Poprzednie częściIdee fixe cz. 1  

Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Idee fixe cz. 2

— Obiecałeś, że przyjedziesz w następny weekend... — Głos Teresy wypełnił przede wszystkim zarzut, w dużej mierze jednak także rozczarowanie. — Mirek, dzieciaki nie widziały cię dwa miesiące. O sobie nie wspomnę.

— Słoneczko, to jest Izrael. Rozumiesz? Izrael-Polska, Polska-Izrael.

— Nie. Nie rozumiem. Polska-Afryka, Afryka-Polska. No i co, że Izrael? Furmanką będziesz jechał?

W ciszy słuchawki dało się wychwycić westchnięcie.

— Pracuję tu, żeby i tobie i dzieciakom niczego nie brakowało. Ani się obejrzymy, a będą szły na studia. Ty też masz hajs na wszystkie zumby, rumby, samby, makijażystki, pedicurzystki, manicurzystki i inne pierdolety.

— Wypominasz mi!

— Nie!

— Przecież słyszę!

— Kurwa, kobieto...

— Wiesz, co ja myślę? — Nie poczekała na wyrażenie przez męża ewentualnej chęci do uzyskania takowej wiedzy. — Myślę, że kogoś tam masz.

Zatkało go na tyle, że nie wiedział, czy oburzone zaprzeczenie, czy załamanie rąk nad durnotą własnej baby i wyśmianie tematu będzie rozwiązaniem dla zaistniałej sytuacji korzystniejszym.

— Zadzwonię jutro. Może będziesz trzeźwiej rozumować — podsumował. — I pozdrów Ewę. Jest piątek, wiem, że sobie drinkujecie. Też nie mam pewności czy same.

— Jesteś... jesteś... — Nie potrafiła znaleźć najodpowiedniejszego synonimu określenia "bezczelny, cwany, zakłamany, słowny manipulant, co na pewno rucha ponętne telawiwianki, i to w okresie ramadanu!" — Wystarczyło zaprzeczyć — stwierdziła, rozłączając się w afekcie. Żałowała, że nie posiada telefonu stacjonarnego i nie może ostentacyjnie i z hukiem strzelić słuchawką.

 

Kolejne kwadranse wypełniła licytacja kobiet nad ustaleniem, który z posiadanych, bądź też połowicznie posiadanych przez nie panów, jest większym pajacem.

— Nie masz dowodu, że rżnie Izraelki. Izraelitki? Tak to się mówi? — rozmyślała Ewa.

— Rżnie. — Teresa twardo postawiła na swoim. — Dwa miesiące bez seksu? Nie chce przyjechać do żony? No sama powiedz. Nie ma potrzeby, to i po co?!

— Hm... Myślisz, że wszyscy faceci za granicą zdradzają?

— Statystycznie większość.

— Statystycznie możesz mieć rację — przytaknęła kobieta, pochłaniając kolejną dawkę trunku. — Nie wytrzymałam i napisałam do Piotra. Odczytał i nie odpisał.

Przyjaciółka pacnęła się w czoło.

— Koniec! Nie rozmawiajmy o nich! — zarządziła, jako starsza i lepiej panująca nad sytuacją. — Rzuć jakiś temat.

Ewa zamyślała się na moment.

— Też cię podnieca zapach smaru? — wycedziła.

 

Godzinę później, urżnięte na pół-sztywno, pół-wesoło, wisiały na głośnomówiącym z jeszcze bardziej rozbawionym całą sytuacją przemiłym panem mechanikiem.

— Bo, rozumie pan, ja wydam tysiąc złotych, a mi przeglądu nie podbiją i ja będę musiała popadać w dalsze koszty — bełkotała Ewa. — Zależałoby mi, aby zerknął pan w niego bardziej, tak jakby, dogłębnie.

Teresa zaniosła się pijackim chichotem.

— Eh, no, tylny lewy amortyzator jest słaby. Trzydzieści procent, wartałoby wymienić.

— Wymieńmy! — wykrzyknęła Ewa, wymachując pustym kieliszkiem w geście rozmachu.

— Amortyzatory, proszę pani — kontynuował — wymienia się parami. W sensie, obydwa naraz trzeba.

— Wymieńmy! — ponowiła. — Jak trzeba, jak pan taką diagnozę stawia, to tak być musi.

— Iście barokowy przepych... — pozwolił sobie zażartować, licząc, że jednak dobrną do końca tej rozmowy.

— Myślę, więc jestem — wykrzyknęła Teresa. — Kartezjusz. Barok.

Ewa wystrzeliła w stronę towarzyszki środkowym palcem, sugerując, że przecież nie o to chodziło, by wyszła na mądrzejszą od samej zainteresowanej. Tamta postanowiła się więc zrehabilitować.

— Pan powinien to Ewie wszystko wytłumaczyć na spokojnie. — Nachyliła się nad telefonem. — Co trzeba, co nie trzeba. Najlepiej przy kawie. Najlepiej jutro rano.

Śmiech po drugiej stronie słuchawki był poniekąd urzekający. Ani chichot, ani rechot. Przyjemny męski śmiech. Teresa uniosła kciuk do góry. Przyjaciółka postanowiła ją zabić, a zwłoki zakopać na obrzeżach Nowej Huty — zwiększając tym samym ilość potencjalnych podejrzanych i szanse na uniknięcie kary.

— No. I masz randkę — zakomunikowała kumpela, uprzednio rozłączając rozmowę, tuż po tym, jak przemiły pan mechanik zgodził się wytłumaczyć Ewie mankamenty jej wysłużonej karocy przy porannej kawie. — Załóż pończochy, może będzie smarem zalatywał. — Puściła oczko, udając się w stronę domu, celem sprawdzenia, czy pociechy, aby słodko śpią, pomimo posuwającego izraelskie dziunie ojca i pijanej, z premedytacją swatającej przypadkowych ludzi, matki.

 

*

 

Piotr zadzwonił kwadrans po północy, przepraszając za absencję i tłumacząc się sprawami zawodowymi.

Był bezrobotnym rzeźbiarzem-artystą, zarabiającym na upychaniu pierdoletów przez olx.

Miał własne mieszkanie i samochód.

Czasem dostrzec można więcej, gdy umysł odrzuci siedemdziesiąt procent zaśmiecających myśli, a skupi się na jednej — wymiotowaniu w porcelanowy kibel urokliwego domku w jednej z krakowskich dzielnic.

Kurwa, pomyślała Ewa, skąd on ma kasę?

 

O siódmej przyjaciółka zdarła ją z łóżka, przedstawiając przyspieszony plan przedrandkowej turbo-pielęgnacji na najbliższe półtorej godziny, jednocześnie do owej pielęgnacji zmuszając, między czasie wpychając w nią lekkie śniadanie — by w brzuchu nie burczało, a zarazem by z głodu nie słaniała się na nogach, a tuż po tym pożyczając koronkowe szczęśliwe majtki ze studniówki (tak, wciąż je miała) i na końcu, w razie Wu, wpychając do torebki paczkę prezerwatyw i, również szczęśliwą, kurewsko-czerwoną szminkę.

— No co? — wybąkała widząc pytanie w oczach kobiety a propo ekwipunku na tą niewinną rozmowę o przekładni kierowniczej, sworzniach, ręcznym i tym podobnych. — Ja bym brała. Zawsze możesz mieć dwóch. Jeden będzie raczył cię telefonem raz na pięć dni, a drugi może naprawi autko za darmoszkę. Babcia uczyła, by dostrzegać plusy.

— Jesteś naprawdę zepsuta.

Teresa wzruszyła ramionami, odpalając papierosa. Miała dobry humor. Mirek napisał w nocy sms-a, że będzie za tydzień.

Następne częściIdee fixe cz. 3  Idee fixe cz. 4  Idee fixe cz. 5  

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 16

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Nuncjusz rok temu
    Dobre, czytam cały pod napięciem. Nawet delikatny wątek kryminalny się wkradł - ten o mozliwości zakopywania zwłok na obrzeżach Huty :)
  • Ritha rok temu
    Heh, dziena. Idzie jak po maśle :D
  • Canulas rok temu
    "— Mirek, dzieciaki nie widziały cię dwa miesiące. O sobie nie wspomnę." - Ten Mirek? Ten o pu, pu, puszczy... i wiadomo.

    "— Pracuje tu, żeby i tobie i dzieciakom niczego nie brakowało." - ę

    "Był bezrobotnym rzeźbiarzem-artystą, zarabiającym upychając pierdolety na olx."- dziwnie mi to brzmi. "zarabiającym-upychając". Nie wiem.
    Może: Zarabiał upychając.
    Albo: Zarabiającym na opychaniu. No nie wiem, no.

    "Czasem dostrzega się więcej, gdy umysł odrzuci siedemdziesiąt procent zaśmiecających myśli, a skupi się na jednej " - 2x się
    Może: czasem dostrzec można więcej?


    Lepsza część od pierwszej. Fajniejsza. Bardwne postacie. Wszystko takie lekkie, bez odwracania się za ciebie. Coś w style, będzie,m co ma być i jakim jest.
    Nakurwiasz jak słynny Marek Sierodzki z teleexpresu, który to miał zawsze tylko 15 sekund, by pogadać z widzami o muzyce. Masz flow. Robi się nawet ciekawie. No i do tego, hoho, akcja w Polszy. No proszę. Nie zrób z Piotra biednego kuzyna Marco. Proszę.
  • Ritha rok temu
    "Nakurwiasz jak słynny Marek Sierodzki z teleexpresu, który to miał zawsze tylko 15 sekund, by pogadać z widzami o muzyce" - hahhaha, dokladnie i tak mam zamiar to napisać.
    Błedy poprawię potem, sugestie zasadne, ale głod mnie dopadł i oddalam się celem gotowanka. Duzo i męscisie byde jesc.
    Dziena, fajnie, ze się podoba.
    Kuzyna Marco, nie... raczej nie :D Może drobny zlodziejaszek? Coś wymysle, ide na zywioł. To bedzie głownie miłosne. Jak bede miec kiedy chęć na kryminal, to zrobie to porządnie.
    Pozdro! :))
  • Ritha rok temu
    Błedy poprawione.
    Odpowiadajac na pytanie - nie ten Mirek, zbieznosc przypadkowa :D
  • Canulas rok temu
    Ritha, dobra, dobra. Coś tu, niuch, niuch, wiadomo ;)
    Zobaczymy dalej.
  • Ritha rok temu
    Canulas ale seeerio nie.
    Chyba, ze podprogowo xd
  • Canulas rok temu
    Ritha, się śnią lyteracke zbóje po nocach, to i ooo. Podprogowo.
  • Ritha rok temu
    Podprogowo to są rozne imiona portalowe i akuuurat na Mirek bym nie wpadla, ot przypadek, cytujac psotnego klasyka "wypraszam sobie!"
  • Canulas rok temu
    Ritha, hahaha.Odpisując cytatem psotnego klasyka "PHI!"
  • Ritha rok temu
    No! Bo mechanik jeszcze imienia nie otrzymal! Wiec radzilabym nie denerwowac tworcy!
    (Tworca wolalby jednak uniknac zbieznosc imion, gdyz jakby sie przypadkiem sceny erotiko nasunely, to bylby dramat by napisać :D)
  • Canulas rok temu
    Ritha, hehehe. No cóż. Korzystajta do woly, miss twórczynio. SIę tylko przyznam, że przy naprawie samochodu asystowałem raz i jedyne czego się nauczyłem, to jak trzymać latarkę, gdy na Ciebie krzyczą
  • Ritha rok temu
    Canulas hahaha :D No coz.
    Nie. Bydzie mial na imie Bartek. Z nikim mi sie nie kojarzy, bedzie sie łatwo pisac. O.
  • Ritha rok temu
    Jak brokul Bartek
  • Canulas rok temu
    Ritha, pamiętam, ale mnie to rozjebało. Ech, stare, dobre czasy, gdy byliśmy młodzi, a Terribel nie znał jeszcze właściwości lepiących modeliny. SIę znostalgizmowałem, no.
  • Ritha rok temu
    Canulas hahaha. Nadal jestesmy mlodziutcy i piekniutcy. Za duzo z nim rozmawiasz, udziela Ci sie dramatyzm :P
  • jolka_ka rok temu
    I żeby się nie okazało, że jednak w tym Izraelu jest kochanka, bo będzie to takie no...:( Niech nie ma ;p
  • Ritha rok temu
    Spokojnie, pomimo gatunku postaram się z całej mocy (nie wiem czy się uda) uniknąć takich 200 % banałów. :)))
  • jolka_ka rok temu
    Ritha nie miałam na myśli banału:D okej, śledzę ten romans.
  • Ritha rok temu
    jolka_ka aaaa.
    Nie ma jencow. Beda kopulowac na polaczeniu krzyzowym jak sie wkurze ;P
  • Ritha rok temu
    w* polaczeniu
  • kalaallisut rok temu
    Ha,ha lubię Twoje dialogi, naturalne, dynamiczne, z humorem, z pazurem. Nie ciągnie się opowieść jak jakiś glut, bo to nie glut tylko gut. Prawie zapierdzielalasz jak Paganini na skrzypeczkach.
  • kalaallisut rok temu
    Tę czy tą nawiną?
  • kalaallisut rok temu
    kalaallisut * niewinną rozmowę?
  • Ritha rok temu
    " Nie ciągnie się opowieść jak jakiś glut, bo to nie glut tylko gut" hahaha git jak gut
    Dzieki, Kala, pozdrowka
    (tę - zmuenie;))
  • Enchanteuse rok temu
    Ritha. Nie wiem, jak Ty to robisz, ale zwabi£aś mnie pod romans. Mnie. Nie czytającą romansów.
    Irytują mnie główne bohaterki, zachowują się jak loszki z liceum, takie niby dojrzałe, a zdesperowane, nieszczęśliwe.
    Na zewnątrz głupawo rozchichotane.
    Choć psychologicznie to jest istotnie prawdopodobne. Ludzie w takich sytuacjach nie zachowują się faktycznie ekstra dojrzale, emocje, a tutaj nawet hormony, buzują.
    Generalnie - chyba jestem na tak, nie wiem jak to możliwe.

    Czarodziejka Ritha.
  • Ritha rok temu
    "Irytują mnie główne bohaterki, zachowują się jak loszki z liceum, takie niby dojrzałe, a zdesperowane, nieszczęśliwe.
    Na zewnątrz głupawo rozchichotane" - ja tak widze 90 % kobiet :/
    Dlatego ubostwiam pisac meskimi postaciami.

    Fajnie, ze zwabilam! Heh, wiesz co, w sumie to ja tez nie wiem jak to jest mozliwe, ze pomiedzy tymi wszystkkmi ciezszymi opkami wyskoczylam z czyms takkm xD
    Carpe diem!
  • Enchanteuse rok temu
    Ritha ja też tak widzę dziewczyny w moim wieku.
    Teraz mi się zmienia światopoglad nieco, bo środowisko inne.
    Mam tylko jedną myśl, gdzies w głowie: "Boże spraw, żebym nie była taka" xD
    A i tak, pewnie jakaś częśc mnie taka jest. I czeka na obudzenie.
  • Ritha rok temu
    Bądź soba, o i nie ma sie co wiele zastanawiac nad ostota wszechrzeczy.
    Sie tym opkiem m.in. chcialam nauczyc babami pisac ;)
  • Enchanteuse rok temu
    Ritha jak się ma naturę refleksyjną, to się non stop zastanawia :D
  • Canulas rok temu
    Ritha, nie wiem czemu, ale ta od męza z Izraela, t mi sięjakoś z WW kojarzy
  • Ritha rok temu
    Canulas cooo?
    Ona pijana po prostu.
    To moze dlatego.
  • Ritha rok temu
    Ench nie musisz mi tlumaczyc. Ale to jest zle. Mam dosc tej mdlosci i ja tera sie noe bede zastanawiac. Ooooo.
  • Enchanteuse rok temu
    Ritha ooooo ;)
  • Margerita rok temu
    Nas kobiet intuicja nigdy nie myli ten gościu na pewno ma kogoś w tym Izraelu skoro go to pytanie zatkało biedna Teresa pięć
  • Mnie kobieca intuicja często myli na przykład xd.
  • Ritha rok temu
    Hahaha, Mar widocznie nie myli :D
  • Kapelusznik rok temu
    Fajne
    Obiecane 5 bo seria i nadal ten sam klimat
    Pozdrawiam
  • Ritha rok temu
    Dzięki piekne :)
    Pozdrawiam i ja
  • Elorence rok temu
    "Załóż pończochy, może będzie smarem zalatywał." - zbierałam się z podłogi :D
    Ubaw po pachy! Uwielbiam te kobiety!
    Idę dalej, bo mnie bardzo ciekawi, co tam się jeszcze dzieje (komentarze na głównej trochę pospoilerowały, więc trzeba teraz samemu ogarnąć temat) :P
  • Ritha rok temu
    No, fajnie, że się skusiłaś, toż to twoje klimaty.
    Dziękuję i tu.
  • Agnieszka Gu rok temu
    Jestem...

    "Kolejne kwadranse wypełniła licytacja kobiet nad ustaleniem, który z posiadanych, bądź też połowicznie posiadanych przez nie panów, jest większym pajacem." — znam temat :D

    "— Też cię podnieca zapach smaru? — wycedziła.
    Godzinę później, urżnięte na pół-sztywno, pół-wesoło, wisiały na głośnomówiącym z jeszcze bardziej rozbawionym całą sytuacją przemiłym panem mechanikiem." — kurczę, zalatuje mi tu Chmielewską i jej Lesiem ;))) Takie to fajne :D

    "Czasem dostrzec można więcej, gdy umysł odrzuci siedemdziesiąt procent zaśmiecających myśli, a skupi się na jednej — wymiotowaniu w porcelanowy kibel urokliwego domku w jednej z krakowskich dzielnic.
    Kurwa, pomyślała Ewa, skąd on ma kasę?" — to też genialne :D

    Jestem zachwycona, lecem dali ...
  • Ritha rok temu
    "Kolejne kwadranse wypełniła licytacja kobiet nad ustaleniem, który z posiadanych, bądź też połowicznie posiadanych przez nie panów, jest większym pajacem." — znam temat" - która z nas nie zna ;)

    Chmielewska... już kilak osób tu tak rzekło, ciekawe. Nie czytałam absolutnie nieczego tejże pani :)

    Tu tez dziękuję :)
  • Ozar rok temu
    Hahahaah już wiem o co chodziło Canulasowi. No cóż kasa kasą, ale czasami trzeba sobie że tak powiem urozmaicić życie. Kurdę muszę ci przyznać, że przeczytałem to jednym tchem, kufa nigdy bym się oto nie podejrzewał. No znowu zacytuje Cana to rzeczywiście klasyk spokojnie nadający się na książkę. Ciekawe sam się sobie dziwie, ale lecę dalej. 5 za co? Za to że mnie zaciekawiły tak nie moje klimaty.
  • Ritha rok temu
    "Kurdę muszę ci przyznać, że przeczytałem to jednym tchem, kufa nigdy bym się oto nie podejrzewał" - ja tez bym Cię Ozar o ta nie podejrzewała ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania