Marzenie

Max siedział skulony w klasowym kącie, wpatrując się w blade ściany. Spędzał tam dużo czasu, lądując w tym samym miejscu co drugą lekcję. Chłopak nie był ulubieńcem klasy. Był jej członkiem zaledwie od roku, podczas gdy inni znali się już siedem a inni nawet osiem lat. Już od początku przysporzył sobie wielu wrogów nie tylko wśród rówieśników. Większość nauczycieli również nie pałała do niego sympatią. Był bardzo słaby prawie z każdego przedmiotu do tego wręcz codziennie wszczynał bójki. W większości były to niegroźne przepychanki, ale zdarzały się też poważniejsze. Już miesiąc po rozpoczęciu roku szkolnego złamał nos uczniowi z równoległej klasy. Nie wiadomo było do końca za co. Do tego chłopak jakby sam odseparowywał się od wszystkich w takim stopniu, że dostał jednoosobową ławkę zaraz obok kąta, w którym przesiadywał równie często, co siedział na krześle. Tego dnia było nie inaczej.

Max siedział już w kącie dobre dwadzieścia minut, podczas gdy nauczyciel nieustannie się w niego wpatrywał. Co chwila zerkał na tablice, aby coś nabazgrać, po czym z powrotem wbijał wzrok w nastolatka.

- Zakochał się pan we mnie czy co?! - wrzasnął Max.

Na te słowa fizyk odłożył kredę i pochwycił gruby drewniany wskaźnik, po czym szybkim krokiem ruszył w kierunku chłopaka. Zamachnął się i wtedy wszystkich z nudy wybudził dzwonek na przerwę.

- Masz szczęście, że mam teraz dyżur gnoju — burknął fizyk i wyszedł zostawiając wskaźnik na biurku. Max jakby w transie wstał i poszedł za nauczycielem. Ten spacerował po głównym korytarzu w otoczeniu gromady biegających dzieciaków z niższych klas. Max poczuł się bardzo niepewnie. Nigdy nie wychodził na główny korytarz, kiedy pałętało się po nim pół szkoły. Zwykle zostawał w kozie po lekcjach, a gdy wychodził nikogo już nie było. Nie odważył się postawić następny krok. Zamiast tego postanowił poczekać na dzwonek. Gdy nauczyciel wracał do klasy Max podszedł do niego.

- Panie profesorze?

- Max, czego chcesz już zaczyna się lekcja, a może chcesz mnie przeprosić?

- Nie chodzi o moją mamę, przyszła do pana czeka przed szkołą - Max zaczynał się pocić widział że nauczyciel coś podejrzewa.

- Mhm....rozumiem w takim razie poproszę zastępstwo na tę lekcję, a ja zamienię słówko z twoją matką, mamy sporo do pogadania.

Fizyk poszedł po nauczyciela zastępczego a w tym czasie chłopiec pobiegł do swojej szafki. Do klasy wrócił z czarną torbą. Chłopiec trzymał w niej broń ojca, którą ukradł z jego garażu. Udając takiego jak zwykle, czyli przygnębionego samotnika wszedł do klasy.

- Co masz w tej torbie? - zaciekawił się Krystian.

- A co cię to, co mam to mam — burknął Max.

- Dobra nie pierdziel, tylko pokazuj — Krystian pobiegł do Maksa i wyrwał mu torbę z ręki.

- O kurwa on ma tu broń. Chłopie porypało cię do reszty, co ty chcesz nas pozabijać?!

- Zgadłeś.

Max szybko wyrwał pistolet z dłoni Krystiana po czym zaczął strzelać nie oszczędzając nikogo. W klasie wybuchła panika. Krew rozbryzgiwała się po gładkich ścianach klasy. Niektórzy zdezorientowani próbowali wydostać się przez okna zapominając że znajdują się na trzecim piętrze.

- Max błagam, przestań co myśmy ci zrobili - Karolina, której Max od początku się podobał błagała na kolanach, ale ten był w amoku. Złapał ja za włosy po czym wsadził lufę w usta i strzelił cztery razy. Ona była ostatnia. Krótko po tym do sali wbiegł nauczyciel, ale na ratunek było za późno.

- Max coś ty narobił?

Chłopiec spojrzał na niego i z uśmiechem odpowiedział:

- Spełniłem swoje marzenie.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Szudracz 3 miesiące temu
    Kozie* Raju, co trzeba przejść w życiu, żeby mieć takie marzenia?
  • marok 3 miesiące temu
    To zwykle ma podłoże psychiczne
  • Szudracz 3 miesiące temu
    marok zagłębie się w genezę tych zachowań. Dzięki i pozdrawiam :)
  • marok 3 miesiące temu
    Również pozdrawiam :)
  • Canulas 3 miesiące temu
    A ja powiem tak. Wyrabiasz się. Jest lepiej, niż w innych tekstach. Wciąż kilka błędów, coś tam z przecinkami po drodze, ale jest lepiej. Jakby płynniej.
    Pierwsza część tekstu, lepsza od drugiej. 4
  • marok 3 miesiące temu
    Dziękuję z przecinkami wciąż walcze
  • Violet 3 miesiące temu
    A ja uważam, że to słaby tekst. Marok napisał treści bardziej nasycone emocjami.
    Pozdrawiam.
  • marok 3 miesiące temu
    Dziękuję za szczerą opinie w krytyce najgorsza jest jak dla mnie obojętność :)))
  • KarolaKorman 3 miesiące temu
    Marzenie są różne, Max miał własnie takie :) Lubię takie niespodzianki w opowiadaniach :)
  • marok 3 miesiące temu
    Dziękuję:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania