Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Idee fixe II (cz. 2)

Pisane pod takie wesołe cuś:

https://www.youtube.com/watch?v=73-Hlxcdhac

*

 

Najpierw opieprzył ją szef, mówiąc, że godziny pracy to nie luźne, niezobowiązujące ustalenie, tylko sztywne ramy. Potem przyjaciółka przez telefon wybuchła perlistym śmiechem.

— Chyba sobie kpisz... — zawyrokowała — czyli co, czyli teraz nie będziesz mogła nigdzie wyjść? Bez niego?

— Teresa, no sama powiedz czy to jest w porządku, szlajać się nocą, podczas gdy on...

— No co on? — wtrąciła poirytowana. — Będzie spał, bo wstaje wcześnie. To niech śpi! Broni mu ktoś?

— Ale ja przeżyję bez tego wyjścia. Serio nie mam ochoty rozpalać ognia pod paleniskiem konfliktu.

Ciężar oddechu kobiety po drugiej stronie osiadał coraz gęstszą atmosferą.

— Pewno, że przeżyjesz. Nie byłyśmy nigdzie razem od dwóch miesięcy. Nawet na zakupy ciężko się umówić, bo ty mu nosisz obiady do warsztatu! Szybko się ustawił.

Zabolało.

— Nie wiesz jak słodk... — urwała, nim da kumpeli kolejny argument, by ta uświadomiła Ewie, że całkiem straciła głowę.

— Co? Słodko papusia? Co by nie, noś, ależ noś. Nie o to chodzi. Mam męża i dwójkę dzieci, też ich karmię, też mam różne zajęcia, a pomimo to znalazłam czas i cieszyłam się, że sobie gdzieś beztrosko wyskoczymy, pierwszy raz od miesięcy. Poplotkujemy, może potańczymy. Czy to jest zbrodnia?

I jak jej teraz powiedzieć o kobiecie, która odebrała jego telefon?

— Najpierw nie pozwoli ci wyjść — kontynuowała przyjaciółka — a potem skończysz w wiosce Amiszów.

— Dobrze, pójdziemy.

Cisza. Teresa nie spodziewała się, że jej wykład przyniesie zadowalające rezultaty.

— Nie. Zaraz, zaraz. Żeby potem nie było na mnie!

— No to się zdecyduj do cholery! Zresztą to jest mało ważne. Co innego mi zaprząta głowę. — Zatrzymała się na moment. — Zadzwoniłam do niego i odebrała jakaś baba...

— Jak to baba? — Zonk w głosie. — Co za baba?

— No niby klientka.

— I co?

— I się rozłączyłam i pojechałam sprawdzić.

Głośne westchnięcie po drugiej stronie, zasugerowało, że słowo "kretynka" pasuje najlepiej.

 

Wyruszyły o dwudziestej. Teresa nie przestawała trajkotać na temat absolutnego zakazu okazywania zazdrości, panowaniu nad emocjami i niezachowywaniu się jak idiotka z głębokiej wsi. Nie, żeby miała coś do wsi, ale Złotopolskich każdy oglądał. Kończąc wypowiedź, zadała newralgiczne pytanie:

— Powiedziałaś mu, że jednak idziemy?

— Nie...

— Oł... — Teresa jaka była, to była, ale nie kryła nic przed Mirkiem. — Zadzwoni i co?

— Może nie zadzwoni... — Łudziła się Ewa.

— Zadzwoni na bank.

 

Refren szlagieru Budki wypełnił wnętrze torebki tuż po dwudziestej trzeciej. Dziewczyna złapała telefon i wybiegła. Obskoczyły do tej pory trzy knajpy, zostając w ostatniej, gdzie popijały shoty, bujając się w rytm zremiksowanego reggae. Zgodnie z wcześniejszym planem pogłośniła dzwonki na full i trzymała telefon blisko, by w razie czego słyszeć. Już wtedy uderzyła pierwsza refleksja, że coś przed nim ukrywa. Że kombinuje. Że nie jest fair. Nie powinna iść, a przynajmniej nie bez przeszmuglowania tego pomysłu Bartkowi wprost. Przez chwilowy mętlik w głowie, zapędziła się w kozi róg, gdzie kłamstwo pozostało jedynym wyjściem. Przecisnęła się przez tłum ludzi, potem, świadomym slalomem wyminęła "statystów" tłoczących się na schodach, pobiegła dalej, za róg sąsiedniego budynku, gdzie spodziewała się znaleźć ciche miejsce.

Nie zdążyła. Komórka ucichła.

Oddzwoniła w kolejnej sekundzie, przypominając sobie bliźniaczą sytuację sprzed paru miesięcy, gdy dzwonił Piotr, a ona w panice próbowała zostawić szum knajpy za plecami, niesłyszalny dla rozmówcy po drugiej stronie.

Była kłamcą recydywistą, choć ciężar grzechu wydawał się mniejszy, bo wówczas towarzyszył jej nieznajomy chłopak, a teraz jedynie niewinna przyjaciółka. Mimo to cała sytuacja uwierała.

— Hej. — Ciepły, męski głos tylko pogłębił wyrzuty sumienia.

— Hej. — Naprędce zastanawiała się jak by tu zagadać. — Nie śpisz? Podobno wstajesz wcześnie.

Ha! Genialne.

— Tęsknię.

Jednak niegenialne. Misio tęskni...

— Ojej, to miłe. Trzeba było przyjść.

— A jesteś w domu?

Kurwa. Po co to powiedziała? Po co?! Nie o taki kierunek rozumowania chodziło!

— Nie. — Przełknięcie rosnącej guli zakłamania. — U Teresy...

— Aha. Możecie włączyć Polsat na chwilę?

Co?!

— Co...?

— No Polsat — powtórzył, jakby nie było w tej prośbie niczego dziwnego. — Coś ci chciałem pokazać.

— Eee... Teresa nie ma telewizora.

Oto początek końca. Pierwsze co przyszło jej do głowy, wypowiedziane na głos, odarło informację z resztek wiarygodności.

— Tydzień temu miała.

— Zepsuł się. — Milczenie po drugiej stronie odpowiadało nieprzychylności otaczającego ją, listopadowego mroku. — A co tam takiego jest?

— Nic. Idę spać. Trzymaj się, Ewa.

Zdołała odpowiedzieć: "Pa, pa", nim wielki, zimny, ołowiany kamień zagnieździł się tuż nad jej żołądkiem. Co to miało być? — dumała. Sprawdzał, czy są w domu? Nie ufał jej? Z góry założył, że zrobiła po swojemu? A może faktycznie coś zabawnego leci na Polsacie i dopiero gadka o telewizorze ją zdradziła? Wróciła do środka na drewnianych nogach, utwierdzając się w przekonaniu, że gulę nadchodzącego płaczu, najlepiej rozpuszcza alkohol.

O pierwszej były pijane w sztok, wytaczając się wprost w otrzeźwiający wiatr jesiennej nocy. Pół godziny później zaliczyły hot dogi na stacji Shell, które solidnie popiły kawą. Kwadrans po drugiej Ewa stwierdziła, że zachowują się jak piętnastoletnie gówniary i ona chce do Bartka. Teresa wkręciła sobie, że ostatni taksówkarz dziwnie się patrzył i więcej nie pojedzie taksówką, bo następny kierowca ją na pewno zgwałci. Zadzwoniła po Mirka. Wkurwił się i powiedział, że zachowują się jak piętnastoletnie gówniary i czy ona pamięta, że jest matką? Kolejne minuty spędziły dwojako – Teresa fokusowała na środkowy palec, który raz po raz zbliżała i oddalała od ekranu, wyrażając tym samym dezaprobatę dla zakończonej niedawno rozmowy telefonicznej. Ewa natomiast puszczała smutne piosenki i mówiła, że chce do Bartka, że jest idiotką i mu to powie po raz kolejny, po czym nigdy już nigdzie nie ruszy się bez niego, choćby nawet miała stetryczeć w amiszowej wiosce.

Potem przyjechał Mirek i je obydwie opierdolił.

O trzeciej czterdzieści, po dwóch przystankach, podczas których Teresa informowała, że będzie wymiotować, co jednak po kilku minutach dreptania na poboczu, okazywało się fałszywym alarmem, dojechali pod kamienicę Bartka. Ewa wysiadła, jednak trzeźwo myślący Mirek postanowił zaczekać. O czwartej dziewczyna wróciła zapłakana, informując, że go nie ma. Pukała, wołała i nic. Od narobionego hałasu w oknach sąsiadów pozaświecały się światła, w jego nadal panowała ciemność.

Odwieźli Ewę w milczeniu. Nie miała ochoty na pogawędki. Jej wymarzony facet kogoś miał. Na sto procent. Na milion procent. Najpierw to ukrywał, ale dziś się wkurzył i pojechał do tamtej kobiety.

Tak było.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Elorence 3 tygodnie temu
    O Boże, to było genialne!
    Jaka ta Ewa jest głupia! Chryste Panie... Przecież nie da się okłamać inteligentnego faceta (Bartek taki jest *.*). Świetny pomysł z tym telewizorem i Polsatem! Uśmiałam się w głos! Kurde, Bartek na pewno siedział w domu i udawał, że go nie ma. Chciał się odegrać, jak nic. Ale to bardzo dobrze. Po co go okłamywała? Nie mogła z nim porozmawiać? Jak normalna baba? To nie... lepiej kłamać i wychodzić do klubu za plecami.
    No tak, niby coś mu powiedziała, ale nawet nie próbowała walczyć, tylko od razu się poddała.
    Uwielbiam Bartka! Serio!
    I świetna scena z pijaną Ewą i Teresą. No i Mirek. Jedyny mądry. Nie wiem, co on widzi w Teresie xD
  • Ritha 3 tygodnie temu
    :DDD
    Odpisze jak zjem kapanke :D
  • Ritha 3 tygodnie temu
    Kanapkę*
    Noo, Bartek wiadomo. Ewa gupek xd
    Nie widze na oczy, wiency nie odpisze nic madrego :D
    Dziekuje Elolapku :)))
  • Aisak 3 tygodnie temu
    Lubię Teresę i Mirka.
    Nie przepadam za Ewką, po pierwsze nie lubie tego imienia, po drugie wydaje się jakaś taka nie do końca ogarnięta. Zazdrość ok, rozumiem.
    I lekka wtopa Bartolomeo, bo zabranianie czegokolwiek dorosłej osobie jest bez sensu, tym bardziej, że dziewczyny przyjaźnią sie całe wieki.

    No, ale ciekawe co będzie dalej.
    :)
  • Ritha 3 tygodnie temu
    Oki, gites, ale jakby cos noe halo, jakby Cie co gryzlo w mózg, to trukaj.
    Dziękni piekne za wierne trwanie :D
  • Aisak 3 tygodnie temu
    piszę swoje bardzo ambitne opowiadanie, szukam, co by komu ukraść xD, albowiem nie mam sztosowych zdań :(
    ale nie znalazłam niczego, to nie ukradnęłam nic,
    więc
    nie czekam specjalnie na twoje opowiadanie o głupiej ewce konewce :-/
    phi
  • Ritha 3 tygodnie temu
    Aisak taaa, tu nie znajdziesz, pisze to z rozpęda, wiele mózga nie naginam.
    No i dobrze, kradziejstwo to grzech!
    Nie moja wina, że sposrod syckich mych dobroci zasadzilas sie na Ewke konewkę :I
    Czekam na Twe ambitne opowiadanie. Liczę na sztosiwo.
    Niech Matka Wena bydzie z Tobą.
    Ave
  • e make i ka pololi 3 tygodnie temu
    "Przeszmuglowania tego pomysłu Bartkowi " - ojejku. Moje słownictwo. Jak milo, jak uroczo.

    Naoszukiwala go bez sensu, bo trzeba bylo powiedziec, ze chyba go lekko popierdolilo z zakazywaniem jej wyjscia z koleżanką, i ze wyjdzie. Poszlaby, zobaczylby ze wszystko ok i bylby spokoj, a tak...ah, no ale w koncu akcja musi byc, wszystko nie moze isc gladko, to nie byloby dobre dla tekstu.
  • Ritha 3 tygodnie temu
    Noo, przeszmugliwala Twoje, ofkors :) Podjumane ;)
    Taa, musza byc komplikejszyn ;)
    Dzieki, Nmp :)
  • Canulas 3 tygodnie temu
    "Nawet na zakupy ciężko się umówić, bo ty mu nosisz obiady do warsztatu! Szybko się ustawił." - może: "Cię ustawił". Odpadnie się.
    No nic. Tu będzie na raty komentarz, ale potwierdzam, że się czyta.
    Wkurwia mnie już bohaterka. Jest niezdecydowana.
  • Ritha 3 tygodnie temu
    Odpadnie sie ale zlnapsuje sens.
    Pogrzebie potem.
    Wszystkich wkurwia Ewa (mnke tez).
  • Canulas 3 tygodnie temu
    "Wyruszyły o dwudziestej. Teresa nie przestawała trajkotać kolejnych teorii na temat absolutnego zakazu okazywania zazdrości," - trajkotac kolejnych teorii, hmm. Może wygłaszać.
    Kurwa. Dotarłem do: włączyć Polsat". Genialne. Ale emocje.
  • Ritha 3 tygodnie temu
    :DD
  • Freya 3 tygodnie temu
    "więcej nie pojedzie taksówką, bo następny kierowcą ją na pewno zgwałci." - kierowca
    W efekcie końcowym takie babskie imprezowanie niewiele się różni od zabaw facetów. To co tutaj nieźle uchwyciłaś, to to, że kobiety odczuwają więcej zobowiązań, nie potrafią całkowicie zatracić się, oderwać od rzeczywistości. Cały czas wszystko ciągną ze sobą... rozpatrują ten bagaż racjonalności, no i to poczucie winy :) Pzdr
  • Ritha 3 tygodnie temu
    Freja a moze to bydzie francuski kierowcąąą :P
    Noo, baby maja cale zycie sieczke we łbie.
    To chcialam pokazac.
    I ze klamstwo jest zle.
    Dzieki Freya :)
  • Canulas 3 tygodnie temu
    No i dodczytane. Dostała wpierdol po strunach jak się patrzy.
    Najlepsze, że to wszystko jest mocno prawdopodobne - życiowe. Na 100% był w domu.
    Tak myślę..
  • Ritha 3 tygodnie temu
    Nie zdradzę ani slowa.
    Mam tez pomtsl jak to sycko podrasowac (nie wiem czy wyjdzie), zobaczymy.
  • Wrotycz 3 tygodnie temu
    Lojalność w miłości a siła wzorców preferujących 'wolność'.
    Fajne rozpisałaś problem, Ritha.
    Ciekawe... jak mocniej podkręcisz Ewce myślenie:)
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Heh, no ciekawe ;)
    Dzięki piekne, Wrotycz :)
  • Kapelusznik 3 tygodnie temu
    Trochę spóźniony - ale jestem.
    No podoba mi się z czym idziesz w tej historii.
    Miło sobie coś twojego przeczytać - szczególnie teraz kiedy notatki pisze...
    Boże - nie mam czasu czegoś własnego napisać tyle zapierdalania.
    Ale przynajmniej mogę coś przyjemnego - twojego przeczytać
    5 pozdrawiam
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Kapelusznik! Witaj :)
    Fajnie, ze wpadleś, dziekuje pieknie :)
  • Nazareth 2 tygodnie temu
    Nie wiem dokąd zmierzasz z tą historią i ciekawi mnie to. Poczekam popatrzę ;)
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Tez nie wiem dokad ;)
    Gdybys sie nudzil, to pierwsza seria tej historii byka ponoc niezla :)
    Pozdro, Naz
  • Agnieszka Gu 2 tygodnie temu
    Hej :) Doleciałam i tu :)
    No, jak ta Ewka mnie wnerwia hehehe ;)))
    Ale w sumie, to każdy popełnia błędy... Bartek sam się prosił.. chciał to ma! i tyle ;) czekam na cd...

    drobiażdżek: "Teresa wkręciła sobie, że ostatni taksówkarz dziwnie się patrzył i więcej nie pojedzie taksówką, bo następny kierowcą ją na pewno zgwałci.." — kierowca

    Pozdrowionka :))
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Poprawione już :)
    Taa, wnerwiajaca jest, fakt.
    Dziekuję Agu, pozdrowionka :)
  • kalaallisut 2 tygodnie temu
    Z nory podglądam :)) Świetne Ritha.
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Fajnie, Kal ;)
  • sensol 2 tygodnie temu
    heh! akcja się rozkręca. ciekawe. "w Nożu w wodzie" Polańskiego mieliśmy dwóch samców jeleni naparzających się o samicę. tu na razie jest jedna łania naparzająca się sama ze sobą o jelenia. co z tego wyniknie. obaczym (RTSC)
  • Ritha 2 tygodnie temu
    Taa, powiedzmy, ze tu jest "akcja" ;D
    Dzięki, Sensol
  • Ritha 2 tygodnie temu
    " tu na razie jest jedna łania naparzająca się sama ze sobą o jelenia" :D
    dokładnie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania