Plemie

Kogucie pióra z rowu wystają

suchą doliną

przełęczą cieni

na łowy wiedzie

Łowca Jeleni

 

wierzbowe łuki

dzidy i strzały

najmniejszy z Indian

to Krzyś Sęp Mały

 

barwy wojenne na twarzach

straszni

swym matkom skradli

do ust pomadki

 

Indiańskie plemię

groźne okropnie

tropiąc zwierzynę

niszczy se spodnie

od matki w domu każdy dostanie

krzyki rozpaczy

całą litanię

 

minęły lata

Indianin Sęp Mały

na nosie nosi dziś okulary

historii uczy pan Krzysztof groźny

jak Indian plemię toczyło wojny

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Violet 7 miesięcy temu
    Grasz na nucie wspomnień, grasz. Też czasami mam pragnienie aby móc sprawdzić ile marzeń się spełniło, ile komu z nich pozostało. Momentami chciałabym znów dostać ochrzan od mamy... bardzo...
    Pięknie i prosto napisałeś.
    Pozdrawiam.
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Każdy z nas kiedyś był "Indianinem", ty Violet to na pewno Pkahontas:) pozdrawiam Vi :)
  • Violet 7 miesięcy temu
    Maurycy Lesniewski niestety nie indianką, a Jankiem z pancernych :))
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Violet dobrze, że nie szalikiem :)
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Szarikiem*
  • Violet 7 miesięcy temu
    Maurycy Lesniewski no wiesz!
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Violet no co? :)
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Maurycy Lesniewski to już mogłaś być Marusią :)
  • Nuncjusz 7 miesięcy temu
    Maurycy Lesniewski ja jestem Rudy na 102!
  • Violet 7 miesięcy temu
    Maurycy Lesniewski tylko nie Marusią! Ty wiesz ile bójek musiałam z chłopakami stoczyć aby być Jankiem? Za kogo mnie uważasz? Ja i Marusia... też coś!!! ;)
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Nuncjusz jak puszczali pancernych to ja zawsze chory byłem, co by do szkoły nie iść. I też byłem Jankiem. Z dziesięciu Janków latało po podwórku... a wszystkie psy to były Szariki :)
  • Violet 7 miesięcy temu
    Maurycy Lesniewski ale to były czasy...
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Violet mnie byś nie pokonała, ja był bym Jankiem, Ty co najwyżej Lidką :)
  • Violet 7 miesięcy temu
    Nuncjusz a ja myślałam, że Rudy to trzepak był...
  • Violet 7 miesięcy temu
    Maurycy Lesniewski nic z tego ja byłam Jankiem, zawsze chłopaki mi ustepowali, byłam jedyną dziewczyną w paczce. A taki Piotrek był Marusią... ciekawe co by teraz na to powiedział.
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Violet to tylko dlatego, że mnie tam nie było w tej Twojej paczce. Ja byłem cicha woda ale wiesz jak to jest z cichymi wodami :)
  • Violet 7 miesięcy temu
    Maurycy Lesniewski no może... ;)
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Violet ja byłem mózgiem wszystkich naszych "operacji", byłem wzorowy, i jeśli coś kombinowaliśmy, a ja brałem w tym udział nigdy nie wpadliśmy, a te cielaki jak szli wybijać szyby w szkole beze mnie czy inne taki zawsze dali się złapać. Ja całą szkołę zostałem ":święty" i "grzeczny" :)
  • Violet 7 miesięcy temu
    Maurycy Lesniewski beztroskie lata :) Dobrej nocy, muszę iść spać - weekend, czeka mnie sporo pracy.
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Violet tobie też dobrej :)
  • Winrych 7 miesięcy temu
    Mimo młodego wieku to przez ten wiersz poczułem się, jakby te wydarzenia miały miejsce naście lat temu. Niestety, czas pędzi jak strzała wystrzelona z łuku Krzysia i każdy z nas świetnie zdaje sobie z tego sprawę :) bardzo przyjemne, jestem zdecydowanie na tak :D
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Dzięki Winrych za przemyślenia, są na pewno w dzisiejszych czasach odpowiedniki pancernych, które obecne pokolenie będzie wspominać za jakiś czas. Mam prxynajmniej taką nadzieje, że nie bedzie to tylko czas spędzony przed komputerami. Tak se myśle jak to dobrze, że kiedyś ich nie było, komputerów oczywiście.
    Pozdrawiam i dzięki za komentarz.
  • riggs 7 miesięcy temu
    Jankowe wojny... mieliśmy fory dwóch blondynów -argument nie do przebicia - kto pierwszy z nas dwóch na podwórku ten Janek. "Marusia" też była - do dziś koleżeństwo ( całowanie w 3 klasie w szatni i woźna co mi szmatą przez łeb dała na ten widok)
  • riggs 7 miesięcy temu
    Maurycy pozdro
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    No były czasy :) u nas był problem z Niemcami, nikt nie chciał być Niemcami. A przecież trzeba było kogoś brać do niewoli, pokonywać... itd :) kiedyś chodziłem z Litwinką u nich też ten serial pobudzał do szaleństwa, dla niej byłem stuprocentowym Jankiem :)
    Pozdro Riggs :)
  • Adam T 7 miesięcy temu
    No i pięknie. A ja nigdy nie byłem dziecko. Zawsze byłe stary i brzydki, buuu...huuu....huuuu...! I się nie uczyłem. Pisać umiem z internetu...! Buuu...!
    Sorry, nie ten guzik.

    Chyba najbardziej mnie rozśmieszył fragment:
    "tropiąc zwierzynę
    niszczy se spodnie"
    bo w taki luzik tu wszedłeś, że aź miło )))
    Kiksik - w trzeciej i czwartej masz straszni - straszne, blisko i po oczach ciut bije, ale poza - udany tekst. I z pointą.
    Pozdrawiam ))))
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Fajnie Adam, że podzieliłeś się swoimi odczuciami. To tragedia urodzić się od razu "starym". Był nawet film o tym temacie " Niezwykły przypadek Beniamina Butona". Według tego filmu będziesz już tylko młodszy :)
    Dzięki rownież za konstruktywne rzucenie okiem, wstępnie wywaliłem straszni, teraz mam dwa razy groźni- groźny. Pomyśle może coś jeszcze wykombinuje.
    Pozdrawiam
  • pasja 7 miesięcy temu
    No cudne wspomnienia i w pewnym stopniu moje, bo wychowałam się wśród chłopaków. Oj ganiałam z łukiem po ,,łozinach" nad rzeką. Dzisiaj już dzieci inaczej spędzają czas. A szkoda? Dziękuję. Miłego dnia 5:)
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    No widzisz Pasjo, najlepsze łuki były z wierzby, bo nie pękały i były elastyczne... :)
    Jsk Adam zauważył, chciałem tu wrzucić trochę luzu, bo... sama wiesz dlaczego. My tu teraz jesteśmy z jednego plemienia, czyż nie :)
    Dzięki za wizytę, pozdrawiam :)
  • Okropny 7 miesięcy temu
    Maurycy Lesniewski z cisu
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Okropny ja mówię z ponktu widzenia 7-12sto latka. Do cisu nie mieliśmy dostepu. Z innych rodzajów drzewa wychodziły wspaniałe na oko łuki, lecz po co komu łuk nawet najlepszy jeśli nie ma siły go naciągnąć. My z dostępnych nam drzew wypracowaliśmy "technologię" łyków wierzbowych. Na szczęście nigdy nic ani nikogo nie upolowaliśmy. Dziś wiem, że problem leżał rownież w strzałach...
  • pasja 7 miesięcy temu
    Okropny cis był i jest pod ochroną jak już. A w średniowieczu może nie był. Ja robiłam z łoziny, i taki był najlepszy. Pozdrawiam
  • Ewcia 7 miesięcy temu
    Świetny wiersz i te wspomnienia z dzieciństwa wplecione.
    Dam 5 i pozdrawiam.
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Dziękuje Ewcia, bardzo mi miło, że zajrzalas. Pozdrawiam rownież :)
  • Nerd 7 miesięcy temu
    Ta... Dobrze pamiętam "bazy" pochowane w krzakach :P
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    My budowaliśmy na drzewach, ale były tak mocne, że zawsze mocniejszy wiatr je zrzucał z czasem :)
  • Szudracz 7 miesięcy temu
    Znowu dzieckiem być. :) Jeszcze przede mną starość - zdziecinnieje ponownie o ile dożyję. :) 5
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Szurdacz :)
  • Karawan 7 miesięcy temu
    To nie zdziecinnienie a zniedołężnienie całkiem różne sprawy! Niestety!
  • Szudracz 7 miesięcy temu
    Karawan Znowu mnie pouczasz? Jak dożyję, to się sama przekonam.
  • Karawan 7 miesięcy temu
    Szudracz Lepiej nie! Ja Ci dobrze życzę! Pampersy to drobiazg, ale mycie pupy przez wredną opiekunkę co nie dość, że tyłek poparzy to jeszcze głowę opluje bluzgając "i po cholerę takie próchno życia się czepia" - to naprawdę niefajne! ;))
    (Sto lat! Sto lat!...) ;))
  • Szudracz 7 miesięcy temu
    Karawan Dzięki.;) Już mi się nie chce być staruszką, oświeciłeś mnie tą wizją. ;) Sto lat! oddaję Tobie. :)
  • Karawan 7 miesięcy temu
    Szudracz Jest szansa, że roboty-opiekunki nie będą bluzgać, ale mogą Cię oblać olejem ( jak takiemu uszczelka puści...). Najlepiej żyć długo i młodo a jak się da to i bogato... też bym chciał!
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Karawan grunt, że podniosłeś Szurdacz na duchu, to najważniejsze :)
  • Dekaos Dondi 7 miesięcy temu
    Nostalgiczny tekst. Powraca dziecię w mnie. Albo jest po narzutką dorosłości - bo tak trzeba. Ja np: strzelałem ze śruby, dymiłem saletrą +cukier, uwielbiałem kwiecie akacji jeść prosto z drzewa - oraz buraki cukrowe - jak spadły z przyczepy. Od łuku wolałem procę.
    Przerysowywałem banknoty. To mi na szczęście z wiekiem - też - przeszło. Pozdrawiam. Muszę dać ***** chociażby za możliwość...
    Pozdrawiam.
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Dzięki Dekaos za podzielenie się odczuciami. Widocznie produkcję "broni" człowiek ma we krwi, odziedziczyliśmy chyba to pewnie w genach po naszych przodkach :)
    Pozdrawiam
  • Karawan 7 miesięcy temu
    Fajna refleksja5
  • Tina12 7 miesięcy temu
    Podoba mi się, że przedstawiłeś poważnych ludzi jako wojowniczych Indian. Ach kto z nas w dziciństwie nie bawił się w indian czy kowboi.
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Kowbojka Tina mnie odwiedziła, bardzo mi miło. Dzięki za komentarz, pozdrawiam :)
  • colorless_love 7 miesięcy temu
    Fragmenty o pomadkach i spodniach - bardzo fajne.
    Przekaz całego wiersza jasny i czytelny :) ode mnie 5, pozdrawiam ^^
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Dzięki za podzielenie się odczuciami i wizytę. Pozdrawiam :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania