LbnR 57 Pastwisko wśród trzcin (Dzień targowy)

Nie liczy się przegrana. Najważniejsza jest dobra zabawa. (Tego uczy trener mojego syna na treningach). Równocześnie mogłam zakończyć tekst tymi słowami.

 

Będzie może być miejscami dziwnie nawet a kiczowacie.

Dla przynajmniej poniektórych co.

 

.Ciebie dla i ... dedykacją z

.Całość przez przebrniesz jak, Ciebie dla tak

.Siebie dla wszystkim przede i

 

 

https://youtu.be/yzvozz2C9qo

https://youtu.be/Mwx3RvDWvDM

 

***

 

Biorę poezję oraz prozę, jak kamienie krzemieniowe i uderzam jedna o drugą, jakbym chciała wykrzesać z nich iskry. Rozpalić ogień prozowierszoducha. A gdyby tak pomieszać wszelkie formy? Pożonglować zasadami? Na rzecz odzwierciedlenia swojego uciekającego odbicia? Na klęczkach nie ma mowy o byciu wolnym. Podążam drogą, która zniknęła. Moją drogą. To mój początek na jej końcu. Nie mam określonej formy. Parafrazując piosenkę country: za to klasy w kupę i jak się nie podoba, to w dupę! Bo żaden ze mnie sceniczny lew.

Gdyby tak zgubić kierunek pędu wszystkich myśli i zanurzyć się głębiej, pod nimi do utraty przytomności. Móc ponownie się obudzić w nowym śnie? Upijać się myślami. Porozbierać. Porozrzucać po kątach, jak zużytą bieliznę na koniec dnia. A po wszystkim docenić trzeźwy i świeży oddech.

 

***

 

Każdy bałagan ma swoje miejsce we wszechświecie. Każdy wewnętrzny chaos zawsze ma coś na celu. Jak poukładasz swój bałagan i jakie on zajmie miejsce w twoim życiu, zależy tylko od ciebie.

Kilka znanych reguł:

1. Najjaśniejsze gwiazdy gasną najszybciej.

2. Życie to piękne kłamstwo, a śmierć jest bolesną prawdą.

3. Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone.

4. Boskim porządkiem jest chaos, jedyną regułą przypadek, stałą zaś zmienność wszystkości, prawdą świadomość jej rozpadu.

5. Chaos to tylko doznanie obserwatora. Świat opiera się na harmonii i porządku.

6. Chaos wewnętrzny tworzą kołtuny emocji.

7. Kiedy jesteś na końcu, wróć do początku, żeby znaleźć swoją drogę.

Magia chaosu jest sztuką.

***

Kilka chwil ktoś wymarzył, a Ikar promienie słońca schwytał w locie. Nie pierwsza bessa. Profanacja zniewolonych skrzydeł w zabrudzonym złocie. I znów szkarłatne dłonie tulą przybite do krzyża serce. Zakładka w książce pomiędzy dniem i nocą. Myśli galop rozpala drżący knot. Być może na zmianę, świeczkę Bogu a diabłu ogarek.

Już gasi sparzony palec w świętej wodzie, by poczuć, że najprawdziwszy w życiu jest jedynie ból.

W chaosie rzeczy kochanych, a ludzi używanych, świat wyda kolejną też pustą duszę. Kaganiec niewyparzonych myśli uzupełni następne stronice.

Jak ćmy, zwariują w azymucie własnego ognia. Potargane skrzydła, to brzmienie nieśmiertelności. Ich nagroda i kara. Tylko człowiek szalony może być szczęśliwy. Zatapia się w swoim umyśle, intensywnie płynie bez oddechu. Nieustannie w sobie tonie. Ciężko mu wypłynąć z powrotem na powierzchnię, bo realny byt jest dla niego zbyt straszny. Dlatego serce odprawia szalony taniec bicia, ukojenie dla rozdartej duszy.

Zatrzymani w stadium rozwoju. Ich myśli jak kijanki kotłują się i dławią we własnej kałuży krwi. Bezsenne noce pełne włóczących się strzępów szeptów. A ich sny — diabelskie ogrody, które przenoszą do świata. Myśli — bezpańskie psy, niechciane, o których chce się zapomnieć. Zamiast prowadzić przed sobą na smyczy.

O zachodzie słońca świat robi się niebieski. Chmary niebieskich ptaków nikt nie dostrzega. Zbiór słabych gwiazd w Konstelacji Pawia. Ślepe z wydłubanymi oczami, zamiast oglądać świat, ozdabiają ogon dla Hery w niemej wieczności kosmosu.

Kiedy zdarzy się cud? Kiedy zdarzy się teraźniejszość? Świadomy czy szalony? To choroba ludzkości popadać w skrajności.

W nowym kodeksie drogowym życia na tyle zachodzącego słońca klucz żurawi prowadzi jedna kaczka. Jak „brzydkie kaczątko”, co nigdy nie ujrzało swojego prawdziwego odbicia. Tak groźne stado wilków na ubój prowadzi jeden jeleń.

Jeszcze chwila. Już kończy pisać wiersz. Rogaty Mikołaj woła: — Bądźcie wolni. Nadchodzę. Po kolei do wora! Gdy nadejdzie odpowiednia pora, przyjdzie i do ciebie, zapyta: — A ty co wybierasz: wieczne życie jako demon czy może cierpienie? — No co tak patrzysz? Nie zbliżaj się do mnie. Twoje czarne oczy mówią wszystko. Nie zdążyłam cię ostrzec. Co? Tego ci nie mówił... Tak, rany wampirów bardzo szybko się goją, lecz te na duszy już na wieczność krwawią.

Pamiętam, jak w malignie do poduszki fragment piosenki Niemena śpiewałeś: „tak mało, tak mało”. Zapomniałeś o jednym. Obudzić ego ze snu.

Ocaleją tylko ci o dobrych sercach. Nieliczni. Jak trzciny z głowami w górze pod purpurowym płaszczem nieba. Zanurzeni w odmętach życia, gdzie kolejne fale głaszczą węzły łodyg w rytm bicia, ich delikatne ciała. Wicher życia silne trzciny głaszcze, słabe łamie.

Codziennie się budzisz, wbiegasz na polanę, szukając rosy. Zazdrościsz innym, którzy na swojej polanie ją napotykają. Myślałeś, że na świecie nie ma miłości, albowiem nigdy nie obudziłeś się na tyle wcześnie, by ją spotkać, choć ona tu jest, każdego poranka.

Żeby ją poczuć, żeby obudzić się dość wcześnie, trzeba wypracować w sobie pewną siłę, która zrobi porządek z wewnętrznym chaosem.

„Gdzie nie ma miłości, tam połóż miłość, a znajdziesz miłość". - Św. Jan od Krzyża

 

***

Budzę się z koszmaru metafor. Po drodze język wysechł jak gliniana skorupa. Nowe życie? Nowy sen? Nie wiem... Jestem spragniona. Leżę na wpółprzytomna. Jakiś staw. Jakaś polana. I moje ciało gdzieś pomiędzy. Nade mną kołyszą się trzciny. Kac myśli. Budzik — idzie niebiem śpiew słowika. Reanimacja. Skowronki zbierają poranną rosę. Upuszczają kropla po kropli do moich lekko otwartych ust. Ciało nieruchome. Oczy szeroko otwarte.

 

Pastwisko

 

położyć się na łące

popieścić ciało słońcem

 

biało-czarnych okazji

nie łapać za ogon

 

jak jeż

schować się w pięść

 

zafarbować zielenią włosy

pleść zbożowe warkocze

 

oczekiwać na deszcz

suszarka ciepłym wiatrem

 

o ciężkim dniu

pobrzęczeć z owadami

 

porozmawiać z drzewem

bez psychiatry

 

nie depcząc kwiatów

dać łaskotać się motylom

 

podziwiać domki ślimacze

i zagubione liście drzew

i kwiatów suknie

 

błękitny staw myśli

utopić w bezchmurnym niebie

 

drzemać w objęciach tulipana

 

pomimo hałasu świata

usłyszeć szum strumyka w oddali

 

zamiast sztucznego ognia

oklaskiwać wschód słońca

 

w kropli rosy

o poranku

oglądać obraz morza

 

po zmroku

łapać

spadające gwiazdy

 

by zakosztować prostych chwil

tak niewiele trzeba

 

łąka pełna dmuchawców

melodia bez zbędnych nut

kobierzec polnych maków

narcyzm co pisze poematy

i dzika trawa pod stopami

 

w harmonii chaosu

słodycz ducha

odczytuje hieroglify natury

 

oddech teraźniejszości

 

kiełkują marzenia

pasą się sny

 

***

 

Domy pachną plastikiem, a ludziom to pasuje.

 

Kolejna pobudka. Inne miejsce. Moja łazienka. Lustrzane odbicie. Nowy sen? Czy nowe życie? Życie? Tak. Wciąż te same. Moje.

Co nie ma żadnego diabła? Pozornej wolności i chwil upojenia? Żadnego wampira też? Tu jest moje Ja. Tu jest każde Ja. Mój chaos i mój ład. Moje dwa światy w jednym ciele. Moja entropia i moja entalpia. Mój muchomor sromotnikowy i kania czubajka. Kolejny dzień, kolejna nuta w utworze życia. W magicznym zwierciadle Eschera wstęga Möbiusa przyczajona w mojej duszy. Nie sposób z niej wyjść. Na pewno nie z roli matki, wieloletniej kury. Grzebiącej w ziemi, w poszukiwaniu zakopanych ziaren ambicji... Matki dziecka, dwójki dzieci, trójki, bliźniąt... Matki i ojca swojego wewnętrznego dziecka.

 

Wizualnie wygląda to tak:

https://tendimag.com/2012/03/27/perspetivas-2-galeria-de-imagens/20-m-c-escher-moebius-strip-ii-1963/

 

„Szukajcie, a znajdziecie”. Ci co znaleźli grają tak:

 

https://youtu.be/xUHQ2ybTejU

 

Może z opóźnieniem, ale czas się obudzić. To moja „gęba” i moja „dupa”, z którymi w tej chwili, a może tylko w tej chwili, ale jest mi dobrze.

 

Kanon z opóźnieniem:

https://youtu.be/E0IAfb5YdVc

 

„Nie zawsze to o czym marzymy, jest tym czego potrzebujemy”.

„A to feler -

Westchnął seler”.

 

„Szczęście prawdziwe tylko wtedy, gdy dzielisz go z innymi.”

 

„Życie nie tylko po to jest, by brać

Życie nie po to, by bezczynnie trwać

I aby żyć siebie samego trzeba dać

Problemy twoje, moje, nasze”

***

Za każdym razem wracam do domu. Żyjąc tylko w określonej roli, czuję się zmęczona, samotna... czasami... często...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas 4 miesiące temu
    Bardzo wartościowy i gęsty w zapisie utwór.

    "Chmarę niebieskich ptaków nikt nie dostrzega." - Chmary"

    "Zanurzeni w odmętach życia, gdzie kolejne fale głaszczą węzły łodyg w rytm bicia, ich delikatne ciała" - być może: delikatnych ciał - przeczytaj na głos.

    Świetny początek. Piąta, szósta reguła - ciekawe.
    Masz swój specyficzny, niepodrabialny styl. Dla jednych zbyt gęsty, inni w nim utoną. Ja jestem pomiędzy, ale bardziej na tak.
    Sporo pięknych momentów można tutaj znaleźć.
    Pozdro, Kall.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    "Zanurzeni w odmętach życia, gdzie kolejne fale głaszczą węzły łodyg w rytm bicia, ich delikatne ciała" - być może: delikatnych ciał" - aj noł, zmieniałam trzy razy, ale wtedy zmienia mi się znaczenie bicia do ciała, a tu bardziej chodzi o rytm bicia serca.

    7 reguła (z przemyśleń Buddy) jak poradzić sobie z 6 i być w punkcie 5. Tylko rozwiązanie tych kołtunów, odbywa się właśnie nie od końca w przypadku sznurówek, tylko trzeba poznać źródło ich powstania, początek skołtunionych emocji, myśli, by umieć rozwiązać supeł wewnętrzny zaczynasz od początku jego powstania. Tak jak ktoś kiedyś powiedział, że jedno kłamstwo pociąga za sobą kolejne, tak samo jest z tymi supełkami emocjonalnymi. Przynajmniej ja tak na to patrzę.

    Dziękuję Ci Can za poczytanie i pozdrawiam.
  • Freya 4 miesiące temu
    Trochę chaotyczny ten zapis myśli, sentencji - wydumanych, wyniosłych, ale chyba taki był plan-konspekt tych dywagacji mających mieć uniwersalny przekaz w swej formie obrazowania chaosu...
    Dużo odniesień mistycznych (co u ciebie chyba normą) w konfrontacji z nieuniknioną rzeczywistością, która stanowi wartość samą w sobie i raczej najwyższej miary.

    "A ziemia była pustkowiem i chaosem; ciemność była nad otchłanią, a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód..." - niby to kompatybilne z "teorią chaosu", jednak tezy naukowe i matematyka wygrywają w tej potyczce osobliwości... :) Pzdr
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Witaj Freya, dziękuję za podzielenie się swoimi postrzeżeniami. Tak zaplanowany obraz chaosu, mogłam jeszcze inaczej zrobić kogel mogel z przeciwności, kończąc utworem :
  • Freya 4 miesiące temu
    W jakimś podręczniku czy wykładzie z fizyki R. Feynman dał taki przykład (on był bardzo obrazowy w tym co mówił), że skoro wybuch bomby potrafi rozwalić budynek w pył, to jest możliwe także, że ponowny wybuch złoży te gruzy ponownie we wcześniejszy obiekt. Bardzo mi się podobały takie przykłady użycia wyobraźni dla teorii rachunku prawdopodobieństwa w odniesieniu do fizyki kwantowej. Tak se pitolę :)
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Freya też odrazu pomyślałam o fizyce w ramach pitoleniem ;)
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Pitolenia *
  • Freya 4 miesiące temu
    Niemen ma w swoich piosenkach, co niektórych, naprawdę wspaniałe teksty. Razem z jego głosem to wyjątkowe aranżacje :)
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Freya to jeszcze tak odnośnie wybuchu, ktoś fajnie "porównał";):
    „By powiedzieć, że kosmos się rozszerza, trzeba go z czymś porównać. Nie ma go z czym porównać. Wielki Wybuch jest fizycznie równoważny Wielkiej Implozji. Na początku było małe nic, a teraz jest to samo, tylko od trzynastu bilionów lat zapada się w sobie w każdym punkcie. Potwierdzają to dokładnie te same eksperymenty, które potwierdzają rozszerzanie się wszechświata. "
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Jessie Ware - Wildest Moments :
    You and I bloodlines
    We come together every time
    Two wrongs, no rights
    We lose ourselves at night

    "Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy" - to tyle co do nauki, która jest tylko narzędziem, jest próbą zrozumienia świata, gdzie nigdy nie da odpowiedzi na pewne pytania, tezy naukowe też bywają zmienne, kiedyś trafiłam na fajna teorię próby zrozumienia spinu elektronowego, czy jak strumieńjak cząstki mogą się zachowywać raz jak fala
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Czy jak strumień elektronów raz zachowuje się jak fala raz cząstka.

    A potyczka nie ma końca zawsze wg mnie zakończy się klinczem.
  • Freya 4 miesiące temu
    No i jeszcze "teoria strun" zamieszała w tym bigosie rozmaitości :)
  • TrzeciaRano 4 miesiące temu
    Brak miejsca na oddech.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Pozostaje mi odpowiedzieć tekstem: „Zatapia się w swoim umyśle, intensywnie płynie bez oddechu. Nieustannie w sobie tonie"„Ich myśli jak kijanki kotłują się i dławią we własnej kałuży krwi."

    Oddech masz piętro wyżej we wierszyku.
  • Literkowa Bitwa na Rymy™ 4 miesiące temu
    Witamy w Bitwie
  • pasja 4 miesiące temu
    Witam
    Jak poukładasz swój bałagan i jakie on zajmie miejsce w twoim życiu, zależy tylko od ciebie... czy ta maksyma jest słuszna? nie wiem. A co z szaleńcami tego świata, którzy lubią bałagan i sieją go na wszystkie strony. Co z moją wolnością? Nie chcę żyć w ramie gdzie każą mi decydować za kogoś.
    Chaos wpisany jest w nasz dowód jak nasza data urodzenia i nie można go usunąć z naszego życia. Ziemia, woda, ogień i powietrze nigdy nie dojdą do porozumienia.
    Siedem zawsze będzie zagadką... 7 reguł

    Przystanęłam i zasłuchałam się w chaosie.

    Pozdrawiam
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    „Szczęście to zgodność z samym sobą, to harmonia wewnętrznych demonów."

    Później wypowiem się szerzej. Dziękuję Pasja i pozdrawiam

    Ps dlatego połowa tekstu jest o szaleństwie, ludzi którzy się nie uporali ze swoimi demonami, chaosem myśli emocji.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Pasja Usunąć nie. Zrobić dla niego miejsce tak, a większość ludzi próbuje usunąć całkowicie. Cztery żywioły wspólnie występują na ziemi i w naszym sercu, życiu. Przeplatają się. Z takich sprzeczności, z takich żywiołów jest zbudowany świat. Poznając pewne procesy, schematy, masz świadomość, możesz wyznaczać im kierunek, możesz decydować, możesz się uczyć samokontroli. Każdy jest kowalem wlasnych kręgów piekieł, a schematy można złamać, można się wyrwać, można zmieniać kształtować.
    Emocje ludzkie, uczucia są jak mrówki idące po wstędze Möbiusa.
    A naszym życiem rządzi sinusoida pewnych zjawisk, procesów.
    Tak każda entropia ma swoją entalpię. Prosto mówiąc każdy chaos ma swój porządek. Warto znać źródło jakie u nas rodzi chaos, pogodzić się z nim, dać a raczej wskazać odpowiednie miejsce, ukierunkować i umieć go równoważyć. chaos i lenistwo dwie siły napędowe świata.
  • Justyska 4 miesiące temu
    Kurczę, przeczytałam raz i myślę sobie, że za dużo, że moja głowa nie ogarnie. Potem przeczytałam drugi... i teraz myślę, że to jeden z takich tekstów, który mówi formą. Bo sam czytelnik musi znaleźć tu równowagę. Ludzkie myśli są chaotyczne...a tu i trochę chaosu i piękna i mądrości... Bardzo podoba mi się podsumowanie i piękny cytat przytoczyłaś. W końcu wszystko zależy od nas samych.
    Także zostawiam 5 gwiazdek i pozdrowienia.:)
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Witaj Justyska. Wiem, że nie jest to łatwy tekst, tym bardziej miło że się przebilas. Tak podsumowanie takie miałam w planach miało być lekkie już i subtelne proste porównanie. Powiem Ci że tak wdzięczny i bliski mi temat wrzuciłaś na bitwę, że wiedziałam że muszę coś napisać. Potem zaraz kolejny wierszyk się ułożył. A w głowie na ten sam temat mam jeszcze dwa pomysły :D

    Gorzej że tak gęstwina jest mi bliska i w jakiś sposób to prezentuje część mojego chaosu.
  • Adelajda 4 miesiące temu
    Tutaj rzeczywiście przemawia forma i mam takie delikatne wrażenie, że bardziej przebija się temat dodatkowy, bardzo wyczuwalne jest to pod koniec. Bardzo tajemniczo i zupełnie inaczej niż w wierszu. Tekst nie na raz a na kilka razy do pomyślenia. Ciekawa jestem, który link powędruję na bitwę. Pozdrawiam :)
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Oj powiem Ci, że zrobiłam sobie sama problem, miałam zrezygnować z obu. Ale mam już pomysł i w ostatecznym terminie wrzucę swój wybór. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam
  • betti 4 miesiące temu
    Tutaj też proza w rymach...
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Jutro postaram się wstawić przerobiony tekst, który bardziej jest taki dla mnie. Ale wstawię Ci w odpowiedzi fragment:
    „A gdyby tak poezją pocierać prozę, gdyby w ten sposób rozpalić wewnętrzny ogień? Gdyby tak wyrzeknąć się formy, na rzecz prozowierszo ducha? A gdyby pomieszać wszelkie formy? Pożonglować zasadami? Na rzecz odzwierciedlenia swojego uciekającego odbicia? Na klęczkach nie ma mowy o byciu wolnym. Podążam drogą, która zniknęła."
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    No dobra wybrałam — trzecią drogę (temat chaosu wszystko udźwignie na plecach), więc to takie dwa w jednym. Misz masz. Ja tylko kładę farby, nie tworzę obrazu. Robi to twój umysł. Interpretacja literackiego obrazu to ciągłe łączenie dróg nerwowych.
  • Literkowa Bitwa na Rymy™ 4 miesiące temu
    Zapraszamy na Forum do głosowania!
  • Maurycy Lesniewski 4 miesiące temu
    Ciekawa przeplatanka tekstowa.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Dziękuję Maurycy
  • Francis - Gorzalka 4 miesiące temu
    targowisko świetnie obrazuje chaos tego świata, bardzo sprytnie pokroiłaś swój nieład, zaciekawienie wzbudziłaś i zasiałaś niepokój
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Dziękuję i pozdrawiam
  • Literkowa Bitwa na Rymy™ 4 miesiące temu
    Autorko o 20.00 kończy się czas. Prosimy zagłosować!
  • Ritha 4 miesiące temu
    Jest to dużo fajnych prawd, które mi się podobają i cały przekaz - czuć wyjątkowość autorki, myślenie, głębie. Masz potencjał. Jesteś chaosem.
    Z minusów - za duży pierdolnik (linki itp), rozumiem inspirowanie się, ale dla mnie literki mają bronić się same, bez obrazków, bez pięciu melodii
    Tak czy siak tekst zasługuje na 5 gwizdów :)
    Pozdrawiam :)
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Dziękuję Ritha:)
  • Ritha 4 miesiące temu
    pięć gwiazdów*
    nie gwizdów :D
    sorka ;)
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Ritha hahaha tak wygwizdać w pizdu :))
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Jam też zerknął, dokładnie przeczytał, pomyślał i zagłosował. Pozdrawiam→5
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Podziękować !!! Kurde nie mam głowy dziś do głosowania, u każdego coś mi się podobało!! :((
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Ze mną podobnie. Różnie piszę, to też w każdym coś mi pasi. I zaś trudny wybór.
    Powinno być tyle punktów do podziału, co tekstów. Np: 7 - głosujemy na wszystkie od; 7 do: 1. To taka moja - subiektywka ino:~)
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Tak bardzo fajny pomysł, bo czasami naprawdę ciężko, tylko rzut monety decyduje.
  • Literkowa Bitwa na Rymy™ 4 miesiące temu
    kala musisz wnieść poprawkę 3 - 2 - 1 takie podium przydzielania punktów
  • Canulas 4 miesiące temu
    Widzę, że trochę rozszerzony utwór w stosunku do pierwowzoru.

    "Chaos to tylko doznanie obserwatora. Świat opiera się na harmonii i porządku." - zajebiste.

    Trochę kanonada ze stron różnych, ale niektóre rodzynki rozszarpują.
    Mozliwe, że jeszcze, będąc przy kompie, cos dodam. Teraz tylko napiszę, że niepokojąco niezwykłe.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Dziękuję Canu naprawdę, ten tekst taki mi bliski serduszku, tym bardziej miło, że przypadł ci do gustu. Dałam dwa teksty w tytule na bitwę bez linka bo nie umiałam wybrać, więc scaliłam zrobiłam mix dodając parę rzeczy i wrzuciłam wtedy linka.
  • rubio 4 miesiące temu
    tak że no, ekhm:

    " Nie liczy się przegrana. Najważniejsza jest dobra zabawa" - tak, jeśli chce się zatrzymać na poziomie dziecka, i nigdy nie stać w pełni człowiekiem. Hasło dobre, ale dobrze je zapomnieć ukończywszy 14sty, 15sty rok życia.


    " A gdyby tak pomieszać wszelkie formy? Pożonglować zasadami?" - pod którymś moim wierszem się wykłócałem z betti, że tak, właśnie tak się powinno

    " Na klęczkach nie ma mowy o byciu wolnym" - na klęczkach przed samym sobą, przed swoimi popędami, instynktami; tak bym dodał, dodając swój pryzmat, swoje definicje

    Z tym zagubieniem, byciem-nie byciem sobą, jest też tak, że być może to, co mi mówi, że ta droga nie jest moją drogą, że być może właśnie to nie jest mną, a jakimś pasożytem, demonem z zewnątrz, a tak naprawdę jestem tym, kim mam być, i idę dobrze.

    " Gdyby tak zgubić kierunek pędu wszystkich myśli i zanurzyć się głębiej, pod nimi do utraty przytomności. Móc ponownie się obudzić w nowym śnie?" - no, pokrewnie o to mi wyżej chodziło, że być może ten nowy sen byłby dokładnie tym samym, co przed zgubieniem kierunku. Odejscie od siebie, dowiedzenie się, że było się sobą, i powrót po okręgu, po spirali, w górę.

    " Życie to piękne kłamstwo, a śmierć jest bolesną prawdą" - albo na odwrót
    " Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone" - niemniej konsekwencje działań będą jak najbardziej, jak najboleśniej prawdziwe. Dlatego hasło 'wszystko jest dozwolone' nie jest podniesieniem szlabanu do wolności, a chytrym drogowskazem do grobu za życia
    " Boskim porządkiem jest chaos, jedyną regułą przypadek, stałą zaś zmienność wszystkości, prawdą świadomość jej rozpadu" - tu by w ogóle trzeba zejść na poziom definiowania pojęć, by zacząć rozmawiać; rozmawiać, czego skutkiem mogą być jedynie nieweryfikowalne foliały przekonań, w które się wierzy, żeby nie zwariować ze świadomością faktu, że wszystko w istocie jest Tajemnicą
    5,6 - bardziej tak, niż niekoniecznie
    7 - zaiste. Z tym, że "nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki" oznacza, że nawet jeśli się powróci w to samo miejsce, to wejdzie się inną stopą w inną wodę, tamtej rzeki i tamtej stopy, i tamtego, kto na tamtych stopach chodził, już nie ma

    " Magia chaosu jest sztuką" - sztuka może wyrazić się poprzez magię chaosu... Inaczej; sztuką jest to, co sprawia, że człowieka uderza świadomość istnienia tej strony rzeczywistości, do której umysł nie ma dostępu. Dzieło sztuki oparte na chaosie może, choć nie musi, w tym dopomóc. Nie każdy środek automatycznie gwarantuje osiągnięcie celu.

    Na część prozy poetyckiej spojrzę chyba głównie pod kątem estetycznym, uderzenia formą (poczytaj o teorii sztuki Witkacego; "Nowe formy w malarstwie / szkice estetyczne"; bardzo wiele z mojego myślenia, spojrzenia, zawdzięczam Jemu)
    " Zakładka w książce pomiędzy dniem i nocą" - to mi się bardzo podoba.
    " najprawdziwszy w życiu jest jedynie ból" - popularna teza, którą też nie raz, nie dwa przytaczałem. Przypomniało mi się moje ulubione zdanie Schopenhauera, rozpoczynające podsumowanie "Świata jako woli i przedstawienia": "istnieje tylko jeden błąd przyrodzony: pogląd, że człowiek rodzi się po to, aby być szczęśliwym". W sumie można by to i podciągać pod definicję "grzechu pierworodnego". Ów grzech zmazuje Chrzest w ten sposób, że dzięki zapisowi w poczet Dzieci Bożych zaczyna istnieć możliwość szczęścia; ale nie na Ziemi. Takie tam, luźne skojarzenia.

    Dobra, nie cytuję już, bo całe by trzeba było. Świetnie Ci to wyszło, niektóre fragmenty powalają, jak ten z Konstelacją Pawia na przykład. Na jeden z licznych przykładów.


    Piękny jest ten wiersz. Żaden Diabeł go nie napisał, nie pierdol.

    I ten powrót do siebie na końcu. To jednak pogodzenie, a zarazem niepogodzenie, ale i pogodzenie, ale i niepogodzenie... ad infinitum. Świetne.

    No i ostatnie zdania, po gwiazdkach... Pierwszą myślą, która mi się pojawiła - największym cudem jest mieć gdzie wracać. Jest mieć dom.
    Może w znalezieniu domu chodzi właśnie o to, żeby znaleźć rolę i grając ją, choć to trudne, budować dom. Może chodzi o to, by ponad wszystkim dojść do Domu, a nie do miraży własnych marzeń, fabrykowanych przez własne lęki, fabrykowanych dzięki niemożności pełnego poznania siebie i świata...

    Prześwietny tekst, tyle Ci powiem.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Dziękuję Rubio. Diabła wywaliłam;) Krótko - dziękuję to za poskładnie w całość, jako jedyny chyba... z piękną interpretacją na końcu.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    * za to
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    To jeszcze zauważyłam "Zakładka w książce pomiędzy dniem i nocą. " - to akurat podarunek od Mikołaja Cana, za jego zgodą, ale hmm jakoś tak dziwnie mi... więc pewnie zmienię u siebie na jakiś przecinek lub jak coś lepszego wpadnie do głowy, chociaż motyw z książki pasuje mi do innej części.
  • e make i ka pololi 4 miesiące temu
    "3. Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone." - Skąd to jest?
  • e make i ka pololi 4 miesiące temu
    W sensie, dokładnie słowo w słowo jest w "Radiu Armageddon" ale może tak samo ułożyłaś zdanie, albo to też jest skądś i autor też zaczerpnął.
    Nic, przeczytam całe, potem zobaczę, bo tak tylko to wychwyciłam.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    e make i ka pololi wszystkie punkty są zaczerpnięte lub zasłyszane. Jeden należy do Buddy. A ten co Ty przytoczyłaś, muszę odnaleźć. Ale raczej też autor zaczerpnął. Bo nie wiem gdzie się natknęłam na to ale na pewno nie tam. W nocy poszukam.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Mam teraz Fryderyk Nietzsche "Tako rzecze Zaratustra"
  • e make i ka pololi 4 miesiące temu
    kalaallisut, wiec jestesmy u zrodla.

    Zaczelam se zonglowac znaczeniem tych slow. Musialabym zdjac z polki, by zobaczyc kontekst Fryderyka.

    Natomiast ze ja to zdanie pamietam z ksiazki "Radio Armageddon", gdzie podawal je Cyprian jako punkt jakiegos tam manifestu, to pamietam jego kontekst, ktory jest inny niz kontekst Rubia, a moze tez inny niz ten Fryderyka.

    Fryderyka zostawmy, bo nie wiem.
    Mozna "nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone" jako nic nie jest prawdziwe, wiec odpierdalaj co chcesz.

    Mozna "nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone" jako - to co myslisz, ze jest prawdziwe, nie jest prawdziwe. To wysterowany, przemyslany twor swiatopodobny, dozwolone jest to, co nie pomyslalbys, ze jest dozwolone. W tym tworze dozwolone jest modyfikowac potrzeby i dzialania czlowieka, wszystko co myslisz, ze jest twoje, prawdziwe, jest wymyslone.

    On jakby chcial zedrzec to wszystko, doprowadzajac do prawdziwosci. W pewnym momencie mowi cos w stylu, ze zdzierajac wszystkie kolejne warstwy i plakaty nie dotarl w koncu do czystej powierzchni, lecz stworzyl kolejna warstwe, kolejny marny plakat, ktory "nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone" wessalo i przemianowalo na swoj kolejny atut, zamieniajac w tysieczny produkt.

    Ciekawe jak na wiele sposobow mozna te same slowa. Zobacze co Fryderyk chcial.
  • e make i ka pololi 4 miesiące temu
    Natomiast Fryderyk, on..ciezko mi powiedziec, co on w zasadzie chcial rzec.

    Zdaje mi sie, ze podwazyc ze cos jest takie, jak mysli ze jest, gdyz wszystko procesem zmieniajacym skore, nic wiec nie jest "jakies", nie zostanie jakies na zawsze.

    Ale nie wiem. Fryderyk;

    "Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone“, — tak oto przekonywałem siebie. W najchłodniejsze wody rzucałem się głową i sercem. Och, jakże często wystawałem potem nagi, jak rak czerwony!
     Och, dokądże pierzchło wszelkie dobro, wszelki wstyd, wszystka wiara w dobrych! Och, gdzież się zapodziała owa zakłamana niewinność, jaką niegdyś posiadałem, niewinność dobrych i ich szlachetne kłamstwa!
     Zbyt często, zaprawdę, prawdzie na pięty następowałem: i oto zwracała się nagle, uderzałem w nią głową. Nieraz zdawało mi się, iż kłamię, lecz oto, wtedy dopiero utrafiałem — prawdę."

    Nie wiem. W tym, co gaworzyl Fryderyk sporo jest przewrotnosci.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    e make i ka pololi Słusznie zauważyłaś, dlatego jego teksty czasami były używane jako broń dla jakiś idei, co niekoniecznie w danych słowach o to jemu chodziło, tu odrazu komentarz wyczulony Rubia, jak można to zinterpretować.
    A ja szczerze przytoczyłam te słowa jeszcze w innym kontekście, w kontekście budowy tekstu. I interpretuje to jeszcze po swojemu, że życie które tworzy jest zbiorem własnych pozorów, własnych prawd które okazują się kłamstwami tylko po to by odkryć prawdę. Czasami zdaje nam się, że to o czym marzymy nie jest tym czego tak naprawdę potrzebujemy i dowiadujemy się o tym na samym końcu. To jak droga pełna kamieni, których nie możemy ominąć, musimy się potknąć. A co do mojego tekstu to w tym kontekście, tekst jest jak film, nie jest rzeczywisty, odwzorowuje pewna rzeczywistość, ale po mojemu, mogę to zrobić jak chcę, mogę pokazać w nim wszystko jak chcę, wychodząc poza formę, zobrazować chaos w tekście, który jest odzwierciedleniem mojego własnego.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Ta sama myśl ale jeszcze innymi słowami jest uchwycona u Buddy, że będąc na końcu należy wrócić do początku by odnaleźć swoją drogą. I ta myśl oj we wielu mistykach się przejawia czy jakiś innych myślicieli. Czy choćby "w głupim" alchemiku, twój skarb jest tam gdzie twój dom, ale czasami by go odkryć musisz udać się w pielgrzymkę do jakiś tam miejsc. Czasami trzeba zobaczyć inny świat, by docenić ten swój mały. Wyrwać się z formy, roli, by na końcu w pełni świadomie zająć swoje miejsce w życiu.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Jeszcze tak. Bo włączyło mi się rozumowanie od Rubio: Nic nie jest dozwolone,ponieważ wszystko jest prawdziwe. I jeszcze tak"Pamiętaj, że gdy inni ślepo podążają za prawdą... Nic nie jest prawdą. Pamiętaj, że gdy innych krępuje moralność i prawo... Wszystko jest dozwolone''
    Tak naprawdę chodzi o odpowiedzialność za swoje decyzje, sami musimy decydowac w co wierzymy. Wszystko jest dozwolone... Wybory i decyzje kształtują nasze życie i musimy żyć z konsekwencjami swoich działań, i tych dobrych i tych złych. A nie jest prawdziwe bo jesteśmy okłamywani i sami się okłamujemy sami pokazujemy innym tylko swoje maski. Im bardziej o tym myślę tym bardziej człowiek jawi mi się jako maszyna produkującą iluzję i banki mydlane, przy okazji mydli oczy innym. Ktoś gdzieś napisał że mózg składa się głównie z wody, dlatego tak łatwo jest w nim mącić i mieszać.
  • rubio 4 miesiące temu
    kalaallisut, kij w mrowisko, bo zobaczyłem mój nick na głównej przywołany. "A nie jest prawdziwe bo jesteśmy okłamywani i sami się okłamujemy sami pokazujemy innym tylko swoje maski." - albo sami pokazujemy innym nas, tak naprawdę tylko inni widzą nas takimi, jakimi jesteśmy, tylko oni widzą prawdę. A maskę pokazujemy sami sobie...
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    rubio okrutnie prawdziwe. Masz tak pokrętny a przy tym prawidłowy tok myślenia z zdrowym rozsądkiem. Że zaczęłam po Twojemu odwracać słowa i wychodzą cuda.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Oszaleć można
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Nie. Tzn zgodzę się z tym że sami pokazujemy sobie maskę, ale to że inni nas widzą jacy jesteśmy naprawdę, z tym się nie zgadzam. Za dużo manipulantów mam po drodze i to jak oni potrafią grać, kogokolwiek tylko by osiągnąć swój cel, przeczy tej tezie.
  • rubio 4 miesiące temu
    kalaallisut, to uznajmy tę tezę za szczególną, a nie absolutną. Plus, ja bym powiedział, że odpowiedź na pytanie o to, czym jest prawda, jest gdzieś w okolicach, że "prawda jest w ogóle czymś innym, to jest patrzenie nie w tę stronę za odpowiedzią".
    "Że zaczęłam po Twojemu odwracać słowa " - jeszcze mi się tak sentencjonalnie pomyślało, że wszystko ma drugą stronę, i nie wiadomo, która prawdziwa, nie wiadomo, bo może ta trzecia ;)
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    rubio być może nie ma absolutu, być może to tylko pokusa ludzkości;)
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    I jeszcze jedno to biorę, bo tu jest całe meritum, które uchwyciłeś "I ten powrót do siebie na końcu. To jednak pogodzenie, a zarazem niepogodzenie, ale i pogodzenie, ale i niepogodzenie... ad infinitum. Świetne.

    No i ostatnie zdania, po gwiazdkach... Pierwszą myślą, która mi się pojawiła - największym cudem jest mieć gdzie wracać. Jest mieć dom.
    Może w znalezieniu domu chodzi właśnie o to, żeby znaleźć rolę i grając ją, choć to trudne, budować dom. Może chodzi o to, by ponad wszystkim dojść do Domu, a nie do miraży własnych marzeń, fabrykowanych przez własne lęki, fabrykowanych dzięki niemożności pełnego poznania siebie i świata...
    " - to biorę ze sobą na zawsze, jako koło ratunkowe, gdy będę za długo pod powierzchnią.
  • rubio 4 miesiące temu
    kalaallisut, absolutne w sensie prawdziwe dla każdego z badanych przypadków, nie w sensie, że "Absolut". Swoją drogą, nie, nie ma Absolutu, to na pewno. Jest Bóg. A co to znaczy, że jest Bóg? kto to wie, kto to wie, co w ogóle znaczy to pytanie ;)
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    rubio nie ma absolutów to tyczy się też prawdy. Jest który jest;) ale to lepiej zostawmy;)
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Tzn no nie dokońca, są pewne schematy standardy prawa, hmm coś w stylu dwa plus dwa itd.
  • rubio 4 miesiące temu
    kalaallisut, jest, tylko zależy od założeń. Prawda jest jedna, tylko ze wielopietrowa My mamy dostęp wyłącznie do tego piętra, którym się zajmują tzw. nauki przyrodnicze oparte na matematyce. Ale to, co wiemy o tym piętrze, tj, że 5+5=10, a jak tak i tak z ciśnieniem, to burza, to to jest prawda. i nawet na tym piętrze absolutna, tj zawsze 5 i 5 będzie 10. No ale no, rozumiem, o co Ci chodzi. :)
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    rubio i ludzkie sumienie
  • Pan Buczybór 4 miesiące temu
    kurde, naprawdę bardzo gęsty kisiel myśli. Cały ten tekst wygląda jak umysł uwolniony z ograniczeń formy. Niby jest chaotycznie, ale z planem. Miesza w mózgu, miesza i można się zanurzyć. Bardzo spoko tekst.
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Dziękuję Buczybór.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania