Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Neglerioza rozdział XX.

XX. Wyzbywanie się

 

Wytrata. Strata. Marazm skutkujący zanikiem. Brakiem tlenu.

Asceza. Wymuszona, więc się nie liczy do listy dobrych uczynków. Cisza. Zajmująca, dojmująca. Wkurwiająca.

Jureczek, król Polsatu, skończył oglądać serial, wyłączył telewizor. Znów straciłam punkt oparcia, runęłam w mrok.

Jest tak paskudny, że na sama myśl o tym gdzie jestem, na skórze wykwitają mi pęcherze wypełnione surowicą, rozpuszczonym w wodzie vibovitem, penicyliną, strychniną. Czuję się jak farmaceutka, która zjadła cały towar, opróżniła wszystkie opakowania lekarstw, nie oszczędziła nawet środków przeciwgrzybiczych, czy tych na potencję; przejadła się viagrą, yohimbinami, połknęła rój hiszpańskich much. I świeci, leży na zapleczu, fosforyzuje, niczym knajpiany neon, wabi kostuchę.

Chodź, kochana, spędzimy miło czas, wychylimy kilka głębszych, potem jedna z nas zrobi streaptease. Obetniesz mi głowę i pójdziemy do Łukasza na afterparty; zdziwi się, gdy zobaczy mnie tak odmienioną, może nawet nie pozna.

Wiesz - wzięłam tego tyle, że sama stałam się lekarstwem. Zwykła mimikra, upodabnianie się do toksyn.

Margdalena Wojciechowska, 500 mg. Podanie doustne. Ale wcześniej należy zapoznać się z treścią ulotki.

Ja wydawana (przez knura - prawie-narzeczonego, rodzinę, podstawionych gości w klubie, obsługę Analogii, przez przechodniów, każdego w tym parszywym mieście) bez recepty. Ja denuncjowana, że zawieram substancje bezczynne, które uaktywniają się jedynie podczas kontaktu z alkoholem etylowym.

Mam w składzie kodeinę, pardon - kokainę. I substancje pomocnicze, w tym prolaktynę. Zażyj mnie, a wyrosną ci mleczne wymiona.

Wskazania? Bóle głowy, migrena, anancefalia, bolesne ejakulacje, wielogodzinny ból gardła po fellatio.

Dawkowanie: dorośli i młodzież w wieku 35 lat i powyżej: do oporu, aż rozbolę, stanę w przełyku i wypalę dziurę, wyżrę przetokę żołądkowo-urynalną i umrzesz czując w ustach smak własnego moczu.

Stosowanie dawki większej niż zalecana może skutkować wystąpieniem objawów niepożądanych: zanikiem pierwszo- i drugorzędnych cech płciowych, lub znacznym obniżeniem libido.

Lek szczególnie polecany w terapii antyalkoholowej: od spojrzenia na mnie, poranioną i nagą, wyłysiałą wilczycę ww klatce, można dostać torsji. Ze śmiechu. Rzygać jak kot przez pół roku, aż organizm oczyści się ze wszystkich nałogów.

Zażyj mnie, proszę, a gwarantuję, że już nigdy nie sięgniesz po kieliszek.

Bez konsultacji z lekarzem nie powinno się stosować mnie dłużej, niż trzy dni. Co za głupi i nieżyciowy przepis!

W razie przedawkowania należy jak najszybciej skontaktować się z domem pogrzebowym Lazur, ulica Bohaterów VI Brygady Saperów 23, tel. 6120 3554204B - i poprosić o zabranie do lodówki. Tam - ostygnąć, schłodzić rozgorączkowaną głowę. Zrobić to nawet, jeśli nie wystąpi żadne działanie niepożądane.

Nie stosować z innymi toksynami.

Jestem na kacu, więc mogę wpływać na zdolność prowadzenia pojazdów i obsługiwania maszyn.

Ponieważ świecę gołą brochą i obdartym do żywego mięsa tyłkiem - stosownym byłoby przechowywanie mnie w miejscu niedostępnym dla dzieci. Jeszcze się napatrzą, niebożęta i będą mieć koszmary, moczyć się w nocy.

Przechowywać mnie w temperaturze powyżej 25°C, jestem ciepłolubna.

Nie lizać, ssać, nie brać do ust po upływie terminu ważności (czyli gdzieś tak - od sześćdziesiątki wzwyż.

Podmiot odpowiedzialny - Jerzy Król, adres: szare i smętne bloczysko, zaniedbane mieszkanie, w którym jeden z pokoi został przerobiony na klatkę.

Tak - jestem farmaceutykiem. Moja obecność, oddech, pot, bicie serca, leczą nieznośną ciszę, zabijają ją.

Ja - to eutanazja, wypełnienie miejsca bez miejsca, pozbawionego potrzeb, uczuć, odczuć.

Dryfuję w osiedlowej przestrzeni kosmicznej, unoszę się w czerni i dzięki mnie nie jest to pełna czerń.

Rozskrzydlenie, upadek z nieba, wyzbycie się już nawet nie człowieczeństwa, ale prawa do nazywania się istotą żywą. Czuję się jak samotna boginka, która zapomniała, jak się stwarza i została na wieki wieków w ciemnościach, cierpi niewysłowioną nudę, próbuje udawać, że wystarcza jej swoje własne towarzystwo.

Wyzbyto mnie ze wszystkiego, nawet godności. Obdarto z portfela, ciuchów, śmiesznych i mięciutkich, ledwie widocznych włosków na tyłku.

Nie sądziłam, że kiedyś to powiem, ale... tęsknię za głosami Zbigniewa Buczkowskiego, Joanny Kurowskiej, podkładanym niekiedy w niewłaściwych momentach śmiechem z taśmy.

Perypetie slipingowego, żony, bzdetny i robiony po taniości sitcom był cieniuchną kładeczką łączącą mnie z endo-światem. Bez Graczyków, jowialnego głosu Krzysztofa Kowalewskiego, bez nieśmiesznych gagów znów jestem w sobie, z każdą chwilą coraz bardziej, jakbym chodziła po ruchomych piaskach, dała się wciągnąć bagiennym strzygolicom-topielicom.

Pozbawiona bodźców łatwo tracę samą siebie, rozlatuję się na próżnie. Coś, co gapi się na samą siebie i nie widzi nic, nie jest tym samym, które nasłuchuje w kompletnej ciszy.

Jeszcze inne - krzyczało, aż do zdarcia gardła.

Najmądrzejsze jest to, które postanowiło przestać myśleć, oszczędzać energię na istotniejsze procesy, jak choćby strach. Dziki, coraz bardziej nienazwany, niedefiniowalny. Pierwotny lęk, którego przyczyna oddala się z biegiem czasu, rozmywa na horyzoncie, niknie w bezmgle, tak mlecznej, że nie dającej się dostrzec w ciemnościach.

Powód strachu staje się nieznany, ale i zbędny, zapominam go, albo świadomie wyrzucam z pamięci, zostawiam na ławce w parku, albo kryję w stalowych krzakach, między gałęziami krat.

Wypełniam niegościnną, obcą przestrzeń, oznaczam moczem. Kucam w kąciku i - nie mając wyjścia - robię siusiu. Wybrzmiewające "podaj mi piwo, kobieto" , jakie padało na końcu każdego odcinka polsatowskiego serialu.

Masz, pij. Browaris urinalis.

...upodlenie sięga zenitu.

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Wrotycz 2 miesiące temu
    Tak chodzi mi po głowie (również w związku z poprzednim rozdziałem o klatce), że uzasadniasz rewolucyjne podejście postmoderny: Dusza jest więzieniem dla ciała. Margdalena... gdyby nie jej świadomość, przejmowałaby się - a raczej jej ciało - znacznie mniej sytuacją. Upodlenia samo ciało by nie poczuło.
    Głód, chlód, ciemność, ale nie brak godności.

    5.
  • Florian Konrad 2 miesiące temu
    dzięki. za jakiś czas, dzisiaj - będą kolejne 2 rozdziały. może więcej :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania