list do byłej

Nie mogę do Ciebie napisać, nawet nie powinienem. To byłoby błędem, krokiem, którego już nie chcę wykonać. Dlatego robię to tutaj. Na stronie, która jest moją twierdzą. Pewnie nigdy tego nie przeczytasz, przecież dlaczego miałabyś wchodzić na mój profil? Mówiłaś, że podobają się Tobie moje teksty, ale to było kiedyś. Wtedy gdy byliśmy razem. Teraz nie ma już nas. Ty jesteś z kimś innym, a ja pewnie nie pojawiam się w Twoich myślach. Jednak nie ma sensu gdybać. Może na początek wyjaśnię dlaczego piszę? Przez parę miesięcy nie myślałem o Tobie, ale ostatnio, zdarza mi się wrócić myślami do nas. Wiem, że to złe, próbuję powstrzymywać takie myśli, ale nie jest to takie proste. Dzieje się to mimowolnie. Nie wiem dlaczego. Przecież już wszystko skończone. Muszę to z siebie wyrzucić, inaczej prawdopodobnie będę próbował szukać kontaktu z Tobą. Wiesz co? Spodobałaś mi się od razu jak Ciebie zobaczyłem, wtedy żałowałem, że nie chcesz związku, że nie potrafisz kochać, ale to Ty mnie pocałowałaś na pierwszym spotkaniu, zmieniając je w randkę. Tamtego dnia stało się coś dziwnego. Coś nowego, jakaś dziwna potrzeba, chociaż nie wiem czy to dobre określenie. Poczułem, że chcę z Tobą spędzić resztę życia. Głupie co nie? Gorsze jest chyba to, że czuję to dalej. Chociaż wiem, że do siebie nie pasujemy i prawdopodobnie nigdy się nie spotkamy. Chyba, że na ślubie mojego brata, ale podobno nie zaproszą Ciebie by nie było niezręcznych sytuacji. Nie czuję żadnego żalu, nie żałuję naszych wspólnych chwil. Dałaś mi coś czego nikt inny nie dał. Przez trzy lata, ani razu nie powiedziałem, że kogoś kocham. Dopiero Tobie potrafiłem wyznać miłość. Chyba własnie dlatego ostatnio zdarza mi się o Tobie myśleć. Jest już po północy, to dobry moment by zakończyć ten list. Jest on trochę chaotyczny, ale co innego może być wynikiem walki rozumu z sercem?

Następne częściOstatni list  

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Freya 5 miesięcy temu
    Jest trudność w takich sytuacjach (mam na myśli twoją ekspiację czy chuj wie co), w dużym stopniu obnażasz siebie i tę dziewczynę, nie jestem pewien czy zdajesz sobie sprawę z konsekwencji takich działań...
    Jeśli już siedzi ci tak bardzo w łepetynie, to idź i dowiedz się jak jest... żebyś mógł nabazgrać o tym tutaj znowu ;)))
  • Freya 5 miesięcy temu
    Kurde, przypomniał mi się sen w którym dziewczyna z którą nie utrzymuję już kontaktu, a byliśmy bardzo teges. I ona w tym śnie powiedziała mi takie rzeczy, że jejku – miała absolutną rację – w tym śnie – szajba absolutna... :)))
  • Antoni Grycuk 5 miesięcy temu
    Jako list jest całkiem niezłe. Zresztą to zależy do jakiej dziewczyny. Ale jako forma literacka jest, tu muszę to powiedzieć, nie najlepsze. Przynajmniej ja, jako postronna osoba, a konkretnie facet, nie wyczułem klimatu. Może gdybyś napisał coś nasączonego emocjami lub czymś, co budziłoby we mnie emocje, to wtedy uznałbym ten tekst jako dobry. Kiedyś czytałem prawdziwy list sprzed lat i pamiętam, że wielokrotnie a to czułem się zażenowany romantyczną głupotą piszącego, a to mówiłem sobie: kurde, ja też tak miałem. I wiesz co? Ta głupota romantyczna to był klucz tamtego tekstu, sprawiała, że list był prawdziwy, taki młodzieńczy, taki zakochany. Pewnie gdyby autor to wysłał do dziewczyny, to wywołałoby reakcję odwrotną, ale mnie jako czytelnika i chłodnego obserwatora kupiło.
    Także Twój tekst oceniam jako średni.
    Popracuj też nad interpunkcją. Pamiętaj, że w większości zdania podrzędne oddziela się przecinkiem. Przykład: Może na początek wyjaśnię dlaczego piszę?
    Powinno być: Może na początek wyjaśnię, dlaczego piszę.
    Bo mamy tu dwa czasowniki, wokół których zbudowane są zdania podrzędne: wyjaśnię oraz piszę.

    Pozdrawiam.
  • Marian 5 miesięcy temu
    Zgadzam się z Antonim, szczególnie w temacie interpunkcji.
    Brakuje też akapitów i tekst wygląda jak ściana.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania