przesilenie

martwe języki mówią najpełniej

o każdej spalonej prawdzie

albo dziecięcych zabawkach

 

beneficjenci cudzej manny

ostrzą włócznie płotów

gdy ikony leżą odwrócone

 

transatlantyk jak weselny tort

mnoży poziomy w pionie

wieżą babel dla bogatszych

 

do czego to porównamy

bo musimy zmusić

każdy dzień do jednej nocy

 

marzy mi się las wielki i dziki

będę sadził drzewa

zanim uschną modlitwy

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • yanko wojownik tydzień temu
    Przemawia tak jakoś nieobojętnie, do czytającego, do mnie.
  • betti tydzień temu
    ''martwe języki'' - metafora dopełniaczowa, trzeba popracować nad tym jak zmienić, by oddać ten sam sens.

    Dobry wiersz.
  • Jacom JacaM tydzień temu
    W martwych językach chodzi mi w tle o ....martwe języki takie jak aramejski czy łacina
  • Canulas tydzień temu
    Coś tam Ci w serduchu tyka. Miejscami mi się podoba.

    "beneficjenci cudzej manny
    ostrzą włócznie płotów"

    "marzy mi się las wielki i dziki
    będę sadził drzewa
    zanim uschną modlitwy" - te dwa zapisy zwłaszcza
  • nimfetka tydzień temu
    To samo co Canulas, też według mnie najlepsze fragmenty. Bardzo dobrze tkasz ciekawe metafory. No i przede wszystkim ten wiersz jest całościowo ładny. Niejednoznaczne piękno, dbasz o estetykę teksu.
    Dla mnie 5.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania