Jestem Tytanem...

Matty miał 13 lat. Wyglądem może nie wyróżniał się od przeciętnego nastolatka. Blond włosy, szczupły chłopak. Ale to wszystko co łączyło go z przeciętnym człowiekiem. Matty był Tytanem. Jego organizm potrafił kumulować energię, którą następnie mógł wykorzystać chociażby do przenoszenia przedmiotów. Ale nie tylko. Gdyby tylko chciał, mógłby stanąć przed dziesięcioma plutonami egzekucyjnymi. Żadna z wystrzelonych kul nawet nie zbliżyła by się do niego. Prędzej tych, którzy poślą je w jego stronę. Przyszła środa, dzień jak co dzień. A tak się przynajmniej Matty'emu zdawało. Szedł szkolnym korytarzem po obiedzie, chciał się kierować w stronę klasy na lekcję angielskiego. Po za nim nie było nikogo.Mijał spokojnie kolejne beżowe szafki, aż do miejsca gdzie można było wejść do toalety. Ze dwóch stron wyszli ludzie z ekipy Dave'ego. Byli przede wszystkim o niego starsi i o połowę więksi. Nic dziwnego, skoro większość z nich to pierwszy skład najlepszej drużyny futbolowej w stanie. Na ich widok Matty się zlękł i cofnął się kilka kroków do tyłu. W końcu wszedł na coś. A dokładnie na kogoś. Dave... Szybko podsumował, że to pułapka.

- No i kogo my tu mamy. Matty, mordo, kope lat!

- Cz-cześć Dave. C-co tam u ciebie? - Matty cały drżał ze strachu. Nic dziwnego, skoro po za futbolem Ekipa Dave'a była znana ze znęcania się nad słabszymi i zabieraniu im chociażby pieniędzy, niszczeniu wypracowań, a czasami nawet do traktowania słabszych od nich jako futbolówkę. Trzynastolatek nie miał ani pieniędzy, ani czegoś co dało by wielkoludom satysfakcję z niszczenia. Nie chciał tak skończyć. Przez ostatnie miesiące stał się ulubionym celem. Dawał im pieniądze i podrobione prace domowe. Dzisiaj jednak nie był przygotowany. Szybko chwycili go za ręce a Szef wysypał zawartość plecaka na podłogę. Patrząc na nią powiedział

- Hmmm, nie miałeś na dzisiaj nic zadane? Żadnej pracy, rysunku, nic?

W myślach chłopak sobie powtarzał "panuj nad strachem i emocjami, wszystko będzie dobrze...". Ale dzisiaj coś było nie tak.

- To co panowie, dodatkowy trening nie zaszkodzi! - I zaczął głośno rechotać.Matty zrezygnowany przyjął pozycję na podłodze, by chronić głowę oraz tułów. Poszedł pierwszy kopniak. W tył żeber. Potem kolejne. Wtedy za nimi rozległ się głos:

- Co tu się wyprawia!? - To była pani Casey. Ubrana w żółty płaszcz, czarne spodnie i brązową koszule. Patrzyła na nich z niedowierzaniem. Ekipa Dave'a stanęła ze zdziwieniem i przerażeniem. Cały świat zamarł.

I wtedy stało się to. Matty poczuł, jak jego ciało się nagrzewa i pulsuje. Oczy miał zamknięte, lecz wszystko słyszał dobrze.

- Matty co ty robisz?! - Krzyknął któryś z oprawców... Szybko zaczęli uciekać gdziekolwiek. Pani Casey zapiszczała w panice i schowała się w najbliższej klasie. Wtedy trzynastolatek poczuł, jak Ta energia go opuszcza. Usłyszał huk, który jakby uciekał od niego. Towarzyszył mu brzdęk wyrywanych drzwi od szkolnych szafek. Szelest papierów i innych szkolnych artykułów opadających na drewnianą podłogę. Potem nastała cisza, a Matty podniósł głowę. To co ujrzał go przerosło.

Dotarło do niego, że musiał wyzwolić niechcący energię. Efekt był przerażający. Powyrywane drzwi od szkolnych szafek, pogięte po drugiej stronie korytarza. Wszędzie walały się papiery, ołówki, długopisy, kredki. Wstał, założył czapkę, i powoli kierował się w stronę wyjścia. Za swoimi plecami usłyszał przerażony kobiecy głos...

- Nie wiem co to jest, to nie człowiek! Wokół człowieka nie latają pioruny, nie krąży jakaś pożółkła aura! Proszę przyślijcie chociaż jeden radiowóz! Z jednym Policjantem! - Darła się pani Casey do telefonu. Strach który towarzyszył przy ekipie Dave'a, był niczym w porównaniu do tego, co poczuł teraz. Żołądek podszedł aż do gardła, zaczął uciekać. Nie wiedział, że to dopiero jej początek.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas pół roku temu
    Bez jakiegoś szału.
    Trochę błędów w zapisie, treść też nieco wtórna.
    Choć przyznam, że widzialem tu gorsze teksty.
    Pozdro.
    Nie zostawiam oceny.
  • Misiek Blondasty pół roku temu
    Dzięki, zgodzę się że średnio mi poszło, liczę jednak że z każdym wpisem będzie mi szło coraz lepiej ;)
  • Marek Adam Grabowski pół roku temu
    Temat bardziej na komiks. I to taki sztampowy...
  • Marek Adam Grabowski pół roku temu
    Temat bardziej na komiks. I to taki sztampowy...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania