Kochani rodzice opamiętajcie się...

Presja, jaką wywierają rodzice na swoje pociechy jest coraz większa. Wymagania stają się absurdalne i z każdym dniem, miesiącem, rokiem… natarczywsze. Ambitni dorośli nie znają umiaru w swoich oczekiwaniach. Prześcigają się w wyszukiwaniu nowych kół, szkół, sportów i zajęć pozalekcyjnych. Zmuszają potomków do nieustannego wysiłku i pracy. Również bardzo często chcą spełniać marzenia z dzieciństwa posługując się latoroślami. Urzeczywistnić własne, nieziszczone fantazje i pragnienia. Poczucie spełnienia odnajdując podczas codziennych prób, treningów oraz lekcji ich dzieci.

Cena zwycięstwa jest warta każdej wylanej łzy, kropli krwi, oddania, poświęcenia, czasu, młodości… - myślą i szczerze w to wierzą nadgorliwi rodziciele. Jednakże, czy pociechy na równi podzielają ich pasję oraz chęć zdobywania szczytów, czy jedynie nie chcą ranić uczuć, osób im najbliższych?

*

Judyta jest 17 letnią rezolutną nastolatką, której życie przypomina jazdę rozpędzoną kolejką górską. Nie ma chwili, by zwolnić ani zaczerpnąć tchu. W tej rodzinie liczy się tylko TANIEC! Harmonogram dnia jest ściśle podporządkowany ćwiczeniom i szlifowaniu układu na przesłuchanie do szkoły baletowej. Dziewczynka lubiła te wycieńczające treningi, bo tylko wtedy czuła się kochana przez mamę. Jedynie na sali oziębła z natury Patrycja, zmieniała się w czułą, ciepłą, wrażliwą kobietę. Oglądając tańczącą córkę, 36 latka cofała się w czasie i wracała pamięcią do chwil, gdy sama była szczęśliwa… Młoda, piękna, a przede wszystkim zdrowa. Będąc w wieku Judyty, sama starała się o stypendium na prestiżowej uczelni. I dostała je, ale nieudane partnerowanie, oraz upadek, przekreśliły szansę na sukces. Po kontuzji nigdy nie odzyskała sprawności fizycznej ani duchowej równowagi. Córka nie chcąc zawieść oczekiwań Patrycji codziennie pracowała nad solówką. Z ogromnym zaangażowaniem przestrzegała rygorystycznej diety, prawie w całości pozbawionej wszelkich węglowodanów i cukrów. Jednak wymagająca matka wciąż uważała, że Judyta powinna zgubić kilka kilogramów. Nastolatka szybko traciła na wadze, ale z dnia na dzień była coraz słabsza i wyglądała coraz gorzej.

Nie wiedząc nawet, jak to się stało, Judyta popadła w anoreksję. Wielokrotne przytyki Patrycji, zabiły w dziewczynce całą pewność siebie. Nastolatka nie potrafiła już dostrzec swojego rzeczywistego odbicia w lustrze.

Zamiast tańczyć na paryskich, deskach wylądowała w szpitalu. Wycieńczona. Wymizerowana. Z wagą zaledwie 38 kilogramów.

*

Eliza wychowywała się i dorastała w bogatej prawniczej rodzinie. Jej przyszłość była z góry ustalona. Liceum, studia i praca w filii ojca. Pragnienia 18-latki, nigdy nie były respektowane. Nie ma czasu na zbędne spotkania ze znajomymi, czy wieczorne wyjścia. Istotna jest jedynie nauka oraz perfekcyjne zdanie egzaminów maturalnych. Ocena dobra nie wchodziła nawet w rachubę. Rodziców interesowały tylko celujące stopnie. Ukwiecony Maj, zbliżał się wielkimi krokami, a dziewczyna popadała w coraz większą frustrację oraz rozdrażnienie. Nie czuła się przygotowana, pomimo niezliczonej liczby godzin nauki i powtórek. Odnalazła ukojenie w wieczornym jedzeniu. Pochłaniała wtedy tuziny rozmaitych smakołyków, jednak po chwili przychodziły wyrzuty sumienia, które objawiały się zwracaniem pokarmu. Czasami trwało to chwilę, ale niekiedy ciągnęło się godzinami.

Najbliżsi opiekunowie, zbyt zajęci planowaniem kolejnych punktów kariery dziecka, nie dostrzegli i zmian, jakie dokonały się w Elizie. Nie wychwycili momentu, kiedy bulimia na stałe zagościła w życiu nastolatki.

Studia prawnicze musiały poczekać do czasu, gdy dziewczyna upora się ze spustoszeniami, jakie wyrządziła w Jej ciele i umyśle choroba oraz przerost chorych ambicji…

*

W domu Adama panował sterylny porządek. Wszystko miało swoje, odgórnie przydzielone miejsce, którego pod żadnym pozorem zmieniać nie wolno. Dla chłopca rygor panujący w zaciszu czterech ścian był trudny do zaakceptowania, a jego wykonanie i utrzymanie prawie niemożliwe. Nastolatek przywykł do panujących reguł oraz z sukcesami radził sobie z obowiązkami składanymi na jego karby. Rodziciele byli dumni i zadowoleni, a Adam miał święty spokój.

Jednakże w późniejszym, dorosłym życiu, chłopak zaczął mieć problemy. Jego przesadna pedantyczność oraz dbałość o szczegóły, utrudniła mu nawiązanie bliższych i trwalszych relacji ze znajomymi, oraz potencjalnymi partnerkami. Nerwica natręctw, zniszczyła jego pierwszy poważny związek.

Dopiero wtedy Adam postanowił udać się na terapię i zawalczyć ponownie o bliskość oraz zaufanie Elżbiety.

Te historie mogą dotyczyć każdej rodziny. Tej doskonałej i patologicznej. Przytoczone przykłady są sztampowe i oczywiste, ale przez to jakże prawdziwe. Tragedia może się odgrywać tuż za drzwiami obok, a my w swojej ślepocie nie dostrzegamy nic...

Drodzy rodzice pozwólmy pociechom obrać własny kierunek na Ich drodze życia.

Ptak tkwiący, gdzieś ukryty w sercach młodych, kiedyś upomni się o dawno odebraną wolność… Wymagajmy, ale nie przytłaczajmy…

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Tomek Bordo 3 miesiące temu
    Przecież to bardzo dobrze że rodzice zakazali jej wieczornych wyjść. Mogłaby uzależnić się od alkoholu albo nawet narkotyków, lub zostać przez kogoś zgwałcona.
  • Leila 3 miesiące temu
    Naturalnie zgadzam się z Tobą, ale wszystko powinno być zachowane w równowadze. Nastolatka ma prawo do wyjść z koleżankami na zakupy, do kina czy pizzę. W wolnych chwilach każdy z nas potrzebuje wytchnienia oraz relaksu, czasu tylko dla siebie, w którym robi to, co lubi i co sprawia mu przyjemność. Nie można żyć wyłącznie nauką, a później wyłącznie pracą, bo na dłuższą metę można zwariować.
  • Florian Konrad 3 miesiące temu
    wygląda na streszczenie jakiegoś tekstu, nie tekst właściwy. bez dialogów, bez emocji, ot - suchy opis, jakby pani w szkole kazała streścić przeczytaną lekturę.
    Taki styl pisania to rozmiękłota, bagno,z którego trzeba wyjść. Oby szybko.
  • Leila 3 miesiące temu
    To tylko krótkie opowiadanko, które można rozwinąć, jeśli wystarczy polotu, nawet i na książkę.
  • Marian 3 miesiące temu
    Wygląda mi to na protest-song, ale trochę suchawy. Opowieść o trojgu młodych ludziach napisana bez krzty emocji.
    Trzeba nad nimi popracować.
  • Leila 3 miesiące temu
    Powinnam go mocniej nacechować emocjami?
  • Marian 3 miesiące temu
    Jak napisał Pan Burczybór: "relacja telewizyjna albo słabe streszczenie".
    Jeśli ma to być protest, to tego protestu właśnie nie czuć.
  • Pan Buczybór 3 miesiące temu
    Czyli co, specjalnie piszesz sztampowo?
    I w ogóle co ta za sztywna narracja? Brzmi jak jakaś relacja telewizyjna albo słabe streszczenie. Nie czyta się tego dobrze.
    I jeszcze to koślawe połączenie tematów w tych przykładach: za duże wymagania rodziców + bulimia/anoreksja/nerwica natręctw. Rozumiem zamysł, ale kiepsko to skleiłaś.
  • Leila 3 miesiące temu
    Powiedziałabym, że nie każdy tekst może być wybitny. Jak każdy twórca malarz, pisarz, rzeźbiarz z jednych dzieł jestem bardziej lub mniej zadowolona. Dziękuję za opinię, krytyka, jest dla mnie na równi cenna, co pochwała.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania