Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Idee fixe II (cz. 8)

Nie wierzyła własnym oczom. Wyrzucił jej telefon przez okno…

Oddychała ciężko, próbując zrozumieć absurd tej sytuacji.

I wtedy się wściekła.

— Posłuchaj, człowieku. Właśnie adres twojej pierdolonej, artystycznej gawry i namiary na ten samochód wysłałam odpowiedniej osobie, więc nie radziłabym brnąć w to dalej! — wyrecytowała, zastanawiając się w duchu, czy Bartek nie odczyta tej wiadomości błędnie. Może zrozumie, że potrzebuje pomocy mechanika, a nie ogólnie… Oby nie.

— Nie chcesz zostać muzą? Ewa, mam taką świetną wizję. Wiesz, jak to widzę? Opowiem ci.

Zacisnęła zęby, patrząc tępo w krajobraz bocznej uliczki, w którą skręcił.

— Od kolan — kontynuował, dzieląc uwagę pomiędzy prowadzeniem a rozmową — może nawet nad kolanami, od ud, do szyi, bez głowy, bez kończyn — uniósł brwi, sugerując, że to bardzo dobra wizja, jednocześnie przyhamował przed progiem zwalniającym — pozycja taka półleżąca, biel i…

— Posłuchaj — weszła w słowo — pójdę z tym na policję.

Prychnął pod nosem.

— Jezus, jaka dramaturgia. — Skręcił w kolejną uliczkę.

— Nie żartuję, Piotrek. To przestało być śmieszne dziesięć minut temu.

— Nie śmieszy cię to?

— Nie!

— A śmieszne było przyprawić mi rogi? — spoważniał całkowicie. Po wcześniejszym rozbawieniu nie pozostał nawet ślad. Przełknęła ślinę, chłopak kontynuował.

— Zdradziłaś mnie, rzuciłaś, był ubaw po pachy?

Zbyła to milczeniem.

— Hm? Był?! — krzyknął. — A może wczoraj był ubaw, jak przyszłaś się zabawić kosztem moich nadziei, hm?!

— Sam namawiałeś! — wybuchnęła w końcu. — Mam skrzynkę zapchaną twoimi wiadomościami!

— Już nie masz.

No tak, już nie ma.

— Nie trzeba było pisać.

— Po chuj przyszłaś?

— Tak po prostu…

— Tak po prostu wypierdalaj! — Zatrzymał się, otworzył drzwi. — Raz na, kurwa, zawsze!

Wysiadła błyskawicznie. Torebka wyleciała za nią, uderzając dziewczynę w plecy. Zawartość rozsypała się po chodniku. Samochód odjechał z piskiem.

Na roztrzęsionych nogach podeszła do pierwszego napotkanego kiosku, kupiła paczkę mentolowych Pall Malli, po czym roztrzęsioną ręką odpaliła uspokajającego papierosa. Nie do końca wiedziała, gdzie jest, osiedle wydawało się obce. Nim znalazła przystanek, wypaliła sześć sztuk. Klapnęła na ławeczce, czekając na autobus. Już raz Piotr zafundował jej spacer, myślała, tym razem będzie mądrzejsza. Pod tym i pod każdym względem.

Był początek grudnia, słońce zaszło szybko, wróciła do domu po zmroku. Iwona powiedziała, że dzwonił Bartek i że szuka jej po całym mieście, a potem dzwoniła Teresa i co ona, Ewa, wyprawia? Dodała, że lojalnie nie powiedziała nikomu o wczorajszym wieczorze, ale już była blisko, bo sama zaczęła się bać.

Z głową obklejoną ołowianymi myślami, z telefonu siostry wykręciła numer chłopaka.

— Halo! — odebrał błyskawicznie.

— Cześć…

— Jezu, Ewa… wszystko okej?

— Tak, wszystko już w porządku. Dziękuję, przepraszam… ja, no, wytłumaczę ci to wszystko.

— Ale, co się dzieje? Gdzie ty jesteś? — Był wyraźnie zdenerwowany.

