Kuna

Cichym krokiem, powolutku.

Pełzła kuna po ogródku.

Najpierw głowa, korpus, ogon.

I za kurą poszła w pogoń.

 

Rozłożyła ogon pawi

I morały kurom prawi.

- Wy siedzicie w tym kurniku,

A ja siły mam bez liku.

 

- A gdy słowo

choć wykrztuszę,

Porwę w głuszę

i uduszę.

 

Kury zrobiły naradę.

- Damy sobie z kuną radę.

- Kiedy wejdzie na podwórko,

To ją przywitamy kulką.

 

Choć to sposób był drastyczny,

To w użyciu bardzo liczny.

Kury wzięły gwintóweczkę.

- Załatwimy tę kuneczkę.

 

Sposób sprawdził

Się od razu.

I nie zawiódł

ani razu.

 

Od tej pory

kura rządzi.

Żadna kuna

się nie wtrąci.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • betti 3 miesiące temu
    Powinieneś dla dzieci pisać, dobrze by było gdyby ktoś Ci to ilustrował, tylko przyłożyć się trochę musisz, żeby jakaś ciekawa historia się snuła. Dzieciaki są mądre, szajsu nie kupią...
  • Zaciekawiony 3 miesiące temu
    "Kury zrobiły naradę.
    - Damy sobie z kuną radę." - przydałoby się tu przerobić pierwszy wers aby zachować rytm. Może "
    "Kury robią więc naradę.
    - Damy sobie z kuną radę."

    Całkiem sympatyczna rymowanka.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania