Jednak zawsze dziećmi jesteśmy

Skoro dziś - taki dzień,

no muszę napisać, bo coś tam wiem.

Jesteśmy wszyscy dziećmi dla matek

z ojcami to różnie bywa, a zatem...

Dzieciństwem jestem i tak pozostanie,

z całym wszechświatem - przynajmniej dla mnie.

Też jest jak dziecko nienarodzone jeszcze,

lecz widać, że pragnie być istotą

- chociaż nie zawsze wygląda to ładnie

i nie spieszy się z tym jakoś - bynajmniej.

Widocznie bóle parcia są wymuszone bez znieczulenia - ciekawe?... to prawie jak tutaj; rozwarcie jeszcze niepełne

i trudny to będzie poród nienarodzonych lat miliardów.

Jest ta niepewność, a jednak czekamy,

kiedy się próżnia wypełni świadomym celem wzajemnym i zrozumiałym.

Ta ciekawość jest napędem wszystkiego - niepewność ciekawości,

co będzie dalej w nieskończoności...

"na pożegnanie ogonkiem kiwa"

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • pasja 3 miesiące temu
    Tak naprawdę to jesteśmy dziećmi przez całe życie. Moja mama cały czas zwraca się do mnie dzieciaku. A co do wiersza poruszyłaś problem na czasie. Kiedy dziecko jest dzieckiem. Czy wtedy kiedy ma wykształcone już układy potrzebne, do tego żeby żyć samodzielnie, czy już jest dzieckiem, kiedy macha wiją i spieszy się do zagnieżdżenia w komórce jajowej. Czy zygota to istota żywa? Można dywagować i nic nie wynosić z tej rozprawy. Bo jeśli ktoś mówi, że czarne jest białe to lepiej nie dyskutować. Bo kłamstwo powtarzane staje się prawdą.
  • Freya 3 miesiące temu
    Wiem, że podchodzisz do tych spraw bardziej z punktu widzenia ekwilibrystyki medycznej, ja jestem osobą techniczną, co niekoniecznie musi znaczyć, że logiczną, ale rozumiemy się wporzo. Pozdrowionka. ;)
  • pasja 3 miesiące temu
    Freya czy bule napisałaś celowo?
  • Freya 3 miesiące temu
    pasja; no nie, aż takiej przebiegłości, to jeszcze nie mam.
    Dzięki, że zwróciłaś mi uwagę... ale wstyd; pójdę się powiesić :)
  • pasja 3 miesiące temu
    Freya zostaniesz prezydentem.
  • KarolaKorman 3 miesiące temu
    W tym wesołym dniu życzę Ci Freyo, żebyś nigdy nie dorosła :) Bądź zawsze małą dziewczynką :) Ja też dopatruję się w sobie smarkuli każdego dnia :)
  • Freya 3 miesiące temu
    Raczej mi to nie​ grozi, ale to nie ułatwia życia. Mamy wiele wspólnych cech. :)
  • Tina12 3 miesiące temu
    Każdy z nas pomimo daty w dowodzie ma w sobie dziecko.
    5
  • Freya 3 miesiące temu
    Znajoma; gdy kończyła dwie dychy, to płakała że już nigdy nie będzie - naście. Tak to jest z tym dążeniem do dorosłości, uff. ;)
  • Niemampojecia96 3 miesiące temu
    Też tak mam, czuje się zarówno mega staro jak i mega niedojrzałe, ale strasznie mnie przeraza, ze jestem juz po 20. Nie wyobrażam sobie być zeswirowana, a z każdym kolejnym rokiem mi bardziej miażdżąco, zeswirowana wiec - i do tego stara. Boże uchowaj. Wiersz teges dodatni, ale bym o stawiała, ze ta próżnia się nigdy nie wypełni. Przynajmniej moja, ale mi jest szklanka do polowy pusta albo do polowy pelna..niczego, wiec ja to tam ja i nieteges. Ale lubię jak do mnie mama zadzwoni na dzień dziecka :D. Wtedy mi powie np wszystkiego najlepszego z okazji dnia dziecka. Ja powiem dziękuję. I chociaż głupiego robota, jak większość rozmów na świecie, to uczucie milej byczosci jednak diagnozuje z takiej gadki. :D
  • Freya 3 miesiące temu
    Myślę że większość ludzi tak ma w pewnym wieku, ale potem najczęściej to mija, ponieważ nie ma już czasu zastanawiać się nad takimi pierdołami. Pozdro Wiki.
  • Ritha 2 miesiące temu
    Wszystko z parciem związane czytam z miną kota srającego na pustyni. Ble.
    Ps. najpiękniejsze są malutkie szczeniaczki <3
  • Freya 2 miesiące temu
    Nie mów, że ci się oszczeniła ta twoja sunia...
    A wiesz, że są małe mandarynki. Właściwie to one już nie są wcale małe, tylko takie duże jak ich mama, ale można rozpoznać - że to młodziaki. Tak w kwietniu; było widać na kanałku do skaryszaka aż 4 pary, ale potem gdzieś się przeprowadziły, O. Pozdro. ;)
  • Freya 2 miesiące temu
    Nie mów, że ci się oszczeniła ta twoja sunia...
    A wiesz, że są małe mandarynki. Właściwie to one już nie są wcale małe, tylko takie duże jak ich mama, ale można rozpoznać - że to młodziaki. Tak w kwietniu; było widać na kanałku do skaryszaka aż 4 pary, ale potem gdzieś się przeprowadziły, O. Pozdro. ;)
  • Ritha 2 miesiące temu
    Freya nic mi się nie szczeni, moja sunia to wieczna dziewica :> Po czym można rozpoznać, skoro są małe ale duże? xd
  • Freya 2 miesiące temu
    Ritha; bo są takie szczuplutkie i bardziej kolorowe, tak samo jak dzieci kiedy szybko wyrastają. A samczyki bardzo stroszą te swoje kolorowe piórka, O. :)
  • Szudracz 2 miesiące temu
    ''Ruda wiewiórka'' Wesoła piosenka, widziałam ostatnio jedną na drzewie:) Pozdrawiam
  • Freya 2 miesiące temu
    Teraz to one mają dużo jedzenia, więc nie garną się tak bardzo do ludzi, ale na jesieni, to te ze skaryszaka jak zobaczą orzechy, to potrafią wleźć na człowieka i do kieszeni albo plecaka. Sporo ludzi kupuje orzechy przed wyprawą do parku i są te wiewióry aż przeżarte. Mam sporo zdjęć. Pozdrawiam. ;)
  • Szudracz 2 miesiące temu
    Freya publikujesz swoje zdjęcia na jakiejś stronie? Tutaj gdzie ja mieszkam, nie są aż tak oswojone.
    Muszą być sporą atrakcją tego parku :)
  • Freya 2 miesiące temu
    Szudracz; to prawda są sporą atrakcją i jest ich dużo. Są tak oswojone, że same podchodzą do ludzi i wręcz stręczą. Tak samo kaczki, a i niektóre ptaszki też przylatują do ręki. Nie nigdzie nie publikuję. ;)
  • Szudracz 2 miesiące temu
    Freya mogłabym w tym parku zamieszkać ;)

Napisz komentarz