— W domu.

— Okej, jadę.

Rozłączył się. Ewa usiadła na łóżku, zastanawiając się jak mu to teraz opowiedzieć. Kłamstwo ma krótkie nogi, nie przypuszczała jednak, że aż tak króciutkie. Może niepotrzebnie wysłała tego sms’a i niepotrzebnie w ogóle go w to mieszała, ale panika wzięła górę. Żałowała wszystkiego.

 

Pół godziny później utonęła w jego mocnych, ciepłych, bezpiecznych objęciach. Świadomość własnej głupoty uderzyła zwielokrotniona. Jak mogła pójść na tę wystawę? Jak mogła spędzić wieczór z tamtym pajacem? Jak mogła wsiąść mu do samochodu? I jak teraz wytłumaczyć to Bartkowi? W tym momencie, gdy ją przytulał, nie miała najmniejszej ochoty przechodzić z tego punktu do jakiegokolwiek innego. Nie chciała, żeby się wściekał. Nie chciała, żeby na siebie wrzeszczeli. Nie chciała, żeby ją wypuścił, usiadł i zaczął pytać.

— Ewa… — zaczął spokojnie. — Pamiętam, kto miał białego Forda Focusa. Powiedz mi, że źle kojarzę.

— Bartek... Po pierwsze mam dość kłamstw i niedomówień.

— To nie kłam. Wysłałaś mi taką wiadomość, że zjeżyły mi się włosy. Objechałam pół pierdolonego miasta, łącznie z tą dziurą, co tam podałaś, obdzwoniłem Iwonę, Teresę, nic nie wiedziały, zadzwoniłem do twojej pracy, tam nawet nikt nie odebrał. A pierdoloną komórkę masz cały czas wyłączoną.

— Rozbitą — uściśliła.

Spojrzał, marszcząc brwi.

— Ewa, gdzie ty byłaś? — szepnął. — Co ty odjebałaś?

— Proszę cię, nie denerwuj się… — Grała na zwłokę, nie wiedząc jak ubrać w słowa ostatnie kilkanaście godzin.

— Kurwa mać, przestań bąkać półsłówkami, myślałem, że cię ktoś porwał, dziewczyno! Czyj jest biały Ford Focus?

— Piotrka.

— Okej, to mi wystarczy. — Wstał, ruszył do wyjścia.

Spanikowała po raz kolejny, zrywając się i łapiąc go za łokieć.

— Jezu, Bartek, daj mi wytłumaczyć… Proszę cię!

— No to, kurwa, czekam przecież! Cały czas siedzę i czekam, aż wytłumaczysz cokolwiek! To patrzysz tylko, licząc na co? Że rozejdzie się po kościach?! Co robiłaś w jego samochodzie? Poszłaś na tę wystawę?

— Poszłam…

Wypuścił powietrze nosem.

— Nie mamy o czym rozmawiać. — Wyrwał rękę.

— Tak?! — wrzasnęła przez pierwsze łzy. — A z Anetą masz o czym? Podobno powiedziałeś jej, że nie masz nikogo! Tak twierdziła, odbierając twój telefon w niedzielę! Koledze serio zepsuł się samochód, czy to tylko kolejne kłamstwo? Urna z prochami jego matki to też ściema?! — krzyczała.

— Wiesz co? — Zbliżył wściekłą twarz do jej twarzy na minimalną odległość. — Ja rozumiem, że jesteś zazdrosna, ale przesadzasz. Nie zrobiłem nic złego.

— Jak dzwoniłam w czwartek, to też ona odebrała! Zaprzeczysz?

Odsunął się, oddychając coraz ciężej.

— Ona. Przyszła ze skierowaniem. Pokazywałem jej chwilę co i jak. Podpisałem kwit, poszła.

— Skłamałeś… Skłamałeś, mówiąc, że odebrała klientka.

— Tak, skłamałem — przyznał. — Powiedziałem pierwsze, co przyszło mi do głowy. Wpadłaś tam na speedzie, jak w szale, bąknąłem o klientce, nim zdążyłem zebrać myśli. Chciałem ci wytłumaczyć wieczorem, wiedziałem, że będziesz zła o stażystkę, co ja zrobię, że mi urząd przysłał kobietę? Równouprawnienie chciałyście, macie. Wszystko bym ci wyjaśnił, ale nim mieliśmy okazję porozmawiać na spokojnie, już zdążyłaś mnie wkurwić. Poszłaś z Teresą, okej, jeszcze bym to przeżył. Ale ściemniałaś, że jesteście u niej. Więc popierdoliłem tłumaczenie się a propos Anety.

— Ona na ciebie leci, Bartek.

— A niech leci. To jest moja wina? Nie mam nic na sumieniu, nie zrobiłem nic złego, ale widzę, że sobie nie radzisz z zazdrością. Zacząłem kombinować, obdzwoniłem kilku kumpli po fachu, czy któryś czasem nie szuka pomocy, może by ją któryś nawet i na etat zatrudnił, z takim wyglądem ma duże szanse.

Ewa zacisnęła zęby.

— I co?

— I jakbym miał jeszcze dwa dni, to bym to załatwił i poprawił wniosek. Niech mi dadzą faceta, i chuj. Żebyś, kurwa, była spokojna. Zadowolona?

Już chciała się odezwać, ale Bartek jedynie łapał dłuższy oddech.

— Ale ty oczywiście musiałaś coś odpierdolić… Musiałaś, prawda?

Milczała.

— No, odpowiedz! Musiałaś?! — ryknął.

— Przepraszam… — bąknęła, dławiąc się łzami.

— W dupie mam twoje przepraszam. Tę całą pierdoloną wystawę jeszcze bym może i zniósł, ale skąd się wzięłaś w jego samochodzie dzisiaj?

Przyłożyła dłoń do ust, całkowicie się rozklejając.

— Przyjechał pod moją pracę…

— Pięknie.

— Nie chciał wypuścić z samochodu — kontynuowała. — Spanikowałam. To świr!

— Zmusił cię, żebyś wsiadła? Ewa, powiedz mi prawdę, bo jak cię zmusił…

— Nie. — Postanowiła być szczera. — Wsiadłam sama, chciałam się z nim rozmówić. Ale ciebie kocham, Bartek... Tylko ciebie, rozumiesz?! Byłam zła, załamana, bałam się, że cię tracę! Wariowałam!

Kolejne sekundy wypełniła cisza, przerywana tylko cyklicznym łkaniem kobiety. Bartek milczał. Milczał i myślał.

Potem podszedł, przytulił ją, mocno i z całą gorliwością.

— To jest koniec, Ewa — podsumował z pełną powagą, gdy już rozluźnił uścisk. — Koniec.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Aisak 2 miesiące temu
    i dobrze, niech spada na drzewo.
    Kretynka.
    On też nie lepszy.
    Półkretyn.

    Terezza, by im powiedziała, żeby wzięli koło i się pierd.... w czoło :]
  • Ritha 2 miesiące temu
    Widzisz Aisak, relacje miedzyludzkie sa pelne "nieidealnosci".
    Ludzie popelniaha bledy.
    Moi bohaterowie popelniaja bledy.
  • Aisak 2 miesiące temu
    Ritha, tylko że ja troszeczkę robię sobie jajka.

    Jeden maleńki błąd i tragedia gotowa!

    Gdyby było cukierkowo, byłoby nudno :)
  • Ritha 2 miesiące temu
    Aisak no wlasnie...
    Eh, ide sie powiesic
    ;)
  • Canulas 2 miesiące temu
    O kurwa, jest cześć. Idę na sfingowaną kupę
  • Ritha 2 miesiące temu
    Czyly Oko Sauronu +szczota, spox
  • Canulas 2 miesiące temu
    No, kurwa, do Bartka wysłała. Ech. Czytom dali.
    Nie mendrkuj tam
  • Canulas 2 miesiące temu
    No, kurwa, do Bartka wysłała. Ech. Czytom dali.
    Nie mendrkuj tam
  • Ritha 2 miesiące temu
    Noo do Bartka, do chlopa po pomoc, we panice
  • Canulas 2 miesiące temu
    "— Hm? Był?! — krzyknął. — A może wczoraj był ubaw, jak przyszłaś się zabawić kosztem moich nadziei" - jak krzyknął, to!
  • Ritha 2 miesiące temu
    Krzyknal pytajaco, jest pytajnikos i wykrzyknikos...
  • Canulas 2 miesiące temu
    Ritha, coś mnie się pojebało. Dobra cześć. Piotrek ja spoko nastraszyl. Bartek w miarę racjonalnie. Na 20% jej wspolczuję, ale chyba chuj z nią. Jeszcze tylko Piotrkowi trzeba wstawić pół rzeźby w dupę i można pisać o losach Teresy.
  • Ritha 2 miesiące temu
    Spoko, zamienię w Kronosie imię Robert na Mirek i bedzie o Teresie ;)
    Żartuję.
    Noo, gites, cieszam się, ześ nie jest nadmiernie oburzony :D
  • Canulas 2 miesiące temu
    Ritha, czemu. Utixdamiasz się z nią?
  • Canulas 2 miesiące temu
    Utożsamiasz
  • Ritha 2 miesiące temu
    Z Ewą? Czy Cię Pan Bóg opuscił.
    Bartek jest mi najbliższy tutej pod kazdym względem.
  • Canulas 2 miesiące temu
    Ritha, bo ją bronisz
  • Ritha 2 miesiące temu
    Bo wychodzi na to, ze stworzyłam idiotyczną postać, która wszystkich denerwuje, a chciałam pokazać tylko jej zagubienie :[
    Osobiście na poszłabym na żadną wystawę jakiegoś pajaca, tylko bym Bartka wzięła w obroty, jakoś nie wiem, już bym coś wymyśliła, by o stażystkach cycatych nie rozmyślał. O i tyle.
    Drama tu jest na potrzeby opowiadania jedynie cały czas.
  • Canulas 2 miesiące temu
    Ritha, ale nigdzie nie jest powiedziane, że glowną/głównego trzeba lubić.
    Mają obchodzić ich losy. A to się zgadza
  • Ritha 2 miesiące temu
    Ale to idiotka xd A ja usilnie próbuję to ukryć :D
    No niby losy, niby tak, racja.
  • Canulas 2 miesiące temu
    Ale jest nakreslina spójne, więc git
  • Ritha 2 miesiące temu
    Okej, dobszz :)
  • rubio 2 miesiące temu
    Ja sie oczywiscie nie przyznaje, ze czytam te serie, no bo przeciez, gdzie tam. ....ale tak tylko, ze poogarniaj narracje (o chlopach bywa, ze 'zrobila', ewa raz czy dwa ma narracje pierwoszoosobowa itp.; bym skoipiowal, ale z tel pisze i nie chce ryzykowac kurwicy). :)
  • Ritha 2 miesiące temu
    Ciul z tym, Rubio. To jest pisane dla tresci ino.
    Fajnei, że czytasz :P
  • Ritha 2 miesiące temu
    W sensie, ja poszukam, poprawię ofkors. Ale Ty sie nie mocuj. Poszła z tyloma błędami, ze godzinę po publikacji jeszcze wydłubywałam :/
  • Ritha 2 miesiące temu
    Poszło*
  • Freya 2 miesiące temu
    "— Sam namawiałaś! — wybuchnęła w końcu." - namawiałeś
    "Objechałam pół pierdolonego miasta, łącznie z tą dziurą," - objechałem
    "Tak twierdziła, odbierając twój telefon w niedzielę!" - twój - niezręcznie tutaj wygląda, może pominąć...
    "Więc popierdoliłem tłumaczenie się a propo Anety." - apropo

    Może i dobrze, bo masz możliwość poszerzenia całości kanwy, a tak to wszystko kręciło się wokół tych dwojga.
    Pietrek mógłby ją poddać plastynacji i byłaby wieczystą pięknością... :).Pzdr
  • Ritha 2 miesiące temu
    Boze ile baboli... nie mam.tera mozliwosci poprawic, potem ogarne, ale noo, masakra.
    No, wokol dwojki to by sensu nie bylo, musi byc szerszy swiat.
    Dzięki :)
    Pozdro
  • Freya 2 miesiące temu
    Czytam teraz książkę i trafiłem tam na: à propos (twgl. to z języka francuskiego przyszło), no i wyszło na to, że wprowadziłem ciebie w błąd. W spolszczonej formie może być - a propos, natomiast; apropo i a propo - jest niepoprawną pisownią...
    Zupełnie nie rozumiem jak to się stało, kurde :)
  • Ritha 2 miesiące temu
    Freya, Freya, Freya... :D
    Oki, nic sie nie staneło, poprawię :)
    Dzieki za info :)
  • Elorence 2 miesiące temu
    Okej. Dzisiaj go uwielbiam. Wrócił do łask.
    Tylko się nie śmiej :D
    Piękna rozmowa <3 On taki zdecydowany, nieugodowy. Ona... dam sobie spokój, bo mi nerwy puszczą. Nie ma co tłumaczyć. SAMA wsiadła do jego samochodu. Bartek też spieprzył z brakiem tłumaczenia odnośnie Anety, ale kurde, ona poszła o kilka kroków za daleko. To trzeba mieć nierówno pod sufitem, aby za plecami swojego faceta spotykać się z byłym... Tego się nie robi nawet, jeśli chce się wywołać zazdrość. Nie i już.
    Boże, kiedy kolejna? :D
    Bo ja tu nie wysiedzę.

    Pozdrawiam cieplutko!
  • Ritha 2 miesiące temu
    Elo... :D
    W ogole to ja nie porzucilam czytania Twojego romansa, tak na marginesie wspomne, tylko przy intensywnym pisaniu nie mam glowy czytac. Powroce na dniach.
    Bartek jest, byl i bedzie zajebisty <3
    Ewa... mysle, ze nawet za bardzo nia poszarzowalam.
    Rozmowa pisala sie sama, bez planu na jej tok, to az sie prosilo, zeby tak ją zakonczyl.
    Myslalam zrobic pare dni przerwy dla podbicia emocji :D
    Zobaczymy ;)
    Dzieki wielkie, ciesze sie, ze Bartek wrocil do łask :)
    Pozdrawiam :))
  • Agnieszka Gu 2 miesiące temu
    Uuuu no to się już całkiem porobiło. Ewka to kłębek nerwów i niezdecydowania... więc ni ma się co Bartkowi dziwować ;)
    Czekam na cd... :))
    Pozdrowionka :))
  • Ritha 2 miesiące temu
    Tu też git :))
    Pozdrawiam :)))
  • Basileus 2 miesiące temu
    W o-borze! Czytam kobiece romansidła... i jeszcze się wciągnąłem- świat się kończy. x)
    Przeczytałem dzisiaj wszystkie odcinki i właściwie mogę powiedzieć, że się przez nie płynęło. Styl, dialogi, zawiązywanie akcji - wszystko u Ciebie wygląda pod tym względem wspaniale. Fabularnie tylko mnie nie porywa, ale wiadomo- to romansidło, więc koła na nowo się tu wymyślić nie da, ale wszystkie starte już do bólu wątki miłosne miksujesz z gracją i dawkujesz świetnie emocje.
    Na początku II sezonu było trochę aż za słodko. "Misio to, Misio tamto" (bleeeh), ale w ostatnich 3,4 odcinkach już dawka słodziactwa drastycznie spadła. Tylko jedna rzecz mnie od prawie początku nurtuje - co ci faceci w tej Ewie widzą? Całą jej charakterystykę można zamknąć w kilku słowach typu: ładna buzia, zgrabna w talii, kształtny cycek. Dotychczas, zdaje się, że nawet jej adoratorzy nie spodziewają się w niej znaleźć jakiś pokładów intelektu. Ale się nie czepiam, w tym gatunku akurat to pewnie nie jest najważniejsze.
    Ogólnie super.
    Pozdrawiam
  • Basileus 2 miesiące temu
    Za całokształt tej serii bym na ten moment wystawił jakieś 4.5
  • Ritha 2 miesiące temu
    Basileus :D

    "Przeczytałem dzisiaj wszystkie odcinki " - wooow
    Super, miło mi. Wiec tak:
    1. romans to kompletnie nie moja bajka, ja thrillery pisze, postapo, kryminał, horrorowate, czasem cus proza poetycką nieudolnie, a to był eksperyment, jak wyszedł, to się cieszę :D
    2. Ewa jest wkurwiajaca, wiem :D Nie umim pisac damskich posatci, wolę chopów :D

    Bardzo się cieszę, że odbiór tak pozytywny.
    Pozdrawim, Basileus
  • Ritha 2 miesiące temu
    No i dziękuję pieknie za maraton czytelniczy.
  • Basileus 2 miesiące temu
    uuu, postapo? muszę obczaić ;)
  • Ritha 2 miesiące temu
    Cmyk ;)
  • jolka_ka miesiąc temu
    Czy to już koniec przygód?
  • Ritha miesiąc temu
    Pani, grzebiesz w tych rozbabranych, tymczasem jak nie masz co czytac, to wisz... Cmyk jest caly i skonczony ;)
  • pkropka miesiąc temu
    Przeczytałam i to. Też nie lubię Ewy :(
    Mam mieszane odczucia - jeżeli chodzi o styl wolę dwójkę, ale bardziej mi pasowała fabuła jedynki.
    Bartek to trochę głupi jest, wiedział w co się pakuje. Na pierwszy rzut oka widać, że kobieta jest szalona. Taka, którą trzeba ciągle przytulać i zapewniać, że wszystko jest dobrze. I zdecydowanie niczego nie zabraniać.
    Gdyby się tak ciągle na siebie nie obrażali, to nawet bym im kibicowała. Ale nie lubię takich par, które się nie odzywają, jak pojawi się problem. Walczyć trzeba, a nie być takimi ciepłymi kluchami.
  • Ritha miesiąc temu
    Noo, tez mi się średnio widziała fabula dwojki, dlatego zostało porzucone. Romanse nie sa takie latwe do pisania, bo wlasnie pojawia sie motyw - hm, o czym tu pisac, wszystko juz bylo, wszystkie opcje (zdrady, klotnie, nieporozumienia) juz swiat zna.
    Refleksje masz trafne, Ewy nikt nie lubi, ze mna na czele. Myśle, że lepiej wychodzi mi wplatanie watkow milosnych w opowiadania z innych gatunkow, gdzie motyw przewodni oscyluje w innych tematach, a miloski wplatam jedynie dla podkrecenia.
    Dziękuję pieknie za niespodziewaną przeprawę przez Idee, pkropko :)
  • pkropka miesiąc temu
    Wina Margherity, że przeczytałam :p No i potrzebowałam dzisiaj czegoś lekkiego, ale dobrze napisanego.
    Nie wyobrażam sobie takiego tempa. Poświęcenie godne podziwu.
  • Margerita ponad tydzień temu
    No mam nadzieję, że Ewka będzie mądrzejsza i przestanie robić wszystkim w koła na złość bo to się kiedyś źle skończy
  • Margerita ponad tydzień temu
    No ja też czekam aż mu powiesz prawdę całą pardę
  • Margerita ponad tydzień temu
    No i się doigrała
  • Ritha ponad tydzień temu
    Dokladnie. Niestety.
    Dziekuje Mar za cudny, emocjonalny maraton :)
  • Margerita ponad tydzień temu
    Będę z niecierpliwością czekała na ciąg dalszy

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania