Poezja Kaowa - Sraczka z rana

Sraczka z rana

Jest mi dana.

Patrzę w dół,

Obsrany stół.

 

Biorę ścierkę,

Zaczynam gierkę.

Ręka w gównie,

Noga równie*.

 

Tak to było.

Historia gówniana.

Taka sobie mała

Sraczka czarno - żółta

Z rana.**

 

* wyraz Mickiewiczowy - zmieniam do rymu - "Dziady" świcy - świecy

** Autor ma świadomość, że zwrotka 3 odstaje i jest słaba. Ma ona podkreślić swoją miernotą cały gówniany wyraz utworu.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • akwamen pół roku temu
    Kloaczna wartość utworu.
  • Pan Buczybór pół roku temu
    Dziękuję. O to chodziło.
  • akwamen pół roku temu
    Pan Buczybór mnie też, osiągnąłeś gówniany cel.
  • Pan Buczybór pół roku temu
    Sens spełnienia. Krótko mówiąc.
  • akwamen pół roku temu
    Pan Buczybór Tak trzymaj, lepszy gówniany niż żaden, nie każdemu jest dane wyjść poza kloaczną deskę. Cieszę się, że ty się cieszysz ;)
  • TeodorMaj pół roku temu
    Chciałoby się rzec "to teraz idę srać" xD Kloacznie jest, rzeczywiście.
  • Pan Buczybór pół roku temu
    Sranie to bardzo zdrowa fizjologiczna czynność. Warto ją eksponować za pomocą sztuki.
  • Pan Buczybór pół roku temu
    Anonimie dziękuję za ocenę.
  • Adam T pół roku temu
    Mnie ubawiło, czas na żyganie? ( w sensie poemat na ten temat ). Piąąteczka oczywista:)
  • Pan Buczybór pół roku temu
    Może kiedyś. Dzięki za ocenę i komentarz.
  • akwamen pół roku temu
    Jakoś to pisanie ci nie idzie ;) masz na myśli rzyganie czy żyganie?

Napisz komentarz