałkami i zapaliła jedną. Podeszłą do stolika, na której leżała przygotowana pusta dynia. Nie było tam światła, bo zapomniała wymienić przepaloną żarówkę. Pochyliła się i podniosła za jej z ogonek wieczko.

Zobaczyła w jej wnętrzu szczura, który wgryzał się w jej środek.

Zapomniała zamknąć klatkę.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Perzigon69 3 miesiące temu
    Nie lubię Halloween, nigdy nie drążyłam dyń i uważam to za całkiem niepolskie święto. Ale co do tekstu - intrygująco napisane, krótkie - 5 :)
  • Szudracz 3 miesiące temu
    Dziękuję:) Pozdrawiam!

Napisz komentarz