Jezioro o stu twarzach część 3

Agent wysiadł z auta. Ubrany był w czarny garnitur, a buty miał tak wypolerowane, że można się w nich było przejrzeć. Oprowadził klientkę po całym terenie, pokazując co się gdzie znajduje. Na końcu weszli do pensjonatu. W środku nadal były meble. Emilia zajęta rozmową z pośrednikiem i podpisywaniem umowy nie zauważyła, że siostry z nią nie ma.

Tina weszła po trzeszczących ze starości schodach na piętro. Zaraz z brzegu znajdował się pokój, przez chwilę stała z dłonią w powietrzu.

- Śmiało wejdź do środka – szepnął duch chłopca.

Dziewczyna, aż podskoczyła na dźwięk głosu za swoimi plecami, gdy się obejrzała to nikogo tam nie było.

‘’ Co to do cholery było’’ pomyślała w duchu Tina.

Długo się nad tym jednak nie zastanawiała, bo ciekawość wzięła górę nacisnęła klamkę i weszła do pokoju. Duch chłopca podążył za nią, ale tym razem się nie pokazał. Pomieszczenie okazało się sypialnią w całkiem dobrym stanie tyle, że zakurzone i panował tam straszny zaduch, że z miejsca podeszła do okna, żeby je otworzyć w celu wywietrzenia.

Nie mogła tego zrobić, gdyż okno było zabite gwoździami. Przechodząc koło marmurowego kominka, spojrzała mimochodem, na wiszący portret brodatego mężczyzny w garniturze.

Po czym opuściła pokój zamykając za sobą drzwi i zeszła na dół. Siostra Emilia siedziała na krześle w recepcji za plecami miała regał z półeczkami prawdopodobnie na klucze.

Obok były drzwi do pokoju dla recepcjonistki, gdy Tina zbliżyła się do niej to poczuła na sobie zimno lodowaty powiew, aż przeszedł ją dreszcz.

Starsza siostra nawet na nią nie spojrzała jedynie, co dziewczynie się wydało dziwne to, że Emilia była ubrana w strój z epoki.

- Emilia! – krzyknęła Tina.

Zjawa na dźwięk tego imienia podniosła głowę i się na dziewczynę patrzyła, a zamiast oczu miała białe gałki nic więcej, po czym zniknęła. Tina stała sparaliżowana strachem, bo nie rozumiała, co się dzieje wtedy nadeszła Emilia, widząc dziwne zachowanie młodszej siostry bagaże postawiła na ziemi i do niej podbiegła.

Kobiety sprawdziły cały parter wyszły nawet na dwór, ale tajemniczej nieznajomej nigdzie nie było.

- Tu nikogo nie ma jesteśmy tylko my dwie – odparła spokojnym głosem Emilia.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    Jeszcze sporo byków, ale da się to czytać
  • Margerita 4 miesiące temu
    Dzięki za komentarz no i przeczytanie
  • Tina12 4 miesiące temu
    Treść jest w miare ok. Na bykach sie nie znam ocenią i poprawią inni
  • Margerita 4 miesiące temu
    Dzięki o jakich bykach mówisz
  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    Margerita o takich, co na prerii gonią za jałówkami i ryczą
  • Margerita 4 miesiące temu
    Nuncjusz
    widzę jakiś anonimowy jedynkowicz dał mi jedynkę
  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    Margerita dam ci cztery i nie płacz
  • Margerita 4 miesiące temu
    Nuncjusz
    dzięki
  • Keraj 4 miesiące temu
    Dom w którym straszy.5
  • Margerita 4 miesiące temu
    danke
  • Canulas 4 miesiące temu
    "Po czym opuściła pokój zamykając za sobą drzwi i zeszła na dół siostra Emilia siedziała na krześle w recepcji za plecami miała regał z półeczkami prawdopodobnie na klucze." - odtąd Ci się już tekst rozlatuje, ale do tego momentu zadziwiająco dobrze.
    Gdybyś cały tekst utrzymała w początkowej dbałości, byłoby bosko.
    I tak uważam, że jest duży progres.
    Ode mnie tym razem 5, Marg
  • Margerita 4 miesiące temu
    bardzo dziękuję
  • Canulas 4 miesiące temu
    A już Ci miałem pisać że co to za olewanie, ale zdążyłaś ;)
  • pasja 4 miesiące temu
    Witam
    Jesteś Mar taką maskotką Opowi. Twoje opowieści są jedyne w swoim rodzaju. Pisz i rozwijaj się, bo idziesz w dobrą stronę.
    Dostaniesz gwiazdki *****
  • Margerita 4 miesiące temu
    dzięki
  • Agnieszka Gu 4 miesiące temu
    i tu podleciałam...
    "Po czym opuściła pokój zamykając za sobą drzwi i zeszła na dół siostra Emilia siedziała na krześle w recepcji za plecami miała regał z półeczkami prawdopodobnie na klucze." — wstaw kropkę przed "Siostra Emilia..."

    Później jest trochę niedociągnięć, ale wszystko w twojej konwencji ;)
    ok podlece jeszcze do jednej części...
  • Margerita 4 miesiące temu
    dzięki Aga
  • Vasto Lorde 2 miesiące temu
    "Ale nie mogła tego zrobić, gdyż okno było zabite gwoździami." - Zgrzyta to niepotrzebne "ale". Nie mogła tego zrobić(...)
    "Zjawa na dźwięk tego imienia podniosła głowę i się na dziewczynę patrzyła, a zamiast oczu miała białe gałki nic więcej, po czym zniknęła." - Zjawa na dźwięk tego imienia podniosła głowę i popatrzyła na dziewczynę. Zamiast oczu miała białe gałki i nic więcej. Po krótkiej chwili zniknęła. (Ładniej ubrane w słowa)
    Minusem są opisy. W zasadzie ich niedosyt. W sensie, o wiele lepiej byłoby się wczuć, gdybyś opisała troszkę bardziej ten dom. Zniszczone ściany, stara drewniana podłoga, drzwi,okna meble. Cokolwiek aby tylko nadać miejscu nutki grozy. Kolejny duch na plus. Czyta się łatwo, szybko. Pytanie, Emilia podpisywała umowę, a potem zobaczyła zjawę? Można by do dialogu dodać Agenta. Jego zdziwienie, bądź dziwne zachowanie, co wzbudziłoby tylko w czytelniku większą ciekawość. Dalej trzymam się przy 4.
  • Margerita 2 miesiące temu
    bardzo dziękuję

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania