Gnój

Złość mnie rozpiera

a to cholera

komuś przywalę

w dynię lub banię

walnę po ryju

kopa dołożę

z radością w krocze

mu przychędożę

kosę mu wsadzę

żebra połamię

do dołu wrzucę

żywcem pogrzebię

albo zajebię.

A może naślę

na niego mafię

rozwalą gościa

jak psa zatłuką

dadzą mu w czapę

zaleją masą

odda im wszystko

życie wraz z kasą

albo w gnojówce

gnoja utopią

a potem żonę

chętnie wyrąbią

każdy po trochu

jeden po drugim

aż kobiecina

zejdzie ze świata

potem wyrąbią

ojca i brata

taka dziś będzie

gnoja zapłata.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania