Piekło zdobytego zamku

Jedyne wspomnienie to takie:

te walące się mury

i szary orszak katów

zmierzający pod szubienice

gdzie płomienie oświetlają

krwi kałuże w dzikim tańcu

dookoła ciemne ulice

gdzie demony zacierają ręce

czekając na więcej.

 

Bliżej stoją rycerze

wyszczerbione ostrza

i porysowane pancerze

niestety nie świadczą o honorze

ten został na dworach

i próżno go tu szukać.

 

Znów powiał wiatr

swąd palonych ciał

przeszywa płuca

jak strzała zdrajcy

co na dachu kuca

... a płomień nadal tańczy.

 

Błyskawica...

oświetla pierwsze wykonanie wyroku

pozostali skazańcy blade lica

odwracają

doskonale świadomi na co wszyscy czekają

na podwyższeniu staja...

spadają, umierają

opuszczają to piekło

do własnego trafiają.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Niezły tekst, jakoś tak przeszedł niezauważony. Moim zdaniem lepiej byłoby zakończyć na trzeciej strofie, wtedy każdy mógłby sobie sam dopowiedzieć to co mu przyszłoby na myśl i w którą stronę podążyłyby jego myśli.
    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania