Średnia ocena: 4.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas ponad tydzień temu
    Więc tak. Chcę tu zaznaczyć, że przeczytałem chyba ze sześć razy.
    Będę bacznie obserwował komentarzowy rozwój pod tym utworem, bo świeżbi mnie własna ignorancja czy a-odczuwalność.
    Bardzo mnie zaintrygowała końcówka.
    Będę filował.
  • Canulas ponad tydzień temu
    *Eh, świerzbi - (tera jeszcze głupota) ;)
  • Nachszon ponad tydzień temu
    Jak nie czujesz Canu to nie czujesz, nie ma problemu i nie ma to nic wspólnego z ignorancją. Na komentarze nie liczyłbym specjalnie, bo nie przewiduję więcej niż dwa-trzy nie licząc moich odpowiedzi. :) Wiersz ma prościutką genezę i niczego nie kryje, wręcz ociera się o kicz, ale ja z tym nie mam problemu. Wczoraj faktycznie zebrałem wiśnie w naszym maleńkim ogródku, potem głaskałem kota, zbliżał się wieczór. I nagle w ogrodzie pojawiła się kobieta. Piękna, 43-letnia, z długimi czarnymi włosami, pięknymi brązowymi oczami, zawsze uśmiechnięta (niejeden się nabrał, bywa naprawdę niebezpieczna). Popatrzyłem zauroczony i natychmiast rozebrałem ją wzrokiem. Dzisiaj rano, biorąc prysznic, słyszałem jak sobie podśpiewuje, szykując się do pracy. I wtedy ułożył się ten wiersz. Spokojny, relaksujący jak wczorajsza obecność w ogrodzie mojej własnej pięknej żony:) I muszę Ci Canu powiedzieć, że lubię ten wiersz:. Dzięki serdeczne za obecność i komentarz :)
  • Justyska ponad tydzień temu
    Nachszon eh dobrze, że nie przeczytałam tego wcześniej :) Piękna geneza:)
  • Justyska ponad tydzień temu
    Nachszon, mimo że jesteś na mnie zły to pokuszę się o skromną interpretacje. Tytuł sugeruje wiadomo co, każdy czeka na jakiś erotyk, albo przynajmniej jego zaczątek. A tu nawiązania do natury. Moim zdaniem mówi lato, bo i liście i wiśnie dojrzałe i trawa uczesana po wiosennych deszczach a tu co? Jesień i zimno? Jak to?
    Tak widzę, tak czuję dziecinnym okiem.
    Pozdrówki
  • Nachszon ponad tydzień temu
    Każdy Justyska ma prawo do własnej interpretacji pod warunkiem, że ta interpretacja jest zgodna z moim przekazem. Jak widzisz, zawsze podkreślam prawo do pełnej wolności interpretacyjnej odbiorcy. A deszcz to przecież nie tylko jesienią pada. Ale jak spadnie, to trawa rośnie jak oszalała i trzeba ją uczesać kosiarą raz na jakiś czas. Z kotem faktycznie musiałem poważnie pomiauczeć o ptasich problemach bo sierściuch diabeł czarny upolował i zeżarł ptaszka.
    - Za mało masz w michach?! - zamiauczałem surowo.
    - Odpieprz się, głaszcz - odmiauczał znudzony czarny diabeł.
    Co miałem zrobić? Głaskałem.
    Dzięki Justyska za interpretację i odzew:)
  • Justyska ponad tydzień temu
    Nachszon no co za kot:) A o deszczach wiosennych pisałam nie jesiennych:p
  • Nachszon ponad tydzień temu
    Justyska A no tak, bo sie zasugerowałem "a tu co? Jesień i zimno? Jak to?" - a to tam u Ciebie w Eskimosarni tak zimno:)
  • Justyska ponad tydzień temu
    Nachszon w tym roku wiosna zaskakująco ciepła i słoneczna. Nie narzekam:)
  • Nachszon ponad tydzień temu
    Justyska No to czego żmędolisz, że jesień i zimno?
  • Justyska ponad tydzień temu
    Nachszon no wiesz... wolność interpretacji :D
  • Nachszon ponad tydzień temu
    Justyska A Ty Jędzo...:)
  • pasja ponad tydzień temu
    Dzień dobry
    Nieśmiało, ale weszłam i przeczytałam. Kiedyś Klenczon śpiewał:

    Przyszła dziś do mnie miłość
    W czerwoną odziana sukienkę
    I cieplej się jakoś zrobiło
    Gdy mnie chwyciła za rękę

    W ustach przyniosła kalinę
    W oczach blask słońca radosny
    I wkrąg zapachniało jaśminem
    Choć to początek wiosny

    Kraciastą chusteczkę miała
    I wpięte we włosy kasztany
    I cicho jak sen wyszeptała
    Jedyne słowo: "kochany"

    U ciebie jesień chyba, ale jaką piękna. Rozbierz ją i ciesz się chwilą.

    Pozdrawiam i miłego dzionka
  • Nachszon ponad tydzień temu
    Pasja, a dlaczego nieśmiało?:) Dzięki Ci bardzo. Czy jesień Pasja u mnie? No jeżeli mówisz o moim wieku, to pewnie już się zbliża, chociaż tak średnio to czuję, ale jeżeli chodzi o otoczenie, to nie, wiosna całym swoim przepychem. Ale cieszę się Pasjo każdą porą. Bardzo bardzo Ci dziękuję. I za Klenczona również:)
  • Tjeri ponad tydzień temu
    Hej. Jest tu fajny klimat i czuć (nawet bez wyjaśnień) konkretną historię. Pewnie technikalia masz głęboko w okrężnicy - ale i tak powiem :D: wiersz jest zdominowany przez taką samą konstrukcję gramatyczną - z identycznie odmienianym czasownikiem na początku frazy. Poza tym jest tych czasowników zdecydowanie za dużo. Szkoda by było nie dopracować, bo wiersze "nie z dupy" są w cenie.
  • Nachszon ponad tydzień temu
    Tak właśnie ma być i jest to w pełni świadome i zamierzone. Dzięki za komentarz.
  • Tjeri ponad tydzień temu
    Nachszon - coś mi mówiło, że tak napiszesz :) (bez złośliwego podtekstu piszę - przeciwnie.)
  • Nachszon ponad tydzień temu
    Tjeri Może dlatego, że jesteś kobietą (bo jesteś, tak?) i wyczuwasz, że są faceci, którzy lubią kontrolować i siebie i kobietę podczas gry wstępnej, nie tracąc przy tym nic z radości i swobody (burza zapomnienia przyjdzie później). A w końcu ta identyczna fraza początkowa to każda z czynności wykonywana przeze mnie i to wykonywanie przeze mnie a nie przez kogo innego jest w ten sposób akcentowane. Zawsze nad piękno formy poetyckiej przełożę równowagę formy i treści jako bliższe naukom przyrodniczym. Poza tym wiersz sam mi się ułożył pod prysznicem i nie mogę go zgwałcić. Są rzeczy, których nie poprawię nie dlatego, że nie umiem, ale dlatego, że nie chcę. Zaraz Puszczyki i inne zlecą się się, żeby napisać:
    "nie dlatego, że nie umiem" - nie pochlebiaj sobie:)
    Ale mi to naprawdę wisi.Dzięki Tjeri.
  • Tjeri ponad tydzień temu
    Nachszon, po prostu jakiś pewny siebie ten utwór :).
    A co do poprawiania - też miałam utwory, których nie chciałam ruszać, mimo, że w zasadzie zgadzałam się z "radzącymi". No i w sumie sęki i inne "niedoskonałości" drewna są ciekawe i niepowtarzalne.
    Ale żeby nie przesłodzić - na swoim przykładzie (jestem prozaikiem, wiersze wychodzą mi tylko bokiem), wnoszę, że forma zajmuje jak już wszystkie "przyszcze" czy poetyckie lśnienia się z siebie wyrzuci. Czyli ileś tam trzeba przerobić, żeby i forma stanowiła wyzwanie (bez pychy to mówię, bo nigdy w życiu nie nazwałabym się poetką - fuj).
  • Nachszon ponad tydzień temu
    Tjeri Dzięki, ja to tam amator jestem i czasem sobie coś tam pisnę. Jak nie wyenteruję za dużo to jest coś jakby proza, a jak wyenteruję duźo to coś jakby wiersz i tyle. Ani ja prozaik ani poeta, w odniesieniu do mnie to dużo za duże słowa. W rozmowie na ogół raczej słucham ludzi, bo wolę niż samemu gadać, a widocznie sobie rekompensuję tutaj, bo mogę coś powiedzieć nic nie mówiąc, bo pisząc. I tyle. Także nie wymagaj ode mnie za wiele please ani na polu poezji ani prozy:)
  • Tjeri ponad tydzień temu
    Nachszon - ja mówię, że jestem prozaikiem na takiej zasadzie jak dzieci w szkole mówią, że są humanistami (bo nie cierpią matmy).
    Nie zasługuję więc na takie miano, ale poprawia mi ono humor i prawie wbija w dumę :D
  • betti ponad tydzień temu
    Ja uważam, ze ten wiersz jest o niebo lepszy od wcześniejszych... może jestem zboczona, ale podoba mi się podtekst erotyczny, dwuznaczność wypowiedzi bardzo cenię.
    Pozdrawiam.
  • Karawan ponad tydzień temu
    Tak więc interpretatorów, guru oraz znawców masz już za sobą. Ja według kodu "pasuje - nie pasuje" powiem tak; pasuje bardzo. A co do jesieni i tych rzeczy tom jedynie wyczytał głodnego baby chłopa, któremu po prostu jest lekko i radośnie. Ale ja na szczęście na wierszach się nie znam , więc mogę pisać co czuję i nie muszę oglądać się na kanony i reguły bo definicji sztuki dalej na Opowi ni ma! ;) 5!!
  • Nachszon ponad tydzień temu
    Karawan jesteś bardzo dobrym interpretatorem i guru, jak zresztą każdy komu chciało się przeczytać, dzięki za komentarz. Bardzo dobrze żeś wyczytał Karawanie:)
  • Karawan ponad tydzień temu
    Tak więc interpretatorów, guru oraz znawców masz już za sobą. Ja według kodu "pasuje - nie pasuje" powiem tak; pasuje bardzo. A co do jesieni i tych rzeczy tom jedynie wyczytał głodnego baby chłopa, któremu po prostu jest lekko i radośnie. Ale ja na szczęście na wierszach się nie znam , więc mogę pisać co czuję i nie muszę oglądać się na kanony i reguły bo definicji sztuki dalej na Opowi ni ma! ;) 5!!
  • Karawan ponad tydzień temu
    PS. I nie wiem od kiedy w jesieni zbiera się wiśnie, ale co tam, drobna szczegóła ;)
  • pasja ponad tydzień temu
    Karawan nie bądź taki hop do przodu... wiśnie to preludium. A w jesieni nalewka.
    Pozdrawiam
  • Karawan ponad tydzień temu
    pasja Nalewka to najwcześniej następnej jesieni ( brrr, tfu, tfu!). Niedawno piłem czterolatkę - do wytrzymania, ale dziesięcioletnia agrestówka... no, to jest nalewka (że nie wspomnę o szlachetnych ratafiach, dereniówkach czy czarnych porzeczkach)... ale to temat na dłuuugą rozmowę - najlepiej przy nalewce.:))
  • pasja ponad tydzień temu
    Karawan jesień jest długa
  • Tjeri ponad tydzień temu
    Karawan ja mam nalewki nastawione z okazji narodzin dzieci - syn ma z czarnej porzeczki, córka malinówkę. Dostaną je na 18 urodziny. Powinny smakować dość szlachetnie. Na okazję do wypicia czeka też 14letnia jabłkóweczka.
  • Karawan ponad tydzień temu
    Tjeri O malinówce krąży legenda, że z czasem wartość i aromat traci. Piszę legenda, bom sprawdzał pięciolatkę - dobra była! Jabłko...no, to może być baardzo zaskakujące, bo owoc ten dojrzewa długo ale jeśli dobrze zrobiona nalewka - bije inne na łeb! ;)
  • Tjeri ponad tydzień temu
    Karawan i ja piłam paroletnią i była pyszna, choć możliwe, że na świeżo aromatu więcej. Ale i tak moje najlepsze osiągnięcie to była aroniówka z liściami wiśni (i drugi wariant z wanilią i imbirem).
    Po paru latach po prostu nie miała sobie równych.
  • Karawan ponad tydzień temu
    Tjeri Sorry, aroniówki nie trawię. Liście to obowiązkowy dodatek do każdej nalewki tylko, że mało kto o tym pamięta i zbiera wiosną by zrobić nalew na jesień. Jeśli robisz czarną porzeczkę to ostatni czas na listki! Jeśli orzechówkę to też już pora, bo za chwilę orzechy. Sto mililitrów na dwa-trzy litry nalewki a efekt zadziwiający. Zresztą masz namiar na mnie ;) bo to o dopingu literackim się zaczyna rozmowa.
    Gnam już, papatki ;)
  • Tjeri ponad tydzień temu
    Karawan to ostatnie przyłożenie z mojej strony - aroniówka jest wspaniała, ale potrzebuje czasu jak żadna inna. Swoich miałm kilka butelek, jedne poszły wcześniej, drugie później - ostatnia ostała się osiem lat i ta dopiero była mega. Rozmarzyłam się :)
  • Nachszon ponad tydzień temu
    Tjeri Karawan, wynocha menele, pijaki. ochlapusy, nurki bo Strażą Miejską poszczuję. I te butelki mi sprzątnąć z podwórka!!! :)
  • Tjeri ponad tydzień temu
    Nachszon - już zbieram, podaj mi proszę jeszcze tę spod kaloryfera, bo nie sięgam (Karawan wrzucił i poszedł). A poważnie - sorki za oftop :)
  • puszczyk ponad tydzień temu
    Po prostu fajny kawałek poezji.
    W klimatach trochę wierszy Porazińskiej, czy Szelburg - Zarębiny.
    Wiem, że pisały dla dzieci, ale jak pisały! :)
  • Karawan ponad tydzień temu
    Bo nie ważne dla kogo piszesz ale jak ! ;)
  • Nachszon ponad tydzień temu
    Dzięki Puszczyk. Fajnie, że się spodobało:)
  • kalaallisut ponad tydzień temu
    Takie zgrabny z oczekiwaniem na... ;)
  • kalaallisut ponad tydzień temu
    *Taki, czuć lekkość. I taki jakby to ująć skowronkowy powiew, opisanie sytuacji jakby wstając z łóżka to zrobione tamto też( wykompany, ząbki umyte, uczesany, śniadanie /kolacja przygotowane, w trakcie sobie podspiewujac,posprzątane, gotowy i dzwonek do drzwi.
  • Nachszon ponad tydzień temu
    kalaallisut ale ładny komentarz... Bardzo dziękuję. Oczywiście komentarze innych ludzików też bardzo ładne. Dzięki:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania