Gobelinowy starzec (N.S.)

Dawno dawno temu kiedy jeszcze smoki latały po niebie, a trolle mieszkały pod mostami był pewien starzec. Jak głosi legenda broda jego dłuższa była od królewskiego gobelinu. Jednak to nie była jego szczególna cecha. Ubiór jego był niewidzialny. Tak przynajmniej sądził starzec. Genitalia jego były widokiem równie częstym co bójki rybaka z kowalem. Wielu cała ta sytuacja oburzała i krępowała. Starzec był zewsząd przeganiany, a co niektórzy kamieniami w niego ciskali. Sytuacja ta mocno zirytowała króla ówczesnego. Postanowił więc wygnać brodacza. Przez mur wyrzucony, wędrował od miasta do miasta. Jednak, ku jego nieszczęściu, sytuacja ta powtarzała się w każdej osadzie. Postanowił, iż znajdzie przytulne legowisko z dala od oczu ludzkich. Wędrował zatem cały czas przed siebie. Po latach pięciu zmęczony i zrezygnowany znalazł bezpieczną przystań. Doszedł do morza, a przy nim dom drewniany. Rozpakował swe bagaże i żył w spokoju. Nikt go nie nachodził i wolny był niczym ptak. Latał goły, trunki pił bez umiaru. Zmarł po trzech latach samotnie, a ciało jego ptaki drapieżne rozszarpały.

 

 

Bo słuchajcie i zważcie u siebie:

 

Kto goły lata po mieście,

 

Samotny zostanie i zginie na dnie.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Violet 9 miesięcy temu
    No właśnie, jak widać golizną kariery nie zrobisz, a ekshibicjoniści nigdy popularni nie byli. Za przesłanie i morał, albo jego brak, jak kto woli słabe 4.
  • Nerd 9 miesięcy temu
    Fakt, kiepski morał XD
  • KarolaKorman 9 miesięcy temu
    Tak myślałam, że to był Twój tekst :)

Napisz komentarz