Miasto

Rozpustnymi ulicami,

Pędzą w tanie w karnawale,

Biesiadnicy rozpasani,

Ogarnięci mrocznym szałem.

 

Pędził także tam koń kary,

W takt stukając kopytami,

Zatratował dziecko stare,

Obładowane paczkami.

 

Rzezimieszek gdzieś w zaułku,

Kradnie gardła podrzynając,

Gdy przeliczy złoty bilon,

Spędzi wieczór w jakimś barze.

 

Piastuneczka w małym domku,

Nad kołyską się pochyla,

Nad dzieciątkiem które straszne,

O potworach śni koszmary.

 

Rozpustnymi ulicami,

Przemykają dwie postaci,

Pod ciemnymi latarniami,

Sztyletami pobrzękując.

 

A upiory na cmentarzu,

Eteryczny opar niosą,

Przelatują nad grobami,

Pojękując i zawodząc.

 

Zamykajcie okiennice,

Bo kostuchy palec stuka,

Lecz nie bójcie się dziateczki

Bowiem starca ona szuka.

 

Rozpustnymi uliczkami,

Życie miasta się wciąż toczy,

Ze wszystkimi mieszkańcami

Piękne w dzień, okropne w nocy.

 

[Jeden ze starszych wierszy, jeszcze z liceum. Wymyśliłem do tego melodię]

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Freya 5 dni temu
    "Rozpustnymi ulicami,
    Przemykają dwie postaci,"
    No i mam z tymi "dwie postaci" dylemat, bo niby wszystko cacy a jednak osobiście widziałbym - "dwie postacie". Były onegdaj liczne rozważania w tym temacie - i takie tegesy mnie się nasunęły. Wiem, że obydwie formy są akceptowane - "postaci" jest starsza, rzadsza, tylko taka uwaga...
    Akurat pod ten rytm jakoś łatwo jest w wyobraźni stworzyć melodię.
    Poza tym wsio wpariadkie i wierszyk zgrabny :) Pozdro

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania