.

 

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Freya 3 miesiące temu
    "ale również na Śląsku gdzie ratuję się górników" - ratuje

    Podałeś dosyć proste przykłady zachowań - lecz rozumiem intencje zagadnienia. Pzdr
  • Freya 3 miesiące temu
    Eee, ten tytuł jeszcze sprawdź... bo nie jestem pewien czy zamierzony ;)
  • @utor 3 miesiące temu
    Dzięki Freya :-) Tak, bez tam większych fajerwerków, jeśli chodzi o przykłady. Tak tylko chciałem zasygnalizować. Eksperyment może trochę prowokować i przypomnieć inne zachowania, postawy czy sytuacje jakie widzieliśmy, albo w których się znaleźliśmy.
    Co do tytułu, to tak dwuznacznie zapodałem, ale mam nadzieję, że po przeczytaniu końcówki tekstu, słowa "na moich", zostaną przez czytelnika "rozwikłane" ;-)
    Pozdrawiam!
  • @utor 3 miesiące temu
    No dzięks za wyłapanie błędu. Wdzięczny za to ;-) Już lecę i poprawiam...
  • Adelajda 2 miesiące temu
    "Tłuczą się butelki." - tłuką

    I tak, i nie - powiedziałabym. Rozumiem zamysł tekstu, jednak trochę brak mi w niektórych aspektach szczegółowości.
    "Przykładem może być chociażby grupa ratowników, którzy bezzwłocznie podejmują się akcji, aby uratować życie ludziom. Tak bywało w odległym Nepalu, ale również na Śląsku gdzie ratuje się górników i to nawet po wielu tygodniach." - tu można by podać dokładniej o jaką akcję ratunkową chodziło; dalej mnie zastanawia czy ratownik jako wyszkolona jednostka do takich zadań - raczej wiąże się to z zawodem jaki wykonuje i jego obowiązkiem niejako jest ratowanie czy też uczestnictwo w takich akcjach, w przeciwieństwie np. do przeciętnego Kowalskiego, który nie wie jak udzielić pierwszej pomocy ( tu takie gdybania mi się załączyły)

    Dla mnie ciekawym przykładem byłaby tu np. akacja (która odbiła się wielkim echem) na Nanga Parbat. Zarówno Bielecki jak Urubko, nie musieli ryzykować własnego życia, aby bezinteresownie ratować dwójkę ludzi. Jednak zaryzykowali, mimo trudnych warunków pogodowych, mimo wielkiego ryzyka, mimo tego, że być może nikogo nie uratują.

    Później przedstawiasz eksperyment, czy ten eksperyment odbył się w rzeczywistości, czy to tylko takie przemyślenia?

    Na jakimś kanale od czasu do czasu leci program Betlejewski prowokacje - dość ciekawy, bo bada reakcje ludzi na różne sytuacje (między innymi na takie jak podałeś i nie tylko)

    Podałabym tu jeszcze przykłady z własnego życia na to, że ta znieczulica nie jest aż tak wielka jakby nam się wydawało :) Istnieją ludzie, którzy potrafią bezinteresownie reagować - naprawdę. Trzeba tylko troszkę wiary. (jednak nie mam już czasu, żeby się z Tobą podzielić)

    No tak sobie pogdybałam i jakby czas pozwolił to bym więcej pogdybała. Na pewno poruszyłeś ważny problem, jednak dla mnie zbrakło trochę tej iskierki i tąpnięcia. Fajnie to obmyśliłeś i mógłbyś to poszerzyć, pogłębić moim skromnym zdaniem :)

    Pozdrówki i mam nadzieję, że się połapiesz w tym chaosie.
  • @utor 2 miesiące temu
    Dzięki Adelajda :-) Dobrze piszesz. Kom bardzo na tak z mojej strony. Poprawiłem usterkę, która się pojawiła w tekście. Dzięks za czujność! No cóż, co do tego felietonu, to obrałem bardzo skromny, roztropny i ogólnikowy schemat, jak słusznie wyłapałaś. Może to z ostrożności, nie wiem, tak jakoś poszło, aczkolwiek rozumiem twoje sugestie i rady. Skądinąd bardzo słuszne ;-)
    Co do intencji samego tekstu, to spotkałem się chyba ze zbyt wieloma sytuacjami, które wystawiły na próbę moją wrażliwość, stąd być może słowo "znieczulica" zbyt często tu występuje. Niemniej widzę też sporo dobrego. Ni szczęście ;-)
    Pozdrawiam i dzięks za fajny kom Adelajda!
  • Justyska 2 miesiące temu
    Hejka. No musialam zajrzec do Ciebie. Doskonale rozumiem Twoj zamysl, ale troche ogolnikowo to wyszlo. Moze jeszcze cos pociagniesz w tym temacie?

    Kiedys ktos bliski mi powiedzial (przy okazji tzw. powa,nej rozmowy) " jestem dobrym czlowiekiem, bo nie robię nic zlego".... no... ale czy brak zla oznacza dobro?

    Pozdrawiam
  • @utor 2 miesiące temu
    Dzięki Justyska :-) Nie no super, że wpadłaś, no cieszę się. Masz racje ogólnikowo i tak na dystans, może to z ostrożności, bo temat dość wrażliwy ;-)
    To ważna myśl, którą zacytowałaś a propos "dobrego i złego" . No cóż, mamy chyba do pomyślenia, może do przemyślenia, a niejeden z nas do zrobienia...
    Pozdrawiam!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania