Makabryczna oferta!!!

- Kurwa złośliwy kutas, tak mnie, wyruchał, ja pierdolę, tyle kasy poszło się jebać, ja pierdolę, oby go piekło pochłonęło, a diabli nadziali na widły – mówiłem na głos, nie przejmując się czy mnie ktoś usłyszy, czy nie. , że coraz bardziej przemakam. Byłem tak wkurwiony, że taki szczegół jak deszcz nie był w stanie mnie ani przerazić, ani zmartwić.

W pewnej chwili zobaczyłem człowieka, który szedł obok mnie i nagle zapytał.

- Jak widzę ma pan do kogoś żal i to wielki? - jego słowa zabrzmiały w mojej głowie jak jakiś dziwny pomruk. Spojrzałem na niego, lekko zdziwiony.

- A co to pana to obchodzi? - zapytałem wkurwiony, że ktoś mi przeszkadza w głośnym myśleniu.

Gość nie wyglądał na zaskoczonego. Pokiwał głową i rzekł całkiem spokojnym głosem.

- No niby nic, ale może mam dla Szanownego pana ciekawą propozycję – jego głos spokojny, stonowany zainteresował mnie, więc pokiwałem głową.

- Otóż prowadzę pewne usługi, takie dość można powiedzieć niecodzienne. Takie usługi dla kogoś, kto ma problemy, powiedzmy z kimś, kto na przykład go oszukał, wykiwał albo przyprawił rogi.

Kurdę nie powiem, tekst brzmiał całkiem sensownie, więc znowu pokiwałem głową i kazałem mu mówić dalej.

- Dziękuje. Moja firma jak już mówiłem, świadczy pewne usługi. Jeśli pan pozwoli, opisze krótko jakie?

- Dobra wal! - odpowiedziałem niezbyt ciekawy, co gość ma do zaprezentowania.

- Jeśli zgłosi się do nas klient z takim problemem, jak pan, oferujemy różne usługi. Ogólnie rzecz biorąc za odpowiednią opłatą, możemy pana problem rozwiązać. Mamy bardzo szeroką gamę usług. Jak rozumiem, chciałby pan jakoś się zemścić na gościu, który pana oszukał?

Przytaknąłem, choć nie powiem, ogarnął mnie strach. Zapachniało światem przestępczym, może nawet mafią. Stojący przy mnie człowiek jakby czytał w moich myślach.

- Nie musi się pan obawiać, nie jestem przedstawicielem żadnej organizacji przestępczej, choć nie ukrywam czasami mamy także i z tej strony pewne zlecenia. Wracając do tematu, jeśli pan się zdecyduje, możemy zapewnić, że człowiek, który pana wykiwał, będzie umierał długo i w cierpieniach – po tych słowach wyciągnął z trzymanej w lewej ręce teczki kilka kartek spiętych razem.

Kurdę spojrzałem na niego tym razem bardzo trzeźwo. W zasadzie chciałem tego, choć część mojej natury wydawała się przeciw temu burzyć.

- Proszę spojrzeć, to nasze podstawowe usługi.

Cóż zerknąłem z samej ciekawości i...

- Obcinacz do uszu.

- Maska wstydu

- Rozdzieracz piersi stosowany na zimno albo ciepło

- Żelazny knebel

- Metalowy hełm

- Buty pokutne

- Widelec heretyka

- Mokre krzesło

- Hiszpańskie buty – stosowane na zimno, albo na ciepło

- Łamanie na kole – jego wygląd może zmylić, bo wygląda jak zwykłe koło, ale jeśli porównamy częstotliwość używania, właśnie koło było drugim po wieszaniu najpopularniejszym sposobem dokonywania egzekucji w średniowieczu.

Mamy w ofercie dwie wersje tortury:

a) łamanie od dołu do góry, kat zaczynał od kostek i przesuwał się do góry, sprawiając ofierze wielkie cierpienia.

b) od góry do dołu, to była forma okazania łaski, bo ofiara umierała od razu.

- Kocia łapka

- Stół do rozciągania

- Ćwiartowanie końmi

- Gruszka

- Oczyszczanie duszy – picie wrzącej wody albo jedzenie rozżarzonych węgli

- Wisząca klatka

- Zgniatacz głowy

- Palenie na stosie - tu wymagamy dość dużej przedpłaty

- Kołyska Judasza

- Żelazna dziewica

- Krzesło przesłuchań

- Nabicie na pal – tu wymagamy dość dużej przedpłaty

- Stół do rozciągania.

Kiedy skończyłem czytać, musiałem mieć strasznie głupią minę, bo gość wzdrygnął ramionami i rzekł znowu spokojnym głosem.

- To, co panu pokazałem to głównie średniowieczne tortury, które jak widzę niezbyt panu przypadły do gustu. Może coś nowszego? - spojrzał na mnie, a ja nie wiedziałam co mam powiedzieć. Kufa to wszystko chyba był jakiś żart, jakaś ściema, oko wielkiego brata, jakaś kurwa ukryta kamera, jakaś prowokacja, podejrzewałem wszystko, ale mój rozmówca wcale nie wyglądał na kogoś, kto by sobie ze mnie robił jaja.

- Może coś, co my nazywamy gorącym basenem? - zapytał i nie czekając, na odpowiedź kontynuował.

- To, o ile mnie nie myli pamięć wymysł NKWD, małe pomieszczenie z basenem pełnym wody, głębokość chyba 1,5 metra. Woda zimna. A ze ścian pomieszczenia wystają cztery rury, z których puszczany jest gaz zapalany tuż po wrzuceniu człowieka do wody. Delikwent ma do wyboru albo się utopić, albo się spalić, zazwyczaj wybiera utopienie, ale nim się zdecyduje, zostaje bardzo mocno poparzony – jego głos brzmiał tak, jakby opisywał coś zupełnie zwyczajnego.

- Albo może coś z prądem? Mamy taką usługę, w której jądra klienta podłączamy pod prąd tak długo, aż albo gość umrze, albo mu się jajca spalą. To dość ciekawe doświadczenie, choć podobno zdarzali się tacy, którym trzeba było elektrody podłączyć do głowy, zazwyczaj do uszu, żeby wrzeszczcie umarli. Nie powiem to bardzo ciekawa opcja, a do tego nowoczesna – zamarłem i już nie wiedziałem, czy to jawa, czy sen.

- Albo też stary, ale jakże dobry sposób – zamykamy delikwenta w małym pomieszczeniu 1,5 na 1,5 metra i włączamy muzykę na full, najczęściej heavy metal! Tam jest chyba ze 100 DB. i to podobno najpierw rozwala uszy, a potem powoli zabija. Ciekawe nie? Kto by przypuszczał, że muzyka może zabić! Nawet taka ulubiona – jego głos delikatnie się podniósł.

- A może coś z infra dźwięków? Puszczamy „klientowi” dźwięki 5/6/7 herców. Zazwyczaj nie wytrzymuje dłużej niż kilkanaście minut i pada na serce. Co ciekawsze nawet nie wie, co go zabiło. Ale to dość nudne, bo niczego nie słychać. To, co pan wybiera? Wpłata nie jest zbyt duża tylko dwa tysiące dolarów, a my gwarantujemy wykonanie usługi, a potem pokażę panu zdjęcia z „zabawy z delikwentem” i dokonamy rozliczenia.

Stałem tak i patrzyłem na nieznajomego, nie wiedząc, czy to wariat, czy może członek jakieś sekty, albo dziennikarz szukający sensacji. Kiedy spojrzałem w jego oczy, coś niedobrego zaczęło się ze mną dziać. Nagle świat zawirował, najpierw zobaczyłem ostre światło, a potem ciemność, poczułem ostry ból, który wwiercał się do mojego mózgu. Nie mogłem otworzyć zamkniętych oczu, a uczucie, które mnie ogarnęło było mieszaniną strachu i przerażenia. Chciałem otworzyć oczy, walczyłem z tym, jak tylko mogłem, ale to było silniejsze ode mnie i w końcu film mi się urwał i światło zgasło.

Kiedy ocknąłem się i otworzyłem oczy, byłem w swoim łóżku. Usiadłem i powoli starałem się sobie przypomnieć, jak tu trafiłem. Niestety nie potrafiłem. Wstałem i podszedłem do biurka, na którym stał mój komputer. Prawie natychmiast zobaczyłem rozłożone na nim zdjęcia. Podszedłem i wziąłem pierwsze lepsze. Na zdjęciu był człowiek, który mnie oszukał. Siedział wewnątrz czegoś, co chyba jest jakimś narzędziem tortur, bo widać było kilkanaście ostrzy wystających ze ścian. Na kolejny zdjęciu widać było, jak ścianki z kolcami zamykają się, dziurawiąc siedzącego. W tym momencie wróciła mi pamięć i już wiedziałem, co to jest. To Żelazna Dziewica – urządzenie do tortur wykorzystywane w średniowieczu.

Kolejne zdjęcie było lekko zamazane, ale widać było krew tryskającą z ran.

- Kurwa jasna, oni to zrobili – pomyślałem i ogarnął mnie strach tak przerażający, że nie mogłem się ruszyć. Ile tak siedziałem, nawet nie wiem, ale nagle usłyszałem, jak ktoś wchodzi do mojego pokoju, siada tuż obok mnie i pyta.

- Witam. Czy jest pan zadowolony z naszych usług?

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Kapelusznik 3 tygodnie temu
    NO - Piękne!
    Moje klimaty!
    Przyszedł serdeczny Pan Diabeł i zaproponował - SZCZERZE - swoje usługi z piekła rodem przypadkowemu gościowi
    5
    Zarąbiste
    Lista, oraz "pasja" z jaką ją opisuje na najwyższym poziomie!
    Nie do końca horror - ale rozumiem kategorię
    Pozdrawiam
    Kapelusznik
  • Ozar 3 tygodnie temu
    Dzięki za wizytę. To mi tak jakoś przyszło do głowy i napisałem. Czy przypadkowemu... To się jeszcze okaże.
  • pkropka 3 tygodnie temu
    "mówiłem na głos, nie przejmując się czy mnie ktoś usłyszy, czy nie. , że coraz bardziej przemakam." - chyba byłeś głodny, kawałek zdania zaginął ;)
    Wiem, że kurwa jest używana u nas często w formie przecinka, ale w niektórych momentach dodałabym jej też taki symboliczny przecinek.
    Poza tym całkiem miło się czytało. Ciekawa jestem jaka jest prawdziwa zapłata za takie usługi, bo coś mi mówi, że pieniądze to nie wszystko.
  • Ozar 3 tygodnie temu
    Dzięki za wizytę. Dobrze myślisz, to dopiero początek problemów...
  • Kim 3 tygodnie temu
    Noooo dobra. Ciekawy pomysł. Wizyta pana Lucyfera ze zwięzłą ofertą. Przydałyby się jakieś szczegóły tych tortur, skoro to horror. Końcówka nawet zapowiada kolejną część. Będzie? ;)
  • Ozar 2 tygodnie temu
    Hm... to stary tekst sięgający jeszcze lat 90-tych, ale może rzeczywiście warto go pociągnąć dalej!
  • Marek Adam Grabowski 2 tygodnie temu
    No, chłopie zacząłeś w stylu Hitchcocka! Historia bardzo ciekawa. Generalnie mamy podobny styl, ale ty jesteś odważniejszy. Radzę ci jednak nie pisać dalszej części gdyż, końcówka jest w sam raz.
    5!
  • stefanklakson 2 tygodnie temu
    Opowiadanie było interesujące. Przeczytałem całe z ciekawością. Wydaje mi się, że czasem nie pisałeś wystarczająco sugestywnie, co pewnie zmieniłoby dłuższe posiedzenie nad tekstem. W każdym razie opowiadanko udane. Pozdrawiam, Stefan.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania