Odkopując

Śladem zakreślonym po papierze

Głos dodający odrobinę fałszu

Chcący pochować drogowskaz

Pożegnać na wieczny spoczynek

 

Zdławionym powietrzem z nieba

Krążę po zapomnianych kwiatach

Może to klucze niezapominajek

Zapomniane przez tłum dzikich ludzi

 

Ludzie pędzący po zapałki do świec

W nocy mogą się one zagubić

Z zamzanym adresem pocztowym

Jak testamentem w godzinę śmieci

 

Oddech wciąż płytki ale równomierny

Spotkał swe serce nadające mu rytm

Przywołał co nieludzkie i odległe

Mapę z zakreślonymi fałszywkami

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania