Przepis na szczęście

Spokojny azyl, gdzie można się umyć, wziąć kąpiel, wyspać i wypić kawę, bo zjeść można coś na mieście. Tylko się tak wydaje, bo po co stół i krzesło?

Wybierasz serwetki, może te w listki, nie... wezmę w serduszka. On na ich widok uśmiechnie się na szczęście.

Szafa pachnąca lawendą i perfumami. Dominują kolory ziemi, tylko gdzieniegdzie akcent ostrej barwy. Mnóstwo torebek i butów, paski i apaszki, szale i chusty. Garderoba tak po prostu, to kobiety kraina szczęścia. Szuflada i koronkowa bielizna dla niego i ciut dla niej. W kuchni kubek w różyczki i lampka do wina, wokół nóżki wije się srebrny wąż. Jest wyjątkowa, bo znaleziona pośród staroci „U Żyda” na Kazimierzu. Pewnie ma swoją historię i to szczęście, że przetrwała. A kiedy w niej wino czerwone i blask świec na stole. To już apogeum emocji.

Inna szafa, gdzie garnitury, koszule, t-shirty i szorty, bokserki i paski. Buty eleganckie i sportowe, czapki z daszkiem i szaliki. Barwy stonowane, ale gdzieś w rogu różowy sweterek w serek i lniane spodnie w pudrowym różu. Rakieta do tenisa i głęboko ukryte fajki, bo nie pali na szczęście. Biurko, komputer, obok kubek w deseń szachownicy, a wyżej na półce kolekcja wozów strażackich... wieczny chłopiec. W sypialni rower górski Giant LIV. Na nim ślady po upadkach, godzinami może o nich opowiadać. I to jest jego szczęście.

 

Dzień dobry, całuję piękne rączki, słyszysz od pana z trzeciego piętra. Uchyla elegancko kapelusza. Nie ma już dziś takich szarmanckich dżentelmenów, ale wsiadasz do windy i widzisz uśmiech na twarzy młodego chłopca i psa merdającego ogonem. Witają cię inaczej... to też coś oznacza. Pani i jej wzrok ostry, mierzy cię od góry do dołu. Na szczęście to pewnie krawcowa?

 

Wszyscy jesteśmy ludźmi szczęśliwymi, tylko mamy problem z powiedzeniem tego głośno. Wolimy narzekać na wszystko i na wszystkich. Nie potrafimy płynąć na fali tego normalnego zjawiska. A kiedy poczujemy, że to nasze miejsce jest wypełnione po brzegi, rozdajmy trochę innym tego słodkiego przepisu na szczęście.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Szudracz tydzień temu
    Kobieta z miarą w oczach :) Przyda się jej przepis :) Wystarczy czasami uśmiech i świat się rozchmurza u nie jednego mruka ;)
  • pasja tydzień temu
    Takie krawcowe z miarką w oczach chodzą po świecie. Pozdrawiam
  • Marzycielka29 tydzień temu
    Bardzo podoba mi się Twój sposób opisywania i patrzenia na różne aspekty życia. Niby "zwyczajne" opisy, a jednak oddające w swej treści wiele. 5
  • pasja tydzień temu
    Dzięki za odwiedziny i życie uczy nas postrzegać takie małe i zwyczajne scenki. A tak wiele znaczą :-) pzdr.
  • riggs tydzień temu
    Pewnie racja, tylko nasza krótkowzroczność nie daje dostrzec tego szczęścia. Pięknie napisane. Zapominam o takim rodzaju patrzenia.5
  • pasja tydzień temu
    Bo szczęście to rodzina i mieć w niej przyjaciela. :-)
  • KarolaKorman tydzień temu
    Małe rzeczy składają się na wielką całość, małe gesty, miny, słowa. Niewiele potrzeba, by poczuć się szczęśliwym :) 5 :)
  • pasja tydzień temu
    Małe rzeczy jak uśmiech są lekarstwem na życie. Marsowe twarze chodzą wśród nas, więc uśmiechajmy się, bo to nie boli. Pozdrawiam
  • Ewcia tydzień temu
    Nasze społeczeństwo nie potrafi cieszyć się z najdrobniejszych rzeczy.Ale za treść dam ci 5 i pozdrawiam.
  • pasja tydzień temu
    Bo te drobiazgi są najważniejsze, ale my tego nie widzimy. Nie potrafimy słuchać myśli. Pozdrawiam
  • Pan Buczybór tydzień temu
    Trzeba się zachwycać rzeczami małymi. W twoich tekstach też czuć ten zachwyt. Właśnie dbałość o szczegóły zwiększa wartość opowieści. Bo co to za diament, jeżeli jest matowy i nie widać jego szlachetnych rysów? 5
  • pasja tydzień temu
    Dziękuję za diament i odwiedziny. Rzeczy małe, takie wielkie :-)
  • Amy tydzień temu
    Tak, to małe rzeczy mogą dać dużo szczęścia
  • pasja tydzień temu
    A my nie zauważamy takich małych wzruszeń. Pozdrawiam

Napisz komentarz