Nula

W krainie wiecznych łowów.

Myszy są ulotne.

Mleczno białego koloru.

Fruwają nad kocią głową.

Zanim odszedł w ramionach.

Kulawy wrócił do domu.

Przyszedł na niego czas.

On wymachuje łapami.

Teraz zamiast czarnego futra jest biały.

Miękki pozostał nadal.

Lata lekki jak obłok.

Unosi się wysoko.

Nula!

Słyszy jeszcze swoje imię.

Spojrzał, za siebie jeszcze raz.

Pomachał ogonem.

Błysk w jego oczach zgasł.

Zamiauczał ostatni raz.

Zniknął ze swoim ostatnim życiem.

Nic nie trwa wiecznie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Pisarz z poddasza 5 miesięcy temu
    Przyjemne, mimo wszystko.1
    Ostatnie zdanie tak bardzo nie pasuje do całej idylli, jaką mimo wszystko roztaczasz, ale to bardzo mnie się podoba. W końcu nie zawsze musi być różowo, prawda?
    Poza tym, chyba jeden błąd: "Mekki pozostał nadal." - miało być "miękki", czy mi coś nie styka w mózgu?
    Nie zostawiam ocen, więc nie zrobię tego i tym razem, ale ogólnie aprobuje bardzo!
  • Szudracz 5 miesięcy temu
    To mi ostatnio coś nie styka, bo był błąd. Dziękuję, też tak uważam nie zawsze jest kolorowo.
  • Szalokapel 5 miesięcy temu
    Ostatni wers nie podoba mi się. Jest zbyt "twardy" i "mocny" w porównaniu do delikatności wiersza. Jeżeli zaś chodzi o resztę, to wyszło pięknie. Subtelny, przyjemny wiersz, bardzo przypadł mi do gustu. Świetnie dobrane slowa. 5
  • Szudracz 5 miesięcy temu
    Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam!
  • Pisarz z poddasza 5 miesięcy temu
    Ale akurat ta "twarda" końcówka w jakiś sposób równoważy idylliczność poprzednich wersów.
    Może faktycznie nie jest to dramaturgicznie super rozwiązane, ale w taką demiurgię widać całował autor.

Napisz komentarz