Kronika magii #Prolog

Natalia szła ulicą prosto przed siebie. Nie wiedziała dokąd idzie. Po prostu szła gdzieś odpocząć. Stanęła przy Warszawskim pałacu kultury i spojrzała w niebo. Nad jej głową kłębiły się ciemne chmury. Zaklęła cicho. Wiedziała że zaraz napadnie ją listopadowy deszcz. Nienawidziła deszczu bo zawsze musiał zepsuć jej dzień. Nawet teraz w sobotę kiedy miała czas się powłóczyć po mieście. Nim zdążyła się zorientować zaczęło padać, a raczej lać. Natalia wbiegła do Tigera który, był najbliżej. Sama zdziwiła się że dopiero teraz tu przyszła. Lubiła oglądać te wszystkie drobiazgi. Ruszyła do półki na której, stały gumki do ścierania w kształcie zwierząt. Nagle jednak ktoś ją potrącił. Przewróciła się a, jej brązowe włosy zasłoniły jej oczy.

- Przepraszam.- powiedziała jakaś kobieta stojąca nad Natalią.

- Nic nie szkodzi.- skłamała dziewczyna. Kobieta zaoferowała pomoc ale, Natalia odtrąciła ją i wstała sama.

- Natalia?- zapytała kobieta z uśmiechem.

- Skąd pani wie?- młodsza z nich nie traciła spokoju. Kobieta zlustrowała ją wzrokiem. w tym momencie czas stanął. Wszystko zastygło nie licząc Natalii i kobiety.

- Zabiorę cię tam gdzie twoje miejsce.- nadal się uśmiechała- Widzisz że wszystko stanęło? Tak ostatnio dzieje się we wszystkich światach. Jeśli pójdziesz ze mną możesz to uratować.- dokończyła z przejęciem.

Następne częściKronika magii #Rozdział 1  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania