Initium

Ludzka lalka. Kobieta którą niegdyś można był nazwać człowiekiem siedzi na trawie. Długie ciemne włosy spływają po jej ramionach i wplątują się w przeźroczyste źdźbła. Migdałowe oczy zdają się mnie nie dostrzegać kiedy klękam przed nią i dotykam jej ramienia.

Potrząsam delikatnie,chodź wiem, że to niemożliwe boje się, że jeżeli za mocno zacisnę palce porcelanowa skóra pęknie. Mruga i wstaje niespiesznie. Biała suknia faluje delikatnie kiedy z gracją prowadzi mnie w stronę Podniebnych Nici.

To zarazem fascynujące i przerażające z jaką lekkości porusza się posiadając to ciało. Kiedy dowiedziałem się, że na tych ziemiach ludzkość pokonała moją siostrę byłem ciekawy jaką klątwę sprowadziła na siebie tym haniebnym czynem. Uśmiecham się delikatnie i zastanawiam czy nie powinienem zostawić stanu rzeczy takim jakim oni go uczynili. Może nie powinienem tego naprawiać? Mają to na co zasłużyli.

Szum wyrywa mnie z rozmyślań. Oglądam z zachwytem jak błękitna woda spokojnie opada z chmur. Kilkadziesiąt strug spływa wprost z nieba na srebrzystą trawę. Niczym nici kołysane przez wiatr. Pośrodku tego osobliwego widoku dostrzegam szklaną sylwetkę. Krople spływają po śliskiej powierzchni jego ciała kiedy idzie w moją stroną.

- Dłużej się nie dało? - pyta.

Zamiast odpowiedzieć siłą woli przecinam skórę na kciuku i przyciskam go do jego zimnych ust. Czarna ciecz spływa do jego wnętrza. Płynie po gardle i miesza się z wodą która go wypełnia. Niegdyś wielki czarodziej dziś ludzkie akwarium a właściwie to magiczna szklana kula.

Kropla mojej krwi rozpływa się w wypełniającej go wodzie zmieniając swój kształt. Ciemne smugi tworzą znak. Kwadrat.

- Zamknięta….

Odwracam się i odbijam od ziemi. Podmuch odrzuca porcelanową dziewczynę kiedy moja materialna powłoka rozmowa się w chłodnym powietrzu.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • ausek 3 miesiące temu
    ''Initium'' - to z łaciny?
    Ciężko mi wypowiedzieć się co do treści, bo jest mało tekstu.
    Początek nieco chaotycznie przedstawiony - przynajmniej dla mnie. Podejrzewam, że Twoim zamiarem było wprowadzenie tajemniczości. Ale budowanie zdań i gubienie podmiotu zaburza odbiór tekstu. Widać to bardzo dokładnie w poniższym fragmencie:
    ''Potrząsam delikatnie,chodź wiem, że to niemożliwe boje się, że jeżeli za mocno zacisnę palce porcelanowa skóra pęknie. Mruga i wstaje niespiesznie. Biała suknia faluje delikatnie kiedy z gracją prowadzi mnie w stronę Podniebnych Nici. '' - W pierwszym zdaniu mowa o porcelanowej skórze. Drugie zdanie odnosi się do pierwszego i zauważ jaką czytelnik dostaje informację - że skóra wstaje i mruga ;) Zaś z trzeciego zdania wynika, że suknia prowadzi - a podejrzewam, że chodzi o postać.
    Ciekawa jestem ciągu dalszego, więc poczekam z innymi wnioskami. :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania