kiedyś

bał się inaczej

rosła w nim drażniąca pewność ostrego jutra

tak jak w łowcy

wobec nietkniętych drapieżnie przeczuwanych

lądów i głębokich zatok

 

więcej nie i już nie

czy to niewielka czy znacząca różnica - rozważa

obserwując rzekę i przyciągnięta rwącym nurtem

pójdzie po stromej skarpie

w niewierze

 

mijają domy prawie na krawędzi

w smudze bieli ich frontów

chce powiedzieć że stąd obejmą widnokrąg

ale już w skupieniu muszą liczyć kroki przy wysokim murze

za nim zaczynały się lasy

 

w połowie drogi opadającej na brzeg

wpatrzeni w szeroką wodę

zakotwiczoną na przełomie wzniesień

upalnych i pociętych pól

– między sobą a ślepnącym słońcem – dławili czas

 

lato na nich czekało

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Maurycy Lesniewski 4 miesiące temu
    Ciepło, nastrojowi, obrazowo... chociaż kolejności doznań nie jestem pewien :)
    Pięknie i tyle!
  • Wrotycz 4 miesiące temu
    Dziękuję pięknie:)
  • yanko wojownik 4 miesiące temu
    Nie na laickie to pojmowanie. Trudny wiersz, jak już Maurycy Lesniewski, tak ja za nim, że "Pięknie i tyle!".
  • Wrotycz 4 miesiące temu
    Nie chciałam, żeby był trudny :(
    Tym bardziej dziękuję za czytanie, Yanko. Pozdrawiam.
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Ty Wrotyś chyba w czepku z poezji uplecionym urodzona.
    Bardzo na Tak!! Ale póki co, nie mam pomysłu na interpretacje.
    Jedyne skojarzenie, to wędrówka na skraju ''czegoś'' mimo wszystko.
    Tylko nie dosłownie, jakby coś umykało... sam nie wiem, albo wiem, ale nie umiem rzec słowami. Pozdrawiam→5
  • Wrotycz 4 miesiące temu
    DeDo, usypiasz mi czujność:) Rozklejam się, dzięki.
    A wędrówka na skraju - mimo wszystkiemu - w punkt! Nic nie umknęło.
    Pozdrawiam:)
  • Justyska 4 miesiące temu
    On jak wojownik, ona jakby zagubiona, ale idą razem. Mijają dom, co kojarzy mi się z bezpieczeństwem ale i zamknięciem, ona jakby przez chwilę chciała zostać, objąć widnokrąg... aż do końca. Szli jednak razem na krawędzi. Razem znajdując równowagę, razem znajdując lato... Przeciwieństwa się przyciągają, miłość spowalnia czas na kilka chwil. A wszystko wśród lasów, pól i wód.
    Poniosło mnie po mojemu. Podoba mi się bardzo.

    ps. bardzo po cichu i nieśmiało...
    "to niewielka czy znacząca różnica rozważała" czy nie powinno być "tę niewielką czy znaczącą różnicę rozważała"
    tak tylko nieśmiało pytam, bo lepiej mi się tak czytało.

    Uciekam i pozdrawiam serdecznie!
  • Wrotycz 4 miesiące temu
    Ale mi się podoba ta interpretacja, znalazłaś klucz i otworzyłaś metafory. Cieszę się, bardzo! I serdecznie dziękuję za lekturę, namysł i komentarz.
    Również za uwagi co do zapisu wersu. Masz rację, trochę go zmieniłam, bo proponowany biernik jakoś mi nie leży, choć jak najbardziej poprawne byłoby jego tu zastosowanie. Dzięki wielkie za czujność, Justysko.
    Pozdrawiam:)
  • Adelajda 4 miesiące temu
    "Wydawało nam się, że czas już nie odnajdzie, ale kiedy nadgryzłaś morelę, on już tam był" - tak mi się skojarzyło, niedawno przeczytałam wiersz "Ogród" Tomasza Różyckiego i ten fragment jakoś skleił mi się z Twoim utworem.
    Jak zawsze u Ciebie relacje damsko - męskie są przedstawione tak, że człowiek na moment może oderwać się od rzeczywistości :)
    Pozdrawiam.
  • Wrotycz 4 miesiące temu
    Kapitalny cytat, muszę zajrzeć do tego wiersza. Dziękuję.
    Jak się w coś mocno wgryzie, inna rzeczywistość staje się tą pierwszą:)
    Pozdrawiam, wiesz, piękne to uczucie, kiedy można poczuć, że na coś własna pisanina się przydaje.
  • Canulas 4 miesiące temu
    Tak sobie zajrzałem, by obadać czy jestem w stanie się dostroić do aż tak wymagającej treści. Chwilowo nie jestem, ale i tego się spodziewałem. Trzeba w tym pływać i być na codzień. Ja nie pływam i nie jestem na codzień. Chwilowo zostawiam tylko to, ale przymiarki pierwsze wykonane.
  • Wrotycz 4 miesiące temu
    Najważniejsze, że w ogóle jesteś. Długo Cię nie było. Dobrego czasu, Canu.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania