Glissando

Przechodziło jednostajnym rytmem przez minima i wybuchające przestrzenie, mrok i światło. Niewpisane w prawa natury, przenikało korzenie światów i zalewało wzrosty przedpierwszą barwą brzmienia.

NadEon struny ustanowił się przed Początkiem.

 

Pierwszego stycznia roku 2023 ucichły sondy na obrzeżach i wewnątrz Układu Słonecznego. Następnie wirującym szronem pokryły się soczewki teleskopów, lunet, lornet, lup i okularów, a także dostępnych mikroskopów. W kolejnej nanosekundzie zdechła cyberprzestrzeń. Sieć radiowo-telewizyjna. Świat stracił swoje dodatkowe oczy. A potem oślepło każde widzące stworzenie.

 

Lecz odbierając wzrok, Przybyłe wyostrzyło rytm trwania i pewność nieodwracalności Zmiany. Do żadnej paniki w ekosystemach nie doszło. Wszystko co pojedyncze wchodziło głęboko w siebie, zbiorowe wiązało się bardziej. Na kroplach rosy, kałużach, jeziorach, rzekach i oceanach kołysały się istnienia ponownie powołane do życia.

Lodowce i pustynie zasiedliły płody wyobraźni. Oddychając, wszyscy ci bohaterowie z gliny i kamienia, z kartek, klisz, płócien i gier, wreszcie poczuli swój byt.

Cokolwiek kiedykolwiek tu zaistniało, obficie karmione barwą dźwięku, już nie pragnęło wyjść poza swój rozmiar.

 

Skanowanie Systemu trwa.

Średnia ocena: 3.9  Głosów: 16

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas pół roku temu
    O kurde. Teraz trochę rozumiem Twe wymagania. Wywijasz słowem iście Wołowyjowsko. Klimat, kondensacji myśli. Nie mam dziś formy do miotania ochami i achami, ale napitalny tekst.
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    E tam, ale zauważ ukłon w Twoją stronę:)
  • Canulas 5 miesięcy temu
    Wrotycz, no numeryczny widzę. Natomiast bardziej mnie wchłonął sam tekst. Stworzyłeś sobie doskonałe podwaliny pod dalsze recenzowanie.
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    Podwaliny w sensie: krytykuj tylko wtedy, jeśli też tworzysz?
    No niekoniecznie.
    Wystarczy oczytanie jako takie.
    Większość znanych mi krytyków literackich, muzycznych, malarskich etc. pozostawała poza opiniowaną działką.
  • Canulas 5 miesięcy temu
    Wrotycz , nie, że krytukuj TYLKO, jeśli tworzysz. Bardziej jako zwieńczenie ciekawości. Spokonie, bronisz się samym komentarzem
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    Canulas, wydaje mi się nieskromnie, że na forum z tyloma codziennie spływającymi tekstami taki ktoś jak ja... jest użyteczną odmianą;), a ostatni komentarz 20.06.09.12.
  • Canulas 5 miesięcy temu
    Wrotycz, znaczy, ja tam się cieszę, że wrzuciłem, bo zaspokoiłeś jakąś tam cześć mej ciekawości, ale, jak mówię, nie jest to czynnikiem warunkującym zasadność komentowania. To dwie osobne sfery, choć gdzieś tam się przenikają albo przynajmniej stykają.
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    Rozumiem, nie ma sporu.
  • kalaallisut pół roku temu
    No proszę co za ala interferencja destruktywna, powrót do punktu zero, cofka, „laserowe" cięcie struną. Dziękuję... wiedziałam, że mi się spodoba.Cieszę się że podzieliłeś się swoimi wizjami.I tytuł też fajny:)
  • kalaallisut pół roku temu
    Tak wróciłam dodać, co umknęło do podkreślenia: cudny początek i te Skanowanie Systemu trwa ;) tak mi kurczę z Bogusławem trochę się pewna rzecz skojarzyła(nie znasz, mniejsza o to, ale w skórcie " wszechinformacja - nośnik informacji dla całości i o całości zamieszczony w wirowej formie energii. "I stała się światłość" Czyli wszechinformacja.";))).
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    Kalaallisut, mega wdzięcznym za interpretację. Taka energia wpisana przed powstaniem Systemu, skanująca w chyba dobrej zmianie status quo wszechświata.
    Dzięki.
  • sensol pół roku temu
    coś ma
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    No, literki:)
  • Pan Buczybór pół roku temu
    Bardzo spoko tekst. Czytało się dobrze.
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    To fajnie:)
  • Ritha 5 miesięcy temu
    Wow, świetne... Wrzucaj więcej.
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    Ritha, dzięki.
  • jesień2018 5 miesięcy temu
    Przeczytałam tekst niedługo po tym, jak się pojawił, ale to nie był dobry czas na pisanie komentarza, więc obiecałam sobie, że zrobię to później. I jestem :) Temat jest abstrakcyjny i nawet nie jestem pewna, czy wszystko dobrze zrozumiałam, ALE - siła tekstu polega dla mnie na czymś innym, nie na temacie, a na pojedynczych zdaniach, które rezonują z czymś we mnie i zostają. Na przykład to: "Wszystko co pojedyncze wchodziło głęboko w siebie, zbiorowe wiązało się bardziej." - od czasu przeczytania wraca do mnie, pojawia się nagle i bez zapowiedzi :) Ja tak mam z niektórymi piosenkami - nie wiem do końca, o czym są, ale mają wersy, które mnie poruszają, słucham i czekam na nie. I to są często moje ulubione piosenki:) Jedna z tych piątek była ode mnie. Pozdrowienia, Wrotycz!
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    Nawet nie możesz sobie wyobrazić, Jesieni anno domini 2018, jak pięknie pogłaskałaś stare serducho.
    : )
  • Maurycy Lesniewski 5 miesięcy temu
    Bardzo ciekawy kawałek tekstu. Aż chciałoby się potraktować go jako wstęp do powieści pełną gębą. Tymi kilkoma zdaniami odmalowałeś tak wiele obrazów i wizji, że aż grzech nie popłynąć z falą ich wybuchających, nie do końca sprecyzowanych, kształtów.
    W mojej ocenie bardzo ok kawałek tekstu!
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    Naprawdę? :)
    Próba opisu nietypowego końca, więc trudno o ciąg dalszy. Chyba, że jakiś pomysł pozwoli na ruszenie z posad...
    Bardzo dziękuję za ocenę.
    Pozdrawiam.
  • Maurycy Lesniewski 5 miesięcy temu
    Często opowiadania rozpoczyna się właśnie takim, nie do końca klarownym, nietypowym zakończeniem aby można było nim ponownie zaskoczyć wracając nieco wcześniej, nim koniec nastąpił. I od autora zależy, czy zostawi szansę, nadzieję czytającemu, czy też nie... Ja pewnie miałbym parę pomysłów, ale to oczywiście twój tekst, i jeśli uznasz go za zamkniętą całość, jest jak najbardziej ok.
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    Można od epilogu kolejno skanowanych światów 'uciec' w fabułę, np. dajmy na to bohaterowie poza Układem Słonecznym (w trakcie penetracji Kosmosu) obserwują zmiany po przejściu Struny.
    Nie wiem jednak, czy udźwignę.
    Zobaczę:)
    Dzięki za powrót.
  • nimfetka 5 miesięcy temu
    Powiem tak. Nie lubię sajensu fikszyn, ale lubię tematy postapokaliptyczne i tematy apokaliptyczne. I ty tę apokalipsę łączysz z pograniczem naprawdę dobrej poezji. Piszesz świadomie.
    "W kolejnej nanosekundzie zdechła cyberprzestrzeń. Sieć radiowo-telewizyjna. Świat stracił swoje dodatkowe oczy. A potem oślepło każde widzące stworzenie." - Lubię Twoją dynamikę. Szczególnie wtedy, gdy jest ona przesiąknięta bezczelnym szykiem.
    "Do żadnej paniki w ekosystemach nie doszło. Wszystko co pojedyncze wchodziło głęboko w siebie, zbiorowe wiązało się bardziej." - Tutaj super. Cisza po burzy. Ziemia rodzi się do życia ponownie. Człowiek i jego dziedzictwo stało nieznaczacym, pyłem kosmicznym, jakimś miesiącem w odbiciu do istnienia całego wszechświata. Zjawiskiem diabelsko nieważnym. Demonstrujesz okrucieństwo bycia kosmicznym pstryczkiem pośród jego gigantyzmu. Rozumnym stryczkiem, który ma obowiązek ustąpić miejsca innemu pstryczkowi, który wkrótce rozwinie własny rozum, dla którego wydawać się będzie, że również jest wytworem potrzebnym.
    To jest dobry kawał tekstu.
    Pięć.
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    Niewyobrażalne ogromy przestrzeni i my, ten mały wirujący punkt, w niej.
    W Twoim wieku sf pochłaniałam zachłannie, ale masz rację Glissando jest z pogranicza.

    Ja za to nie cierpię fantasy. Rzeczywistość przerasta wszystkie baśnie.
    Dzięki, Nim, naprawdę dobry koment. Uświadomił mi, gdzie czegoś w tekście zabrakło.
  • stefanklakson 5 miesięcy temu
    Wrotycz, umiesz coś napisać. Czy jesteś damą Ą i Ę? Ode mnie oczywiście najwyższa ocena, bo potrzebny jest też zdrowy rozsądek.
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    Ą i ę?:)
    Napisać można wszystko, przestrzeń łaskawa. Ale ja piszę o tym, co mnie interesuje.
    Dzięki za ocenkę.
  • Nachszon 4 miesiące temu
    Wysilone. Niby coś się dzieje, ale tak naprawdę Nuda. Statyczny opis pozornie dynamicznych zmian, tylko że tej dynamiki nie czuje się tutaj w ogóle. Proporcja między wylanym potem a efektem (powtarzam proporcja, nie samo opowiadanie) przypomina wysiłki jednej z największych miernot portalu - betti. Tamta twórczość (w szczególności poezja, o której wspomniany user nie ma pojęcia) to wiadro szczyn, tutaj nie jest aż tak źle, ale nie przez aspekt pozytywny lecz negatywny. Tam jest żenujący infantylizm myślenia, którego tutaj na szczęście brak. Przyjrzyj się na teksty Agnieszki GU - tam kosmos pulsuje, drży, wchodzi w głowę i odbiorca staje się naprawdę elementem Wszechświata. Tu nie cyberprzestrzeń zdechła, ale cała opowiastka.

    Aby zmniejszyć ewentualne napięcie między Tobą a mną, które być może pojawi się po tym komentarzu, przytoczę historyjkę, którą Julianne Moore opowiada Sylwkowi w jednym z moich ulubionych filmów. Może ją znasz, może nie.

    Był sobie ptaszek, który zapomniał odlecieć na południe. Przyszła sroga zima i ptaszek zaczął zamarzać. Na szczęście zjawiła się krowa i nasrała na ptaszka. Krowi placek otulił skrzydlate stworzenie, które rozgrzane zaczęło śpiewać z radości. Śpiew usłyszał kot. Złapał ptaszka w łapki, wylizał z gówna, a następnie zjadł. Historyjka niesie dwa morały:
    1) Nie każdy, kto cię obsra jest Twoim wrogiem i nie każdy, kto Cię z gówna oczyści jest Twoim przyjacielem
    2) Jeżeli siedzisz w gównie po uszy, siedź cicho

    Miłeg dnia.
  • Wrotycz 4 miesiące temu
    Jest jeszcze jedna warta uwagi prawda w tej historyjce. Krowa i byk, uogólniając: bydło, w przeciwieństwie do wszystkich ptaszków, śpi w oborze na własnym gównie, i tylko może czekać na poczucie obowiązku dobrego gospodarza, który im ściółkę pod kopytkami wymieni, a i boczki obetrze słomą lub umyje, jak nie przymierzając nauczyciel logiką czarne umysły tonące w obezwładniającej głupocie:)

    Aż zapiszczałam z radości po zalogowaniu, widząc Twój pierwszy komentarz u mnie:)
    I taka ogromna teraz żałość we mnie. Nie sprostałam wymaganiom, no cóż, intelekt taki jak Twój nie jest łatwo zadowolić. Tym bardziej teraz zazdroszczę wszystkim Autorom i Autorkom, których utwory oceniałaś pozytywnie.
    Na pewno zajrzę do tekstów Agnieszki GU, sporo polecasz.

    :) I jak ja, teraz żuczek z oberwanymi skrzydełkami, mam polemizować z miażdżącą opinią? Nie sprostam płynności Twego wywodu i efektowności porównań w odpowiedzi.
    Ograniczę się zatem wyłącznie do twardych faktów, czyli wyimków z Glissando:
    1. „ Przechodziło jednostajnym rytmem (…)”
    2. „Do żadnej paniki w ekosystemach nie doszło. Wszystko co pojedyncze wchodziło głęboko w siebie, zbiorowe wiązało się bardziej.”
    3. „Cokolwiek kiedykolwiek tu zaistniało, obficie karmione barwą dźwięku, już nie pragnęło wyjść poza swój rozmiar. ”

    Mam nadzieję, że czytanie ze zrozumieniem powyżej cytowanych fragmentów pozwoli Ci zrozumieć poczynione założenie, czyli: brak dynamiki, w tym fajerwerków, pulsowania, czy straszliwych wstrząsów kolejnych połaci Wszechświata nawiedzanych przez wcześniejszy od Kosmosu – NadEon Struny.
    Żadnego końca świata nie było. Trwał, zmieniony i zadowolony maksymalnie.

    (ps. Żenujące dla mnie jest konstruowanie opinii opartych na totalnej krytyce innego użytkownika. Betti może tu nie dotrzeć i tym samym nie będzie miała możliwości odparcia, mniemam że inwektyw. Przykre to. Brak klasy.)
  • Mruk 4 miesiące temu
    Wrotycz na pewno dotrze. Już Ty się o to postarasz.
  • stefanklakson 4 miesiące temu
    Stefan już wie.
  • stefanklakson 4 miesiące temu
    8 3 24 5 25 :)
  • Wrotycz 4 miesiące temu
    Ale zagadki, w tym numeryczna. No cóż, dobrze że już wiesz:)
  • Florian Konrad 3 miesiące temu
    Jezu- rewelka. Poziom- super. Jakby to pisał sam Wiktor Żwikiewicz !!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Żwikiewicz? Nie znam autora.
    Nie nabijaj się:)
  • Florian Konrad 3 miesiące temu
    Wrotycz nie nabijham się. Żwikiewicz... mam jego jedną książkę, którą jestem zachwycony. A o nim samym czytałem kiedyś, że schrzanił se życie. nałogi...
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Wiem, przeczytałam o nim co nieco w necie dzięki Tobie. Rzeczywiście recenzje są fantastyczne. Trzeba będzie się zapoznać, choć mi ostatnio do sf nie po drodze.
    Dzięki.
  • Florian Konrad 3 miesiące temu
    Wrotycz ależ nie ma za co.
  • Lamb 3 miesiące temu
    Ależ to ma rytm, całościowo.

    ,,Następnie wirującym szronem pokryły się soczewki teleskopów, lunet, lornet, lup i okularów,'' - tu na przykład czuć, jak to ładnie płynie brzmieniowo.


    Końcówka bardzo piękna.

    ,,Cokolwiek kiedykolwiek tu zaistniało, obficie karmione barwą dźwięku, już nie pragnęło wyjść poza swój rozmiar.''


    Kojarzy mi się.. jakby z jakiegoś programu Discovery o kosmosie, zrobiono poezję.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Rytm może jest, no i dzięki za optymistyczną poezję Discovery:)
    Miło.
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Oj Wrotycz. Tu cała Wrotycz napisała. Wszystko mi się bardzo podoba. Każde zdanie. Pozdrawiam→5plus
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    A... jeszcze jedno na +. Lubię słuchać różnej muzyki, sam też układam różne melodie...
    Przegapiłem taki tytuł?:)
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    :))) To już wiem, co lubisz.
    Fajnie, że podeszło.
    Dziękuję:)
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Ostatnio w jakimś tam sensie, zainspirował mnie Twój tekst: ''Wyzwanie''. Ten zapewne też. Jak mnie coś napadnie, to chociaż spróbuje.
    Jeżeli nie napadnie - to nie spróbuje:))
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Sechmet zadziałała?:) A w jakim utworze widać inspirację?
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Trudno mi rzec dokładnie, na czym ma polegać podobieństwo. Ale coś musiało zadziałać. Tylko co?
    ''Lustro Śladów''. Kiedyś z ''Lustrem'' - było podobnie.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Zaraz poszukam w Twoich publikacjach.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania