Ocalenie - wstęp

Idąc przez miasto poruszała się wdzięcznie, zmysłowo, przyciagając masę męskich i nie tylko spojrzeń, budząc podziw dla jej długich nóg, długich rzęs, długich włosów. Kto ją znał, nie tylko wizualnie, powierzchownie, ale choćby od pierwszych chwil rozmowy z nią wychwytywał także ogromną pewność siebie. Rozciągając za sobą i wszędzie dookoła zapach Diora skierowała się w stronę aleji po czym weszła do dziesięciopiętrowego budynku. Znajdował się tam znakomity hotelowy bar i mimo że dochodziła godzina dwunasta w południe zajęła miejsce przy barze, nie przejmując się zbytnio. Miała co świętować a kiedy miejsce obok zajął nieznajomy mężczyzna szybko okazało się, że ma również towarzystwo do wiwatu.

 

***

 

Nastała głucha, wręcz martwa cisza. Nie bez powodu mówi - martwa. Siedząca w pustym, ciemnym pomieszczeniu kobieta jest bliska obłędu. Jednak wie, że jej krzyk na nic się zda a ma już dość ciągłych zastrzyków, ograniczeń wolności... Ta, dobre sobie. Jej wolność już dawno została zabrana a życie zniszczone. Jednak chcąc zachować resztki rozumu, układa w głowie plan zemsty... mimo wszystko zawsze go ma i kiedy zaczyna układać go sobie w głowie uśmiecha się, eksponując straszliwe blizny na twarzy. Zapłacą za to.

Następne częściOCALENIE CZĘŚĆ 1  

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Justyska 4 miesiące temu
    Hej. Przeczytałam jakiś przecinkow brak, ale to później. Pomysł dobry moim zdaniem tylko obydwie części jakby za krótkie. Bardziej wygląda to na szkic niż gotowy tekst. Ale to oczywiście tylko moje odczucie. Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania