Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Opowieść o straconej miłości (dramacik)

Boże jak ja ją kochałem,

kradłem nawet jabłka u jej sąsiada i przynosiłem.

- Smakowały jej?

- Zlizywała ich smak, jakbym ją całował.

- Nie całowaliście się?

- Jej matka zabroniła, bo córa miała zdrowe i białe ząbki.

- Czyli na przeszkodzie stał aspekt higieniczny?

- Ale ja bardzo chciałem się ożenić.

- A ona?

- Nie bardzo, bo na przeszkodzie stali rodzice.

- Jak sobie poradziłeś?

- Pewnej nocy zatłukłem całą trójkę siekierą...

widzisz, tak się niszczy młodzieńczą miłość.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas 2 miesiące temu
    SIekiera wynagradza całość, ale, no.
    Całkiem może być.
  • Florian Konrad 2 miesiące temu
    jakby zatłukł tylko rodziców - byłby jak Kamil Niedźwiedź, ten od Maryśki Goniewicz...
  • Florian Konrad 2 miesiące temu
    prawie, bo tam zginęli rodzice "amanta" :)))
  • pocztapolska 2 miesiące temu
    parskłam. fajne. trochę końcówka ino... dziwna.
  • sensol 2 miesiące temu
    rodzice ok, ale panna młoda? przesada
  • Pan Buczybór 2 miesiące temu
    Suchy żart, ale nawet pomysłowy

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania