Lekcja wychowawcza

Wie, że to nie jej wina. Nie ona się śmiała, nie ona to powiedziała. Ona broniła przyjaciół, pomimo, że czuła do nich żal. Niewielki, ale żal. Jednak gdy nauczycielka krzyknęła, to jej oczy zaszły łzami. Koledzy. Winni. Złośliwi. Agresorzy. To oni powinni płakać, nie ona.

Ale to ona czuje, jakby zawisła na słownej szubienicy. Jej mózg przypomina jej, co ją tak często boli. Wyciąga na wierzch wszystkie brudy, jakie w ostatnim czasie schowała w najgłębszych zakamarkach hipokampu. Dosięga ją pamięć. Ta, którą jeszcze do niedawna uważała za krótką i niedoskonałą. Cóż za zniewaga! Zemsta. Słodka, ale nie tym razem. Nie dla dziewczyny, na której wykonuje wyrok.

Kłótnia z siostrą. Brak zrozumienia. Żyletka.

Więcej łez.

Przerwa spędzona na polu z przyjaciółmi. Ten chłód przeszywający ciało do szpiku kości. Oni razem. Przytuleni. Ona sama. Z muzyką w uszach.

Pierwsze krople na policzkach.

Rozmowa z mamą. Wyznanie. Prawda. Tak mamo, tnę się, życie mnie przerasta. "Idź spać, po prostu dorastasz".

Zduszony szloch.

Jego oczy, a między nimi blizna. Błąd, który zmienił wszystko. Głupie zwątpienie. Posłuchanie rad innych. Choć tyle razy ranił, ona nadal... Czy kiedyś go odzyska?

Zamknięty w piersi krzyk, rozdzierający płuca.

Ma piętnaście lat, ale według niektórych jest za młoda. Za młoda na samodzielny powrót do domu. Za młoda na własne zdanie. Za młoda na posiadanie problemów. Problemów, które sama robi i sobie z nimi nie radzi.

Zaciśnięte z całych sił pięści. Wbijające się w skórę paznokcie.

Z drugiej strony jest za stara. Za stara na fochy. Za stara na brak precyzji. Za stara na zapominanie. Za stara na kłamstwa, choć to dorośli więcej kłamią. Za stara na niemądre pomysły. Za stara na marzenia nie do spełnienia.

Metaliczny smak w ustach.

Nigdy nie jest na coś odpowiednia. Za stara. Za młoda. Za duża. Za mała. Za niska. Za chuda. Za sztywna. Za grzeczna. Zbyt niemądra. Z za małym dystansem do siebie, do świata. Zbyt bezczelna.

Dreszcz na plecach.

Te wszystkie chwile, gdy ludzie nie rozumieją o co jej chodzi, co widzi, co jest nie tak. Kartka z polem wisielców, znaleziona przez nauczycielkę biologii. Strach, wypełniający każdy zakamarek jej ciała. I jej wzrok, jakby nie wierzyła własnym oczom.

Szybkie bicie serca, jakby zaraz miało wyskoczyć z klatki piersiowej. Adrenalina wypuszczona do krwiobiegu.

Spinka do koszuli od taty. Ostra końcówka, zetknięta ze skórą. Kreski na nogach. Dokładnie siedemdziesiąt dziewięć. Każda za jeden wers wiersza, który nazwano dziecinną rymowanką o śmierci. Potem blizny. Wiele blizn.

Pytanie, czy może wyjść do łazienki. Trzask drzwi kabiny. Chwila słabości. Głuchy, pełen nienawiści płacz.

Żyletka spod obudowy telefonu. Narzędzie zbrodni.

Krzyk bólu.

Łza słabości.

Kropla krwi.

Za wiele cierpień.

Przejmujący szloch.

Ciemność.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Freya 29.09.2016
    Dodry tekst... właściwie to bardzo dobry. Jest rozwiązanie tego problemu, jak zwykle zresztą i sama je odkryłaś. Najlepiej byłoby usypiać dzieciaki na ten czas; "Idź spać, po prostu dorastasz" i ju. Potem budzimy je... i tak w kółko, hihi. Jesteś z południa kraju - czy tam już zima? Heyka;-)
  • Diamentowa Róża 29.09.2016
    Zima jeszcze nie przybyła, ale już nadchodzi ;)
  • Autor Anonimowy 03.10.2016
    Przyznam szczerze, że - niestety - jest to jeden z tekstów, który przemknął prawie niezauważony pomiędzy innymi - moim zdaniem - niegodnymi uwagi. Przynajmniej nie takiej jak ten. I to jest smutne. Zdecydowanie. Więc mam nadzieję, że ktoś jeszcze na niego trafi, że ktoś wróci - przeczyta. Bo warto.
    Podoba się to zwrot, który nie bardzo pasuje jako podsumowanie odbioru powyższego tekstu, głównie ze względu na ciężką prawdę, jaką bije po oczach, która podobać się raczej nie ma prawa. Powinna za to odrzeć człowieka z bezpiecznej powłoki niewidzenia, jaką przybiera na co dzień - byle nie zauważyć - byle zignorować, przemilczeć, przeczekać. Bo tak będzie łatwiej.
    Należy się mocno, zdecydowanie mocno uderzyć w sumienie i zastanowić nad wieloma rzeczami - a spora część znajduje się powyżej.
    Ciekawie przedstawiony punkt widzenia osoby młodej - bardzo przypadło mi do gustu ukazanie na co jest za młoda/za stara - i możemy to odnieść do ludzi w różnym wieku. Gdzie wszyscy dookoła lepiej wiedzą, co należy, a czego nie należy robić - co wolno, czego nie można. Bo ludzie wiedzą. Zawsze wiedzą najlepiej.
    Niektóre fragmenty są naprawdę intrygujące, trafione w punkt - dlatego tekst jest zdecydowanie godny uwagi. I przekonana całkowicie dodaję go do listy polecanych - wartych przeczytania. Zasłużenie.
  • Diamentowa Róża 03.10.2016
    Dziękuję, nie przypuszczałam, że ktoś jeszcze wróci do tego opowiadanie,szczerze mówiąc. Lubię pisać w ten sposób :) Najlepiej pisać na własnych doświadczeniach, jak widać ;)
    Jeszcze raz dziękuję.
  • Iskierka 05.10.2016
    Świetne. Wszystko zostało już napisane.
  • Diamentowa Róża 05.10.2016
    Dzięki :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania