GODNE POLECENIA OPOWIADANIA I WIERSZE

Chciałabym abyście polecili mi coś godnego uwagi, bo sama widzę, że utonę w morzu głupoty.
Nuncjusz
31.03.2016
#było
Szczur
31.03.2016
Utoniesz, ale nie martw się. Zaraz ktoś ci rzuci koło ratunkowe w postaci: "taki temat już był" ;D
Vampircia
31.03.2016
Moja rada: jak nie chcesz tonąć w morzy głupoty, to lepiej nie wchodź na to forum. A tak w ogóle to polecam teksty Szczura.
Nuncjusz
31.03.2016
ja polecam moje teksty - ocean głupoty :)
Czy na forum czy na opowiadaniach i tak się tonie.
Dziękuje Vampircia, spojrzę do Szczura.
Nuncjusz
31.03.2016
btw
pytasz o Filipa na profilu?
to ja :)
Tak.
Zmieniłeś nick.
Nuncjusz
31.03.2016
co tak?
ja jestem FilipemzKonopii
Nuncjusz
31.03.2016
zmieniłem konto
Tak. Pytam o Filipa na profilu.
Nuncjusz
31.03.2016
ślepiec to aktualnie Arysto
O, widzę, że się pozmieniało. Ktoś jeszcze z wymienionych na profilu zmienił nick.
Nuncjusz
31.03.2016
Shiro już raczej nie wróci
Natalia tylko komentuje ale jest
znasz Sakala? to teraz chomiknr7
Nuncjusz
31.03.2016
Jared zmienił konto ale dalej jest Jaredem, mało sie udziela
Drassen strajkuje
Tak pamiętam Sakala. I tam zapukam.
Szkoda, że dziewczyny nie piszą. Miałam ich blogi, ale mam nowy komputer i nie mam jak wrócić. Więc w końcu pojawiłam się w tym miejscu, gdzie zaczynaliście.
Jareda czytałam. Drassen strajkuje :) Ale się porobiło.
Nazareth
31.03.2016
Zależy jakiego typu twórczość cię interesuje
Nuncjusz
31.03.2016
tzn sakal dalej ma swoje konto, nie ma do niego hasła opka pozostały
na chomiku chyba nic nie ma konkretnego
Nazareth, nie mam jednego kierunku, można mi wszystko polecić.

Część postów została ukryta (58)

Zaloguj się, aby przeglądać cały wątek

Shiroi Ōkami
04.08.2016
Niemampojecia96
04.08.2016
O chrystusowy allahu, TAK.
A więc: bądź obsypana złotymi różami

A to jest bardzo godne polecenia, jak Ty to znalazłaś, to ja nie wiem, bo usilnie próbowałam, bądź ozłocona : D
Shiroi Ōkami
04.08.2016
Wystarczyło wpisać w google "spotkanie z dawną miłością opowi.pl" i wyskoczyło XD Nie ma za co ;D
Niemampojecia96
04.08.2016
No jest : D
KarolaKorman
05.08.2016
Czyli, tak trochę, też się przydałam :) Cieszę się, że znalazłaś i ja zerknę :)
Violet
05.08.2016
Niemampojecia96 czy chodzi Ci o "List do przyjaciółki" TeodoraMaja?
dainty
05.08.2016
Zapraszam do mnie :)
Canulas
dwa lata temu
Nie wiedziałem, gdzie to dać, więc idzie tu.


Oczy spięte szpilkami

Ile śmierć ma roboty:
Nikt nie wie ile godzin
Dziennie tyra. Kochająca żona
Śmierci wciąż sama w domu,
Prasuje mężowskie koszule.
Śliczne córki nakrywają do stołu,
Czekają na śmierć z kolacją.
Sąsiedzi grają w bezika
W ogródku przy domu albo
Wysiadują na schodkach
Z kuflami piwa. Śmierć
Tymczasem w obcej dzielnicy
Szuka klienta, o którym
Wie tylko, że dławi go kaszel,
Ale coś się nie zgadza z adresem,
Nawet śmierć nie umie go rozgryźć,
Wszystkie drzwi wokół zamknięte...
A tu jeszcze zaczyna padać.
Zapowiada się długa i wietrzna
Noc. Śmierć nie ma nawet gazety
Do nakrycia głowy ani drobnych,
By zadzwonić do niej, stęsknionej,
Zdejmującej wolno sennie suknię,
Kładącej się nago po stronie
Łóżka, gdzie zwykle śpi śmierć.

Charles Simic z tomu Charon's cosmology
Canulas
dwa lata temu
Życia nie miałem nigdy za warte zachodu

Życia nie miałem nigdy za warte zachodu:
Po co tracić na nie lat aż tyle?
Zajścia drobne, trywialne, niechciane,
Zajścia, które u końca mają ślepą ścianę:
Od młodości po starość, ani razu nie miałem powodu
Zachwycać się tym stylem.

W najmłodszych latach tak się ustawiałem, żeby
Móc spoglądać na życie z dystansu;
Stan zwątpienia, w którym wtedy trwałem,
Stan każący mi gardzić zapału banałem,
Mógł uczynić mnie kimś, kto nie musi udawać potrzeby
Uczestniczenia w tańcu.

Wkrótce jednak harmonią dźwięków, barw feerią
Życie wabić poczęło i łudzić,
Aż się unik wydał czymś niewczesnym,
Aż się unik przerodził w udział, poddał pieśni:
I tajałem, dopóki mój osobny świat nie zdał się sferą
Nudniejszą niż świat ludzi.

Lecz i ta sfera wkrótce stała się niewygodna
Mej uwagi; wtedy jednak życie
Odsłoniło moim oczom gwiazdę,
Odsłoniło ją w dali – zamglone, lecz jasne
Światło, które świat blaskiem, jak wstrzymana w upadku pochodnia,
Obdzielało sowicie.

I tak, górą, doliną, wędruję od wielu
Dni, nie dbając o bite gościńce,
Wznosząc oczy przez mgły i przez mroki,
Wznosząc oczy ku wizji srebrzącej obłoki,
Którą olśniony, nie chcę nawet myśleć, że mógłbym do celu
Nie dojść w mej pielgrzymce.

Thomas Hardy
Enchanteuse
dwa lata temu
Nie wiem czy było, (nie chce mi się czytać miliona powyższych postów) ale jeśli było to upraszam się wybaczenia.


Chrystus miasta

Tańczyli na moście,
Tańczyli noc całą.

Zbiry, katy, wyrzutki,
Wisielce, prostytutki,
Syfilitycy, nozownicy,
Łotry, złodzieje, chlacze wódki.

Tańczyli na moście,
Tańczyli do rana.

Żebracy, ladacznice,
Wariaci, chytre szpicle,
Tańczyły tan ulice,
Latarnie, szubienice,
Hycle.

Tańczyli na moście
Dostojni goście:
Psubraty:

Starcy rozpustni, stręczyciele,
Wstydliwi samogwałciciele,
Wzięli się za ręce,
Przytupywali,
Grały harmonie, harmoniki,
Do świtu grali,
Tańczyli swój taniec dziki:
Dalej, Dalej!
Żarli. Pili. Tańczyli.

A był jeden obcy,
Był jeden nieznany,
Patrzyli nań spode łba,
Ramionami wzruszali,
Spluwali.

Wzięli go na stronę:
Mówili, mówili, pytali.
Milczał.

Podszedł Rudy, czerwony:
- Coś za jeden?
Milczał.

Podszedł drugi, bez nosa,
Krościasty:
- Coś za jeden?
Milczał.

Podszedł pijus, wycedził:
- Coś za jeden?
Milczał.

Podeszła Magdalena:
Poznała, powiedziała...
Płakał...

Ucichło. Coś szeptali.
Na ziemię padli. Płakali.
Enchanteuse
dwa lata temu
Aha, i jeszcze zapomniałam dopisać : J.Tuwim
Canulas
dwa lata temu
dwie osoby se zażyczyły wiersze. Aisek i Empiczka. Wiersze są. To ja się tera zapytuje; były te osoby?
Okropny
dwa lata temu
Chuj z nimi. Zasuń mi jakimś Eliotem, boski kawalerze
Canulas
dwa lata temu
Enchanteuse - Twój (wiem, że nie, ale wklejony przez CIę) prze-kurwa-sztos. Chlę czoła, wręcz zamiatam glębę. Wincyj
e make i ka pololi
dwa lata temu
Toż byłam, mesje.
Drugi ujdzie.

Można się do nich uśmiechnąć za to, iż pośrednio posłużyły Ci pod inspirację.
Drugi ujdzie. No.
Canulas
dwa lata temu
No, ok, no...
Canulas
dwa lata temu
pośrednio - bardzo pośrednio
Enchanteuse
dwa lata temu
Oj, cieszę się, że podzielasz moje uczucia. Mam drugi, aussi Tuwima, w podobny deseń nastrojowo i mam Herberta, ale tutaj jest troszeczkę inaczej bo biało i w inny ton. Ale, ale mam jeszcze Leśmiana. Tak, temu Leśmianowi nawet bliżej do poprzedniego Tuwima.


ŻOŁNIERZ


Wrócił żołnierz na wiosnę z wojennej wyprawy,

Ale bardzo niemrawy i bardzo koślawy.



Kula go tak schłostała po nogach i bokach,

Że nie mógł iść inaczej, jak tylko w poskokach.



Stał się smutku wesołkiem, skoczkiem swej niedoli,

Śmieszył ludzi tym bólem, co tak skacząc, boli.



Śmieszył skargi hołubcem i żalu wyrwasem

I żmudnego cierpienia nagłym wywijasem.



Zwlókł się do swej chałupy : "Idź precz popod płoty,

Niepotrzebny nam skoczek w polu do roboty!"



Pobiegł do swego kuma, co w kościele dzwonił,

Lecz ten nie chciał go poznać i kijem postronił.



Podreptał do kochanki, a ta się zaśmiała

Ramionami, biodrami, wszystką mocą ciała !



"Z takim w łożu drygałą mam tańczyć do śmierci?

Ciała ledwo ćwierć miary, a skoków - trzy ćwierci!



Ani myślę ci dotrwać w takim niedopląsie!

Ani myślę wargami sypiać na twym wąsie!



Zanadtoś mi wyskoczny do nieba na przełaj !

Idźże sobie gdziekolwiek i nie klnij i nie łaj !"



Więc poszedł do figury, co stała przy drodze:

"Chryste, na wskroś sosnowy, a zamyśl się srodze!



Nie wiem, czyja cię ręka ciosała wyśmiewna,

Lecz to wiem, że skąpiła urody i drewna.



Masz kalekie kolana i kalekie nogi,

Pewno skaczesz, miast chodzić, unikając drogi?



Taki z ciebie chudzina, takie nic z obłoków,

Że mi będziesz dobranym towarzyszem skoków."



Chrystus, słysząc te słowa, zsunął się na ziemię,

Ów, co Boga wyciosał, bity bywał w ciemię!



Obie ręce miał lewe, obie nogi - prawe,

Sosnowymi stopami podziurawił trawę.



"Marna ze mnie sośnina, lecz piechur nie marny,

Przejdę wieczność piechtami, chociażem niezdarny.



Pójdziemy nierozłącznie, bo wspólna nam droga,

Będzie nieco człowieka, będzie nieco Boga.



Podzielimy się męką - podzielnać jest męka! -

Wszak ta sama nas ludzka skoślawiła ręka.



Tobie trocha śmieszności, mnie śmieszności trocha,

Kto się pierwszy - zaśmieje - ten pierwszy pokocha.



Ty podeprzesz mię ciałem, ja ciebie sośniną;

A co ma się nam zdarzyć, niech się zdarzy ino!"



I wzięli się za ręce i poszli niezwłocznie,

Wadząc nogą o nogę śmiesznie i poskocznie.



I szli godzin wieczystych nie wiadomo ile,

Gdzież bo owe zegary, co wybrzmią te chwile?



Mijały dnie i noce, którym mijać chce się,

I mijało bezpole, bezkrzewie, bezlesie.



I nastała wichura i ciemność bez końca

I straszna nieobecność wszelakiego słońca.



Kto tam z nocy na północ w burzę i zawieję

Tak bardzo człowieczeje i tak bożyścieje?



To dwa boże kulawce, dwa rzewne cudaki

Kuleją byle jako w świat nie byle jaki!



Jeden idzie w weselu, drugi w bezżałobie,

A obydwaj nawzajem zakochani w sobie.



Kulał Bóg, kulał człowiek, a żaden - za mało,

Nikt się nigdy nie dowie, co w nich tak kulało?



Skakali jako trzeba i jako nie trzeba,

Aż wreszcie doskoczyli do samego nieba!
Canulas
dwa lata temu
za chwilkę obadam
Canulas
dwa lata temu
Jaaa pierdolę, ale ja uwielbiam tak skonstruowane rzeczy. Detaliczne piękno sięga absolutu. Kurrde... Przeczytałem (zatrzymałem sie na, nie wiem, piątym dwu-wersie i już mnie jebło w beret. Magia. Dawaj więcej. )
rubio
dwa lata temu
Tu chodzi o to, że jak jest dobry czyjś wiersz, to by wrzucić? To ja wrzucę.

Miciński - Samobójca

Biją w mą czaszkę, jak w dzwon, głuche grzmoty
i krwawa ręka pisze mi przekleństwo.
Ja wybierając los mój, wybrałem szaleństwo
i porzuciłem raj i zszedłem w czarne groty.

I płynę w mrok - i wiem, że oto zgasnę,
jako pęknięte słońce. W imię Ojca, Syna!
mam w sercu głaz, a tu głębina -
jam tułacz - ale będę miał królestwo własne.

Ta lufa zimna - lecz ogień gorący -
dobry to ogień, co ucisza serce -
na górach wschodzi blask błogosławiący
me wrogi i płaszcza królewskiego zdziercę.

Jako pelikan - krwi mojej żywicą
karmiłem - nicość! - a dzieci me z głodu
umarły - a moja Matka niewolnicą
obraca w żarnach krew i łzy narodu.

Wezmę mój pług - ja Piastów pogrobowiec -
ja dumny kneź - zaoram ziemię czarną -
i będą iskry iść - jak złote ziarno.
- A na Łomnicy - strzaskam z porfiru grobowiec
i wyjmę moje serce..
Canulas
dwa lata temu
Jest bardzo ładne, rubio. Jest git. Jednak jeśli chodzi o połamanie żeber przy oddechu, to... Ench dla mnie przesunęła granicę.
Tyle, że ja nieobyty.
rubio
dwa lata temu
tak, ja wiem, że Ciebie Leśmian najlepiej poklepie, spoko ;D
Canulas
dwa lata temu
Nie tylko. Ostatnio nakurwiają mnie różne rzeczy, ale ta archaizacja... Noo, ciężko mi mocniej obić ryj.
Enchanteuse
dwa lata temu
Oj Can, czuję się zaszczycona :)
Chcesz więcej? Proszę bardzo:

J. Tuwim
Do prostego człowieka

Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić "historyczną racją",
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę - bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab - kwiatami
Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
- O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z panami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
"Bujać - to my, panowie szlachta!"

PS: Osobiście mój ulubiony Tuwima <3
e make i ka pololi
dwa lata temu
Czy twój ojciec pali fajkę?
Tak mój ojciec pali fajkę
Yes, my father smokes the pipe
powtórz to zdanie
otworzy ci ono
o-
knonaświat
Gdy będziesz siedział na Broadwayu
w barze piękniejszym niż oczy szatana
spytają cię niezawodnie
czy twój ojciec pali fajkę
wtedy odpowiedz z uśmiechem
Yes, my father smokes pipe
Widzisz
jak to będzie cudownie


;)))))))))))0
Okropny
dwa lata temu
Łuu, Bursa Andrzej, klawo
e make i ka pololi
dwa lata temu
Uwielbiam.
Jak byłam maluczka, to powiedziałam na lekcji ten o pantofelku.
I baba od polskiego kazała mi opuścić salę.
e make i ka pololi
dwa lata temu
Było to o tyle niesprawiedliwe, że sama pytała, kto umie powiedzieć jakiś krótki.
Nuncjusz
dwa lata temu
XDDD
Okropny
dwa lata temu
Dobrze było sobie go przypomnieć :]
e make i ka pololi
dwa lata temu
Cieszę się, że mogłam się przydać :).
Okropny
dwa lata temu
Z dziećmi trzeba surowo
Zamiast płaszcza łach
Ubierz łach
Zapnij łach
Szanuj łach
Ten łach to moja praca
Moje wyprute żyły
Ten łach
Moje stracone złudzenia
Moje niedoszłe posłannictwo
Moje złamane życie
Moja martwa perspektywa
Wszystko ten łach
Ubierz łach
Zapnij łach
Szanuj łach

/mocne jak chuj
e make i ka pololi
dwa lata temu
I toto:

kiedy umarłem już na amen
cicho do żony rzekłem:
bardzo przepraszam cię kochana
lecz wyjdę na chwileczkę

gdy na krupniczą mój upiór wchodził
szepnąłem do koleżanki:
wiesz ja nie żyję... nie przeszkadzajcie sobie
ale nie mogłem ukryć żem już martwy

koledzy mnie obsiedli gwarnie
z papierosami żywi spoceni
pytali: co z tobą umarłeś?
to nic andrzejku tylko się nie łam...

ulicami co świat mi zamknęły na rygle
na dworzec i przez kolejowe tory
chodziłem cichy i wystygły
gdzie kiedyś żywy chodziłem upiorem

szlakiem w nudzie straconych najgorzej
dni młodości stęsknionej i pustej
uderzonej w żywe sercem nożem
uderzonej kastetem w usta
Zaciekawiony
dwa lata temu
Tutaj możecie przeczytać zawartość tomiku Tadeusza Nowaka "Ślepe koła wyobraźni" z 1958, wiersze są świetne.
http://kolebuk.w.interiowo.pl/slepekola.htm

Krajobraz z wilgą

W tej okolicy jest zbyt uroczyście.
Jaskółki kreślą nad wodami freski,
w dzbanie jeziora drzemie chłód niebieski
i usta mówią to, co widzą oczy.
Światło szeleści, zmawiają się liście
na baśń, co lasem jak niedźwiedź się toczy.

Ileż to razy śpiąc w porannej trawie
słyszałem w sobie śpiewającą wilgę.
I dziś, gdy twarzą do zieleni przylgnę,
słyszę, jak echo podpowiada rzece
cały krajobraz oddany łaskawie
źrenicy ptaka i ludzkiej opiece.

Wieczorem sosna spod lasu ucieka
i dzwonią za nią rude tarcze piasku.
Wiatrak sen miele i ślepiec z daleka
z chłopcem i z pieśnią kościelną przybywa.
Jeziora stoją zatopione w blasku
kwitnących sadów, obłoków i żniwa.

I tak tu będzie, jak bywa po burzy,
kiedy wystarczy trącić ręką gałąź,
aby czuć jeszcze fosfór błyskawicy.
Tego obrazu flet już nie powtórzy.
Przed nami stoi miska soczewicy
i w ciemność psalmu pochyla się ciało.

Wtedy się nagle mój kraj komuś przyśni
z chłopcem pod lasem i z koniem u studni.
Spłoszona gałąź ucieknie od liści
i ptak zawoła przez sen leśne echo.
Wieczorna zorza odchodząc zadudni
i noc swe gniazdo uwije pod strzechą.

Pogasły lampy, tylko noc majowa
uczy się pieśni miłosnych na flecie.
Urywa, słucha i znowu od nowa
flet nawołuje z drzemiących osiczyn
rzekę, o której tylko tyle wiecie,
że jest z zieleni i mówi o niczym.
Aisak
dwa lata temu
I robi się ciemno

Każdy samotnie tkwi na sercu ziemi,
przeszyty promieniem słońca.
I robi się ciemno.

Salvatore Quasimodo
Canulas
dwa lata temu
Całkiem
Aisak
dwa lata temu
Aleksandria, 641 A.D.

Od pierwszego Adama, który ujrzał noc,
I dzień, i kształt swojej dłoni,
Ludzie snuli opowieści i utrwalali
W kamieniu, w metalu czy na pergaminie
To wszystko, co zawiera ziemia czy co tworzy sen.
Oto ich dzieło: Biblioteka.
Powiadają, że liczba jej woluminów
Przekracza liczbę ciał niebieskich
Czy ziaren piasku na pustyni. Człowiek,
Co chce ją wyczerpać,
Traci rozum i zuchwałe oczy.
Zawarta jest tu rozległa pamięć wieków
Minionych, miecze i bohaterowie,
Lakoniczne symbole algebry,
Wiedza, co sonduje planety
Rządzące przeznaczeniem,
Moce ziół i talizmanów ze słoniowej kości,
Wiersz, w którym trwa pieszczota,
Nauka, co rozszyfrowuje samotny
Labirynt Boga - teologia,
Alchemia, która w błocie szuka złota,
I formy wyobrażeń bałwochwalcy.
Niewierni twierdzą, że gdyby spłonęła,
Spłonęłaby historia. Lecz się mylą.
Te nieskończone księgi zostały spłodzone
Przez ludzką bezsenność. Jeśliby z nich wszystkich
Nie ocalała ani jedna, bezsenność
Spłodzi na nowo każdy wers i każdą kartę,
Wszystkie prace i każdą miłość Heraklesa,
Każdą lekcję każdego manuskryptu.
Teraz, w pierwszym stuleciu Hidżry,
Ja, ów Omar, co ujarzmił Persów
I narzuca Islam kuli ziemskiej,
Rozkazuję żołnierzom, by zniszczyli ogniem
Rozległą Bibliotekę,
Co nie zginie. Niech będzie pochwalony
Bóg, który nie śpi, i Muhammad,
Prorok.

Jorge Luis Borges
Canulas
dwa lata temu
Dobrze, że taki wątek jest wysoko
Enchanteuse
dwa lata temu
Zaciekawiony, zerknęłam przelotnie i chapeau bas dla rymów tego pana. Są kunsztowne, nie tam jakieś zwykłe aa czy ab ;) No i sporo niedokładnych, co też się chwali.
Aisak
dwa lata temu
Wyspa żebraczki


Nechoca-tename – wyspą krzyku nazwali
Indianie niewielką wyspę La Zanata,
gdzie od lat żyła samotna żebraczka.

Wyglądała na starą jak świat
chociaż nikt nie wiedział skąd się wzięła.
Raz tylko jeden słyszeliśmy że córki Celsa

przypłynęły na wyspę i podchodząc do staruchy zapytały:
kim jesteśiskąd pochodzisz babciu?

Dlaczego porzuciła cię rodzina?
Dlaczego żyjesz z dala od ludzi
nie wypływasz łodzią i nie przybijasz do naszych brzegów?

Po powrocie stamtąd córki Celsa opowiadały
że zwróciła sięw ich stronę i ujrzały

piękną kobietę o gładkiej twarzy i długich włosach
urodziwą dziewczynę o złotych oczach przymglonych od płaczu.

Nikt nie uwierzył w opowieść córek Celsa.
Nikt nie powtarzał ich słów
albowiem ci z nas co żeglowali pomiędzy wyspami

po wielekroć słyszeli krzyki żebraczki
i widzieli jak starucha wymachiwała łachmanami
prosząc zbliżających się do brzegu o jałmużnę.

W nieprzeniknione noce widywaliśmy ognisko na skarpie
rzucające blask na jej drżącą twarz z mierzwą włosów na głowie.

Sternicy wiedzieli że obszarpana postać wyła z głodu
i chwytali się z trwogą za serce nadkładając drogi.
podczas gdy inni, odważniejsi, podpływali z lękiem
i ze współczuciem, rzucając jej pożywienie na brzeg.

Cristobál rozbił swą łódź o głazy wokół wyspy
i wyszedł na ląd nagi ciężko ranny.
Nigdy już nie usłyszeliśmy o Cristobalu.
Przestała wymachiwać szmatami żebraczka.

Jedynie kiedyś doszło do nas że córki Celsa
popłynęły na wyspę i schodząc na ląd zapytały:
Dziewczyno, co się stało z Cristobálem?
Czy nie wiesz że jest naszym bratem?

Już po powrocie córki Celsa opowiadały
że na te słowa zwróciła się w ich stronę
bezzębna starucha z zapadniętą twarzą
i suchymi oczyma w których znieruchomiał czas


Pablo Antonio Cuadra - w tłumaczeniu K.Rodowskiej



(w głowie wyświetlił mi się napis Argentyna, więc poeci z tamtych rejonów)
e make i ka pololi
dwa lata temu
Już kocham cię tyle lat,
na przemian w mroku i w śpiewie,
może to już jest osiem lat,
a może dziewięć - nie wiem;
splątało się, zmierzchło - 
gdzie ty, a gdzie ja,
już nie wiem - i myślę w pół drogi,
że tyś jest rewolta i klęska, i mgła,
a ja to twe rzęsy i loki.
Canulas
dwa lata temu
zajebisty wiersz, Emi
e make i ka pololi
dwa lata temu
Mnie tez sie podoba.
Gałczyński.
refluks
dwa lata temu
w kwietniu będzie 10 lat jak poznałam moją połówkę.
w sam raz wiersz na tę okolicznośc.
e make i ka pololi
dwa lata temu
^To musi być jakiś zaklinacz kobr.




L



''Hoduję ten ból

po to pewnie

by spisać

ten wiersz na skrawku

dobrze wygarbowanej

skóry

mojej matki



A jak krzyczała

gdy ją obdzierano



Do żywego miejsca

a potem delikatnie

by nie uszkodzić

cienkiej siatki wrażliwości

odejmowano mięso

Jest taki chiński sposób

trzeba przyznać:

dobrze obmyślony''
e make i ka pololi
dwa lata temu
('L' nie miało być.
'L' do wyjebania).
e make i ka pololi
dwa lata temu
''Pamiętaj
nigdy
nie otwieraj okna
w czterech ścianach
wiatr nie wieje
dbaj o głowę
i o różę
i zaczerpuj wciąż na nowo
wprost ze źródła mieszczańskiego
nie myśl o tym
że ci się odnawia stygmat
ty…

Nie pisz listów do siebie
kto to widział
pisać listy do zmarłych''
Zaciekawiony
dwa lata temu
Klasyka polskiego fanfiction czyli bardzo zabawne opowiadanie o Severusie Snapie:
https://www.fanfiction.net/s/2152599/1/Trick-or-treat-czyli-Halloween-Severusa-Snapea

"(...) miał oto przed sobą żeńską wersję Pottera - rozczochrane "coś" w portkach trzymających się w całości chyba tylko dzięki zaklęciu; w okrągłych okularach za którymi tkwiły oczy o spojrzeniu szarym, bezczelnym i cynicznym.
- Według regulaminu Hogwardu dziewczęta nie chodzą w spodniach poza zajęciami sportowymi - powiedział Snape oschle. - Nie omieszkam wysłać sowy do twoich rodziców, Lestrange.
- Tata jest w Azbakanie a mamusia się powiesiła - oznajmiło dziecko z nutą satysfakcji.
- Biedna sierotka! - zakwiliła Poppy, gładząc indywiduum po płowej łepetynie.
Severus miał wrażenie, że wszystkie wnętrzności przewracają mu się w środku."
Okropny
dwa lata temu
"Hogwardu"

Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji