Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Inteligentne zło - rozdział II - Początek grozy

- Przecież, przecież on chciał mnie zabić! - krzyczał Mateusz.

- Skończ już te twoje historyjki, nie powinnieneś tutaj w ogóle przebywać. - powiedział ochroniarz

- A Marcin? Co z nim? Nie zostawie go tutaj! - odpowiedział Mateusz

- Kto? - burknął pod nosem ochroniarz

- No.. Mój najlepszy przyjaciel! Był tutaj zemną. - Powiedział Mateusz

- Bredzisz, byłeś tylko ty, już lepiej nie psuj mi

nastroju i nic nie mów i tak mam dość tej roboty. - powiedział zirytowany ochroniarz

 

Mateusz przez całą drogę myślał o tym co się stało i nie dopuszczał do siebie myśli,

że jego najlepszy kolega mógł zginąć.

 

- No to teraz posiedzisz sobie w areszcie do czasu rozprawy. - powiedział policiant

- Ale ja nic nie zrobiłem! - krzyknął Mateusz

- Taa, każdy tak mówi. - odpowiedział mu, wracając na miejsce pracy

 

Minął jeden dzień

- Ej wstawaj! Twój prawnik przyjechał.- zawołał jeden z policiantów

- Dzięki Bogu. - pomyślał Mateusz

Jego prawnikiem był słynny Mark James znany na całe miasto, był w wieku czterdziestu dwóch lat,

znał bardzo dobrze swój zawód, był po rozwodzie ze swoją żoną, miał dziecko,

brak włosów na głowie.

a jedynie bujny zarost.

- Coś ty narobił! - powiedział zdenerwowany Mark

- Panie James, on próbował mnie zabić! - krzyknął w odpowiedzi Mateusz

- Co? Ale jak to? - Spytał zaintrygowany prawnk

- No tak! On był cały we krwi.. i.. i zaczął mnie gonić!

A ja się tylko broniłem! - powiedział Mateusz

- Ja słyszałem, że zabił Pan bezbronnego człowieka. - odpowiedział Mark

- Sam już nie wiem co jest prawdą.. Znaleźli Marcina? - zapytał klient James'a

- Nie.. mówili tylko, że znaleźli kogoś ślady, więc może wciąż tam jest. - powiedział prawnik

- Ehhhhh. - wzdechnął smutny Mateusz

- Nie to jest teraz ważne, grozi Ci do piętnastu lat pozbawienia wolności. - powiedział Mark

- O cholera, Panie James ma Pan jakiś pomysł jak z tego wyjść? - spytał

- Tak, sporo nad tym myślałem, załatwie Ci papiery na chorobę psychiczną. - odpowiedział prawnik

- Skoro to może mi pomóc.. - powiedział przygnębiony Mateusz

 

Zostało miesiąc czasu do rozprawy, Mateusz wciąż myślał,

jak będzie wyglądać jego życie dalej, co z jego pracą?

Czy już nigdy nie zobaczy Marcina? Otóż od ostatnich chwil z nim,

nie usłyszał o nim ani słowa co bardzo go martwiło.

Nadszedł dzień rozprawy, prawnik oświadczył mu, że będzie się kierować planem,

który już wcześniej obmyślił,

czyli choroba psychiatrczna która prawdopodobnie skończy się na szpitalu.

 

Rozprawa potoczyła się pomyślnie,

prawnik załatwił Mateuszowi szpital psychiatryczny, jednak nie wiedział,

czy ma powody do radości, ale czy napewno zabił niewinną osobę?

Mateusz spędzał czas w psychiatryku, jednak nic nie wskazywało na to, że było z nim coś nie tak,

zachowywał się normalnie. Tak minęło sześć miesięcy, aż w końcu wyszedł z szpitala za pomocą

zwolnienia. Nikt nie widział w nim żadnej choroby. Mateusz po tym zdarzeniu wrócił do pracy,

wszystko było jak dawniej, tylko Marcin był dalej jedną wielką niewiadomą, co strasznie go bolało.

 

W pewnym dniu w radiu usłyszał o masowej fali morderstw, pomyślał,

że to tylko ataki terrorystyczne,

ale to było czymś wiecej niż mu się wydawało..

Mateusz przeprowadził się na niewielką wieś,

mógł tam spokojnie odpocząć od wszystkiego, a ponad to

miał tam rodzinę. Jego domek znajdywał się niedaleko lasu, był mały przytulny dostosowany akurat

dla jednej osoby.

 

Pewnego jednak dnia wybrał się na przejażdżke autem, co pozwalało mu się odstresować.

W radiu ''Morderstwa powtarzają się, policja nie jest w stanie opanować ruchu buntu na

ulicach, ludzie którzy zostali zaatakowani mieli w sobie jakiegoś dziwnego nowego wirusa,

a ludzie byli ranieni w sposób.....

Dźwięk syreny auta policyjnego obok samochodu Mateusza.

Cholera! Nie usłyszałem o co dokładnie chodzi, jakiś wirus? Dziwne.

Nagle na drogę wyskoczył człowiek.

Kurwa mać! - krzyknął Mateusz

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas 9 miesięcy temu
    "- Skończ już te twoje historyjki, nie powinnieneś tutaj w ogóle przebywać. - powiedział ochroniarz

    - A Marcin? Co z nim? Nie zostawie go tutaj! - odpowiedział Mateusz

    - Kto? - burknął pod nosem ochroniarz

    - No.. Mój najlepszy przyjaciel! Był tutaj zemną. - Powiedział Mateusz" - na szybko. Kawałek.

    Masz w dwóch wtrąceniach powiedział. Raz z małej, raz z wielkiej. Abstrahując, że są zamienniki słowa "powiedział", to z małej jest własciwe. Ponadto nie stawiaj przed wtrąceniem kropek. Wykrzykniki, znaki zapytania, tak. Kropek nie.
    Dalej masz jeszcze gdzieś tam dwie kropeczki. Nie ma czegoś takiego. WIelkokropek ma zawsze trzy kropki.

    Tak powinien ten fragment wyglądać:

    "- Skończ już te (twoje*) historyjki, nie powinnieneś tutaj w ogóle przebywać (kropka zbędna) - powiedział ochroniarz. (kropki brak) (* zbędne dookreślenie)

    - A Marcin? Co z nim? Nie zostawie go tutaj! - odpowiedział Mateusz. (kropka)

    - Kto? - burknął pod nosem ochroniarz. - (kropka na końcu)

    - No... Mój najlepszy przyjaciel! Był tutaj ze (osobno) mną (bez kropki) - (z małej) powiedział Mateusz


    Ok. Tak czy siak, jest dużo lepiej niż było, więc progresik. To dobrze.
    Ciao.
  • Sołek 9 miesięcy temu
    Dziękuję bardzo serdecznie :D
  • Canulas 9 miesięcy temu
    Sołek - spox. Bym usiadł dosadniej, ale nie mam prądu we organiźmie. Grunt, że działasz jakoś i się ogarniasz.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania