Melanż

Wracasz do mnie,

albo na odwrót.

Boli skromnie,

czekam na powrót.

 

Piętnaście lat na świecie żyję,

znalazłyśmy się dopiero teraz.

Chodź, w kieszeni cię ukryję,

a po tłoku zabiorę na melanż.

 

Nic nie czuję.

Ból złagodniał.

Trochę kuję.

Mózg mi zgłodniał.

 

Wypiłam czerwone wino,

choć wcale nie jestem wampirem.

 

Nastoletnią dziewczyną za to, we własnym cierpieniu obracającym się wirem.

 

 

Od K od Ż.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • betti 3 miesiące temu
    Nie ma tutaj nic, co by dawało jakąś nadzieję na przyszłość. Nie widać talentu.
  • sensol 3 miesiące temu
    gniot
  • Canulas 3 miesiące temu
    Ja jestem ten dobry glina, ale no... tutaj mogę być ewentualnie tym mniej złym: gniotek
  • Mia123a 3 miesiące temu
    Taa. Tytuł adekwatny do treści :)
  • Aisak 3 miesiące temu
    Talentu kiełkuje dopiero.
    To zalążek.
    Przecież.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania